Urząd marszałkowski nie da pieniędzy na ścieżkę z Niedoradza do Zatonia

Daniel Sawicki
Daniel Sawicki
Ścieżka na terenie miasta Zielona Góra miała przebiegać po terenach Nadleśnictwa, które wyraziło zgodę na jej budowę. Po spełnieniu tego warunku wydawało się, że nic już nie stoi na przeszkodzie, aby zbudować 12-kilometrowy odcinek ścieżki rowerowej między Zatoniem, a Niedoradzem. Urząd marszałkowski odmówił jednak dofinansowania do jej budowy.
Ścieżka na terenie miasta Zielona Góra miała przebiegać po terenach Nadleśnictwa, które wyraziło zgodę na jej budowę. Po spełnieniu tego warunku wydawało się, że nic już nie stoi na przeszkodzie, aby zbudować 12-kilometrowy odcinek ścieżki rowerowej między Zatoniem, a Niedoradzem. Urząd marszałkowski odmówił jednak dofinansowania do jej budowy. Daniel Sawicki
Nie będzie ścieżki rowerowej między Niedoradzem, a Zatoniem. Urząd marszałkowski nie przekaże pieniędzy na jej budowę, argumentując, że na tego typu projekty pieniędzy nie ma. Co ciekawe, przez blisko rok Powiat Nowosolski, który jest wnioskodawcą przedsięwzięcia, był wzywany przez Urząd Marszałkowski do usuwania przeszkód w projekcie. Gdy je usunięto, okazało się, że na tę ścieżkę pieniędzy po prostu nie ma. Ale są na inne projekty.

Batalia o ścieżkę łączącą powiat nowosolski z miastem Zielona Góra rozpoczęła się ponad rok temu. 12 kilometrowy odcinek miał połączyć ścieżki nowosolskie z zielonogórskimi. Dzięki temu rowerem moglibyśmy dojechać ścieżkami nawet w okolice Sławy.

Kulczycka: czuję się oszukana

Od początku ścieżka stała się jednak elementem walki politycznej. Wszystko dlatego, że wnioskodawcami jej budowy nie byli członkowie rządzącej koalicji PO-PSL-SLD, a radni opozycyjni. Beata Kulczycka, radna Samorządowego Lubuskiego podkreśliła, że dziś cała sprawa wygląda po prostu niepoważnie.

- Rozmawiamy o tej ścieżce od roku, spełniamy wszelkie wymagania, a na końcu, mimo ustaleń i zapewnień, że kwota 8,5 mln złotych została wstępnie zadeklarowana, słyszymy, że projekt nie ma możliwości dofinansowania - mówi Kulczycka. - Czuję się oszukana, ponieważ pani marszałek niejednokrotnie deklarowała wsparcie dla tego projektu. Potem jednak urząd zaczął się wycofywać. Uważam, że wymówka urzędu, że nie ma środków na ten cel, nie jest prawdziwa. Urząd przekaże je po prostu na inne cele, a mieszkańcom pokazano po prostu figę i odwrócono się od obywateli. To jest niepoważne, a w rozmowach z beneficjentem trzeba być poważnym partnerem.

Zamiast ścieżki będzie „pałac marszałkowski”?

Marek Kamiński, dyrektor Departamentu Programów Regionalnych Urzędu Marszałkowskiego wskazuje, że środków na tego typu przedsięwzięcie nie ma, a pieniędze, które pozostały zostaną rozdysponowane w przyszłości na inne projekty.

- Informowaliśmy starostwo w Nowej Soli, że zwiększonej puli pieniędzy na ten projekt nie ma – powiedział Kamiński. - Środki, które znajdują się w dyspozycji, zostaną rozdysponowane na kolejne inne przedsięwzięcia, także w obszarze ścieżek rowerowych. O tym, jakie to projekty i jakie obejmą trasy będziemy widzieli, gdy projekty te zostaną zidentyfikowane.
Jak udało nam się ustalić, jednym ze zidentyfikowanych już projektów jest budowa budynku biurowego, tak zwanego „pałacu marszałkowskiego”, na który w pierwszym etapie zabezpieczono 25 mln zł, a docelowo może kosztować nawet 80 mln.

Znaleziono kompromis

Anna Chyła, rzeczniczka starostwa powiatowego w Nowej Soli potwierdziła, że do urzędu wpłynęło pismo z Urzędu Marszałkowskiego w sprawie ścieżki rowerowej, z którego wynika, że na ten konkretny projekt pieniędzy nie ma.
- Wiemy, że ta ścieżka jest oczekiwana i potrzebna, dlatego będziemy chcieli sięgnąć na niego po pieniądze w ramach Polskiego Ładu – informuje Chyła. - Niestety, po spełnieniu wszystkich warunków poinformowano nas, że Urząd Marszałkowski nie ma pieniędzy dofinansowanie tej inwestycji z pieniędzy unijnych.

Jak udało nam się dowiedzieć jednym z elementów, który stał na przeszkodzie dofinansowania inwestycji, było to, że ścieżka nie może przebiegać przez teren innego powiatu. Jak poinformowała nas rzeczniczka starostwa, znaleziono kompromis polegający na tym, że ścieżka na terenie miasta Zielona Góra miała przebiegać po terenach Nadleśnictwa, które wyraziło zgodę na jej budowę. Po spełnieniu tego warunku wydawało się, że nic już nie stoi na przeszkodzie, aby zbudować 12-kilometrowy odcinek ścieżki rowerowej między Zatoniem a Niedoradzem.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Najważniejsze jest to że PISoBOLSZEWICKIE towarzysze dojnej zmiany odpolitycznili swoją reżimową szczujnie TVPIS 😃
Dodaj ogłoszenie