UWAGA TVN 11.02 MALBORK Rodzice pobili 4-tygodniową Luizę? Ojciec: Nie po to robiłem dziecko, żeby je krzywdzić

DŚ/Uwaga! TVN/x-news

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
4-tygodniowa Luiza trafiła do szpitala w Malborku z poważnymi obrażeniami. Miała złamaną kość czaszki, obrzęk mózgu oraz połamaną nóżkę i rączkę. Jej młodzi rodzice nie potrafią racjonalnie wytłumaczyć, co się stało. Prokuratura oskarżyła ich o próbę zabójstwa niemowlaka. Oboje nie przyznają się do winy. – Nie po to robiłem dziecko, żeby je krzywdzić – mówi ojciec dziewczynki.

Rodzice małej Luizy przywieźli dziecko do szpitala w Malborku. Lekarze od razu zauważyli, że stan dziewczynki jest poważny.
- Pracuję bardzo długo jako prokurator i po raz pierwszy spotykam się z taką sprawą, gdzie 4-tygodniowa dziewczynka znajduje się w szpitalu z tak poważnymi obrażeniami, które zostały spowodowane przez inne osoby – mówi prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Dziecko ma złamaną kość czaszki i urazowy obrzęk mózgu. Ma również połamane kończyny: złamaną kość ramienną i obojczyk oraz kość udową. Lekarze zauważyli również urazy na główce dziecka oraz że niemowlę nie reaguje na otoczenie. - Biegły stwierdził, że te obrażenia mogły powstać tylko w wyniku szarpania i bicia. Wyklucza, że mogły być przypadkowe – dodaje prok. Wawryniuk.

Sąd aresztował rodziców małej Luizy na trzy miesiące, prokuratura oskarża ich o bicie i próbę zabójstwa niemowlaka. Oboje nie przyznają się do winy. Rodzina Marcina G., ojca dziewczynki, nie wierzy w to, że on i jego partnerka mogli zrobić coś Luizie. Ojciec aresztowanego i jego siostra zgodzili się porozmawiać z naszą redakcją. - Jestem w stu procentach pewny, że są niewinni. Tym bardziej, że dobrze znam swojego syna i wiem, że jest bardzo przywiązany do Luizy – mówi pan Jacek, ojciec oskarżonego Marcina G.

Mężczyzna zapewnia, że dziadkowie niemowlęcia byli obecni przy wychowywaniu Luizy. - Wcześniej nie było żadnych zastrzeżeń. My, jako rodzice, o to dbaliśmy. Moja żona była tam w poniedziałek i środę. W środę zaalarmowała wprost, żeby Marcin się zgłosił na SOR, bo zauważyła, że coś niedobrego dzieje się z nóżką dziecka i, że twarz była lekko zasiniona. Marcin twierdził, że to nic takiego – opowiada ojciec zatrzymanego.

Ojciec Marcina G. pokazał nam zdjęcie małej Luizy, które zrobiła jedna z babć około 24 godzin przed tym, jak dziecko trafiło do szpitala. Ma być dowodem, że co najmniej do tego dnia dziecko nie miało żadnych widocznych znaków znęcania się nad nim. - Dziecko nie było męczone. (…) Tam non stop był ktoś z rodziny, czy moja żona, czy druga babcia. Moja córka też cały czas tam przesiadywała.

- Bardzo kochali to dziecko. To było dla nich całe życie. Mój brat mówił do niego „słoneczko”, „kochanie”. Opiekował się, karmił, tak samo jak ona – oświadcza pani Aldona, siostra zatrzymanego. Dodaje, że przyjaźniła się z matką dziewczynki.

Biegli, którzy badali małą Luizę, nie mają jednak wątpliwości. Orzekli, że urazy, których doznała Luiza są różnoczasowe, czyli musiały powstawać przez dłuższy czas. - Nie można powiedzieć, że powstały w dniu, kiedy dziewczynka trafiła do szpitala – informuje prokurator Grażyna Wawryniuk.

Kilka dni przed porodem para wyprowadziła się od rodziców do innego mieszkania. Ich najbliższymi sąsiadami byli właściciele lokalu, który wynajęli. Mieszkali w tym samym budynku. - Ja u góry mieszkam, a oni na dole. Dziecko, jak to dziecko. Każde dziecko płacze. Gdybyśmy podejrzewali, że dzieje się coś złego, to byśmy się zainteresowali. Ale tego nie zauważyliśmy – mówi mężczyzna.

Właściciele mieszkania mówią, że nie mieli poważnych problemów z lokatorami. Mówią, że czasem było tylko głośno. - Jak czasem muzyka grała głośno, to zwracałem uwagę, żeby ściszył. Mówił mi wtedy: Dziecko musi się przyzwyczajać. Pomyślałem sobie: Walnij się w łeb, jak dziecko przyzwyczajać? – opowiada właściciel.

- Może specjalnie włączali tę muzykę, żeby nie było słychać, co tam się dzieje – spekuluje.

Rodzice Luizy nie byli znani policji ani ośrodkom pomocy. Policja w Malborku informuje, że w ich mieszkaniu nie podejmowano żadnych interwencji, a rodzice Luizy nigdy nie byli notowani. Również Miejski Ośrodek Społeczny nie zajmował się tą rodziną.

Podczas wizyty w szpitalu w Malborku rodzice Luizy cały czas twierdzili, że dziecku nie stało się nic poważnego. - Pani doktor pytała, czy dziecko wypadło, czy ktoś je szarpnął. Rodzice twierdzili, że uderzyło się o fotelik, o nosidełko. Oczywiście, wygląd tego dziecka sugerował, że mogło dojść do poważniejszych urazów i zawiadomiono policję – mówi Dorota Stanek-Gutowska, ordynator oddziału pediatrii w szpitalu w Malborku.

Dziadek dziewczynki ma własną teorię. Nie wierzy, że Luiza uderzyła się w fotelik. - Nie chcę nikogo osądzać, ale myślę, że dziecko mogło w czasie kąpieli wyślizgnąć się z wanienki. Tylko to mogło się stać – mówi pan Jacek.

Zarówno on, jak i jego córka twierdzą również, że do urazu barku doszło już podczas porodu. Ojciec wspomina lekarza rodzinnego, który badał niemowlę dwa tygodniu temu. Skierował je wtedy do szpitala w Elblągu, gdzie miano potwierdzić zwichniecie barku.

Czy możliwe jest, że obrzęk mózgu pojawił się u dziecka, nad którym nikt się nie znęcał? - Czasem młodzi rodzice nie mają cierpliwości i zdarza się, że zbyt intensywnie próbują uspokoić dziecko. Jeśli rodzice przez miesiąc, dwa energicznie potrząsali główką i całym ciałem dziecka, to mogło dochodzić do mikroobrzęków i mikrourazów. Chciałabym wierzyć, że to, co zdarzyło się z tym dzieckiem, było wynikiem niewiedzy, nieświadomości i braku wyobraźni młodych rodziców – odpowiada Dorota Stenek-Gutowska.

Luiza przebywa teraz w specjalistycznym szpitalu w Gdańsku. Lekarze mówią, że jej stan jest poważny, ale stabilny. Dziewczynka znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Lekarze walczą o jej życie. Dziadek noworodka deklaruje, że rodzina będzie strać się o przyznanie jej opieki nad dzieckiem po tym, jak wyjdzie ze szpitala.

Materiał oryginalny: UWAGA TVN 11.02 MALBORK Rodzice pobili 4-tygodniową Luizę? Ojciec: Nie po to robiłem dziecko, żeby je krzywdzić - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Moja córka miała dwa miesiące jak przez moją głupotę wypadła mi z fotelika w domu bo nie był zabezpieczony,oczywiście jak każda matka panikę dostałam i do szpitala szybko z dzieckiem pojechałam na kontrolę czy nic się jej nie stało .Lekaże uspokajali mnie że nic dziecku nie jest że jest wszystko ok z moją córeczka ,nie miała wybitego barku,czy urazy główki .Dziś moje serduszko ma 6 lat.To co ten mały aniołek przeszedł to nie jest po upadku tylko znęcaniu się na bezbromnym dziecku.Komu oni prubują takie głupoty wcisnąć,jak jej dziecko upadło czemu nie pojechała sprawdzić czy wszystko jest dobrze z dzieckiem tak by zrobiła każda matka która martwi się czy sie coś nie stało.Wysoką karę powinni dostać dożywocie.Dzieci to wszystko co mamy nasze serduszka ,życie ,mamy ich chronić a nie krzywdzić.

P
Pati

Jakoś nie wierzę że obrzeki czy urazy głowy były wyniku spadnięcia dla mnie to wygląda na znęcanie się nad tym maleństwem zastanawiam się gdzie sąsiedzi i opieka

G
Gość

to kto tego dzieciaczka pobil-krasnoludki.

G
Gość

Co się dzieje.

Wkoło agresją goni agresję, czy to młodzi ludzie czy też dorośli. Czy to się kiedyś skończy i będziemy żyć spokojnie?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3