reklama

Uwaga goście! Pokój na klucz, a w mieście? Postawimy bramy?

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Zaktualizowano 
Red. Leszek Kalinowski
Red. Leszek Kalinowski Mariusz Kapała
Ale strach nas ogrania, gdy nagle dowiadujemy się, że wpadną do nas goście. Najlepiej w dzień powszedni, kiedy to właśnie wróciliśmy zmęczeni z pracy i nie mamy nawet siły umyć naczyń po śniadaniu. Strach mija, bo trzeba się zmobilizować i ogarnąć mieszkanie. Co to oznacza?

Że wszystko to, co leży gdzieś w kuchni, pokoju, przedpokoju czy łazience wrzucamy do jednego pomieszczenia i je zamykamy. Ewentualnie wciskamy do szaf, których otwierać nie wolno, bo wszystko z nich zaraz wypadnie. I tak samo z drzwiami do owego pokoju - garderoby. No ale kiedy przychodzi sobota i mamy więcej czasu, staramy się uporządkować szafy i zamknięty pokój. Gorzej z piwnicą, ta musi poczekać co najmniej do lata. I czasem mam wrażenie, że te nasze nawyki, to sprzątanie z wierzchu, pozorne idealnie przekłada się na to, co dzieje się w mieście.

Remontujemy centrum, stawiamy małą i dużą architekturę, kwiaty w donicach. Goście się zachwycają podobnie jak odwiedzający nasze mieszkanie. Bo przecież nie będą nam zaglądać tam, gdzie zamknęliśmy drzwi przed nimi. Turyści też się zachwycają naszym miastem, spacerując po starówce. Gorzej jak odejdą od niej, a nie daj Boże zajrzą w podwórka. Tych przecież nie da się zamknąć. Tu w wielu miejscach nic się nie zmieniło od wielu, wielu lat. I czasami tak sobie myślę, że mamy tak naprawdę dwie Zielone Góry. Jedną piękną ze starówką, ratuszem, odrestaurowanymi kościołami, wieżą głodową, Palmiarnią, kolorowymi kamienicami i deptakiem. I drugą obejmującą choćby okolice ulicy Lisiej, Fabrycznej, Jedności, Foluszowej. Oj, wiele tam by się przydało zmienić.

Mieszkańcy np. ul. Rymarskiej od ponad pół wieku czekają na normalną drogę. Wszak to niedaleko centrum miasta. Największego w województwie. Zielonogórzanie co roku mają nadzieję, że coś wreszcie się zmieni w ich zapomnianej okolicy. Ale w wielu przypadkach tragiczny stan dróg, chodników, placów tylko się pogarsza. W przyszłorocznym budżecie pieniędzy będzie mniej, czym martwią się wszystkie samorządy. Rządowe zmiany spowodują, że tu na dole będziemy mieli mniej do wydania. Dlatego nie ma się co łudzić, że następny rok pozwoli nam na załatwienie wszystkich bolączek. I zrobienie porządku tam, gdzie od lat panuje bałagan.

W domu łatwiej nam wszystko ogarnąć. Zwłaszcza że tu nie o pieniądze chodzi, lecz przede wszystkim o czas. W przypadku miasta największym problemem są fundusze. Wygląda więc, że chyba trzeba będzie postawić bramy, by nasi goście nie zaglądali nam dalej niż na deptak. A może jednak warto - mimo wszystko - przeznaczać większe kwoty na uporządkowanie podwórek, uliczek?

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3