UWAGA! TVN: Zabił żonę i spalił zwłoki? Ruszył proces męża Agnieszki Rams [WIDEO]

TVN UWAGAZaktualizowano 
Zwłoki Agnieszki Rams zostały znalezione w płonącym, rozbitym na drzewie samochodzie. Okazało się, że 33-latka nie zginęła w wypadku - wcześniej została brutalnie zamordowana.

Od początku podejrzanym w sprawie morderstwa jest mąż Agnieszki, Karol R. Mężczyzna wyjechał do Niemiec jeszcze przed pogrzebem żony. Zagranicą zmienił imię i nazwisko. Teraz nazywa się Paul W.

Przed sądem w Gorzowie Wielkopolskim ruszył jego proces. Na sali rozpraw mężczyzna twierdził, że jego ojczystym językiem jest język niemiecki, domagał się tłumacza.

Wiele wskazuje na to, że zachowanie Paula W. to przyjęta przez niego taktyka mająca utrudnić śledczym wyjaśnienie okoliczności morderstwa.

Agnieszka Rams mieszkała z mężem w Gądkowie Wielkim, niedaleko niemieckiej granicy. W 2007 roku urodziła im się córka. To był punkt zwrotny w relacji między małżonkami.

- On bił Agnieszkę. Gdybym wiedziała to, co teraz wiem, to bym ją stamtąd zabrała – mówi Maria Rams, matka ofiary.

Mąż miał nie tylko regularnie stosować przemoc, a także przymuszać kobietę do brania kredytów.

- Zimą chodziła w przeciwsłonecznych okularach, bo miała popodbijane oczy. Cały czas musiała na niego pracować, brać kredyty. Musiała nawet chować telefon, żeby zadzwonić do rodziny – opowiada sąsiad.

- Któregoś razu pobił ją i wrzucił do kanału samochodowego. Cała była sina. Bił ją po plecach i po głowie – mówi Maria Rams.

- Z córką spotykałam się na stacji benzynowej. Czułam o to żal, także do niej samej. Zapewne, dlatego, że ona nie umiała zdecydować, czego naprawdę chce. Dziecko było tam kartą przetargową, on cały czas mówił, że zabierze jej córkę, cały czas ją prześladował – opowiada Maria Rams.

Pół roku przed śmiercią Agnieszki, Karol R. porwał ich siedmioletnią wówczas córkę. Ukrył się w Niemczech. Za spotkanie z córką miał zażądać od Agnieszki 17 tysięcy złotych. Chciał też, by jego żona wymeldowała się z ich domu, który zamierzał sprzedać.

- Agnieszka szukała córki na własną rękę. Objechała wszystkie okoliczne miasteczka, i w Polsce, i w Niemczech. Jak wracała z pracy to siadała i płakała – mówi matka Agnieszki.

Podczas kilkumiesięcznej rozłąki z mężem Agnieszka wyprowadziła się z domu. Odzyskała siły. Unikała kontaktów z coraz bardziej napastliwym mężem.

Kamery monitoringu po raz ostatni zarejestrowały kobietę podczas podróży do domu w Gądkowie. Karol R. zwabił ją tam, pod pretekstem opieki nad rannym psem.

Agnieszka Rams zginęła kilka godzin później. Została kilkukrotnie uderzona w głowę twardym narzędziem. Jej ciało zostało odnalezione w płonącym, rozbitym na drzewie samochodzie.

Pozostawiony list pożegnalny Agnieszki okazał się być kolejną zasłoną dymną zabójcy. Choć wygląda na odręcznie napisany, jest tylko wydrukiem.

W niemieckim mieszkaniu Karola R. śledczy znaleźli oryginalny plik, z, którego wydrukowano list. Były tam też inne podrobione dokumenty, w tym pełnomocnictwo do wypłaty ubezpieczenia po śmierci Agnieszki.

- Z akt wynika, że przygotowywał się kilka miesięcy. Zbierał narzędzia, zacierał ślady. Utrudniał późniejsze wykrycie jego, jako sprawcy. Prokuratura nie ma wątpliwości, kto jest zabójcą Agnieszki R. stąd akt oskarżenia – zaznacza Maciej Mielcarek z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Mąż Agnieszki został zatrzymany dopiero dwa lata po zabójstwie. Prokuratura obaliła alibi mężczyzny, zgromadziła też obszerny materiał dowodowy i czterdziestu świadków, którzy mają zeznawać na niekorzyść mężczyzny.

Paul W. twierdzi, że za zabójstwem jego żony stoi mafia. O zagrożeniu poinformował niemieckie władze, które objęły go ochroną.

- Informował tamtejsze organy ścigania o wiedzy, jaką rzekomo miał posiadać na temat przestępstw popełnionych na terenie Polski. Zdaniem prokuratury nie miały one miejsca. To była jedna z przyjętych przez niego taktyk, by uniknąć odpowiedzialności karnej - dodaje prokurator Mielcarek.

- Wysoki sądzie powiem słowami biblijnymi: Moje ręce nie mają krwi Agnieszki Rams, ani moje oczy jej nie widziały tego dnia – mówił podczas przesłuchania.​

POLECAMY:

Wideo

Materiał oryginalny: UWAGA! TVN: Zabił żonę i spalił zwłoki? Ruszył proces męża Agnieszki Rams [WIDEO] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
g
gf

Powiedz to temu nieszczesnikowi, ktory po 18 latach wyszedl z wiezienia. Jesli bylaby kara smierci to dostalby niewinnie czape. Tak zyje i walczy o odszkodowanie.

zgłoś
a
abcd

Społeczeństwo, które godzi się na usunięcie kary śmierci z kodeksu karnego, okazuje pogardę ofiarom, bowiem stawia życie mordercy ponad życie ofiary, a jednocześnie wysyła czytelny komunikat do przestępców: możesz zabijać, twoje życie jest bezpieczne, a my jesteśmy bezsilni. Likwidując karę śmierci społeczeństwo samo siebie pozbawia godności, bowiem jest to również komunikat do wszystkich obywateli: od teraz nie dzielimy już ludzi na dobrych i złych, ale dzielimy na martwych i żywych.
Czytaj "Krótkie historie o zabijaniu" na "henryk dabrowski pl"

zgłoś
J
Jaras-Łódź

Idź na wybory ! Bo mochery-oszołomy po mszy pójdą stadnie. Parlament Europejski -bogata emerytura.Polska to władza dla kumpli w spółkach państwowych.
35% to MOCHEROWY beton. Na szczęście gramialnie opuszczający ten ziemski padół. Za kilka lat kościoły będą puste.
Wyrosło pokolenie głupków nie znających wojny, podatnych na manipulacje populistów.

Hanna Stadnik ps. "Hanka" brała udział w Powstaniu Warszawskim. Weteranka była pytana na antenie TVN24, wspomniała ojca Lecha i Jarosława Kaczyńskich, Rajmunda. też powstańca Warszawskiego. Hanna Stadnik przypomniała sytuację, gdy Lech Kaczyński wygrał wybory w Warszawie, środowisko powstańcze gratulowało Rajmundowi.
- Powiedział: "moim dzieciom nie wolno dać władzy, bo zniszczą każdego, kto będzie od nich lepszy, bo są złośliwi" - powiedziała Hanna Stadnik. - Ojciec, jeśli to mówi, to wie, co mówi.

Kazmierz Kutz
Do tego dojść musiało. Po przemianie ustrojowej musiała dojść do głosu długo tłumiona polska głupota. Dochodziła do głosu powoli, w miarę dzielenia się ludzi na demokratów i nacjonalistów. Przybrała na sile po katastrofie pod Smoleńskiem, zwłaszcza że wolnorynkowy liberalizm nie nadał właściwego priorytetu dziedzinom duchowym, także naukom o walce polskiej demokracji. Zaś edukację oddał w ręce kleru.To był kardynalny błąd Tadeusza Mazowieckiego, który teraz wydaje swoje owoce. Szkoła, po indoktrynacji komunistycznej, weszła w indoktrynację katolicką. Laickość systemu edukacyjnego stała się fikcją. Polski zaśmierdły nacjonalizm zaboru rosyjskiego zmieszał się z prymitywnym katolicyzmem i powstała ideologiczna mieszanina potrawy teraz realizowanej pod nazwą „dobrej zmiany".

PO w 2015 roku wydało na cele społeczne ponad 39 mld, PIS około 23 mld na program 500 plus, wprowadzono roczny płatny urlop rodzicielski, odliczanie ulg na dzieci także od składek zusowskich, współfinansowanie opiekunek dzieci i pobytu w przedszkolach, wreszcie program „złotówka za złotówkę”, który zachęcał do podejmowania pracy, bo nie odbierał zasiłku po przekroczeniu progu dochodowego

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro przerzucił na W******** Kwaśniaka winę za pobicie, mówiąc, że „być może był zaatakowany właśnie dlatego, że Komisja Nadzoru Finansowego przez długi czas rozzuchwalała przestępców, pozwalając im w sposób bezkarny wyprowadzać miliardy złotych”, jest kuriozum intelektualnym, moralnym i prawnym.

Adam Michnik
Upiory totalitaryzmu powróciły, z całą pogardą dla pluralizmu, państwa prawa, równości, dialogu i gotowości do kompromisu.

Brak kary śmierci w kodeksie karnym jest pogardą dla ofiar
Przeciwnicy wymierzania kary śmierci odnoszą kolejne sukcesy. Wbrew woli społeczeństw kara śmierci znika z kodeksów karnych kolejnych państw.
"Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią.” (Wj 21:14)
Bóg dał przykazanie: „Nie zabijaj” i ustanowił karę za zabicie drugiego człowieka. Powyższy cytat jest jasny - nie ma miejsc ani sytuacji ani stanowisk dających sprawcy ochrotnę. Zauważmy też, że jedynie w przypadku morderstwa Bóg zezwolił oderwać przestępcę od ołtarza, co czyni przytoczony cytat wyjątkowym (zobacz 1Krl 1:50, 1Krl 2:28).

Ewa Raczko na konferencji prasowej dotyczącej wysokości wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim stwierdziła, że pensje pracowników NBP nie pochodzą z budżetu państwa i nie są też środkami publicznymi, dlatego też bank nie poda wysokości zarobków zatrudnionych tam osób.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3