W Gorzowie dwa dni bujania się w rytmach z Jamajki. Wstęp wolny!

roch
Dubska dziś wystąpi w Gorzowie, a 29 lipca na Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą
Dubska dziś wystąpi w Gorzowie, a 29 lipca na Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą fot. Archiwum Dubska
Reggae roots, dub, ska - przy takich rytmach będą się bawili gorzowianie dziś i w sobotę na festiwalu Reggae nad Wartą. W tym roku impreza odbywa się w Parku Słowiańskim.

- Chcemy trochę imprezę wypromować, dlatego nie będzie biletów wstępu - mówią organizatorzy. I zapewne dlatego też wybrali takie, a nie inne kapele. W tym roku będzie bowiem bardzo dużo różnych mieszanek reggae roots z innymi gatunkami - takimi jak ska, dub, punk, rocka czy nawet rap.

Dziś wystąpi Lion Vibration - kapela, która gra fantastyczne reggae roots. Potem na scenę wejdzie znakomicie znana Dubska. Kapela dość często koncertuje w Gorzowie a gra to, co z samej nazwy wynika. Potem przyjdzie kolej na Abradab - to z kolei mieszanka reggae z punkiem, jazzem i rockiem. Dzień zamknie Smakedcrack Off. To krakowski projekt Kasi Malendy i Jamajczyka Mister Kinga. Fantastyczne reggae roots z polskimi i jamajskimi tekstami gwarantujące znakomitą zabawę.

Natomiast w sobotę jako pierwszy pokaże się Raggafaya, również bardzo znana kapela, która preferuje reegae roots. Po niej Naaman z Lubina także grywający czyste jamajskie rytmy. Jako trzeci zaśpiewa Jamal, czyli Tomasz Miod Mioduszewski i Łukasz Borowiecki. I to jest bardzo ciekawy przykład mieszania ze sobą reggae i rapu. Co ciekawe jest to reggae zaangażowane, bo liczą się tu słowa piosnek mocno krytykujące rzeczywistość.
Festiwal zamknie Sedativa - też grupa mieszająca jamajskie rytmy z czym się da.
Oba dni festiwalu poprzedzą występy DJ-a Positive Selecta.

A teraz trochę z historii Reggae nad Wartą... Gorzów był pierwszym polskim miastem, które zorganizowało festiwal brzmień rodem z Jamajki. Odbył się on w 1986 r. Do miasta nad Wartą przyjechało kilka tysięcy fanów kołyszących rytmów, których wówczas w oficjalnym radiu po prostu nie było.

Wtedy na deskach wystąpiła cała polska czołówka: Daab, Gedeon Jerubbal, Bakszysz, Kultura, Izrael-Armia. Do historii przeszedł też koncert Jamajczyka Demba Conta z autentycznymi dreadami. Jego występ ludzie nagrywali na magnetofony kasetowe.

Potem przez lata festiwal się rozkręcał. Bywało, że gościnnie występowali artyści spoza nurtu reggae. Tak było z Dżemem, na który przyszła rekordowa liczba słuchaczy. Gorzowianie niemal od razu polubili dziwne poubieranych młodych ludzi, koczujących między koncertami gdzie się dało. Przynosili im kanapki i ciepłą herbatę, zapraszali do domów. Bo reggae'owy tłumek to bardzo przyjacielsko nastawiona brać. Reggae to ideologia miłości, pokoju, wzajemnej pomocy, nieagresji. Bardzo wielu fanów nosiło domowym sposobem robione koszulki z podobizną króla reggae Boba Marley'a. Pod koniec lat 80. na festiwalu zaczęli się pojawić pierwsi polscy rasta z dreadami.

I tak sobie Reggae nad Wartą dzielnie do początków lat 90. ubiegłego wieku działało. Ale były coraz większe kłopoty z organizacją, zmieniły się czasy, rynek muzyczny się skomercjalizował.

Ostatnią próbą ratunku była edycja Warta Rock Reggae, jaką w 1994 r. urządziła Krystyna Prońko. Pochodząca z Gorzowa znana wokalistka jazzowa zaprosiła bardzo różnych uczestników. Była więc Majka Jeżowska, Kult ale i Kombi. Najmniej było wówczas reggae. Fani tłumnie stawili się na Kult. Razem z Kazikiem jego hity śpiewało ponad 3 tys. ludzi. Na Kombi bawiło się może z dziesięć osób.
Renesans nastąpił w 2005 r.

* Park Słowiański, piątek, sobota, 18.00.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gienek Kjełbassa

ja lubje Lejdi Gagę i Michała Wiśniewskiego :/ - to prawdziwi artysci. No, może lejdi zrzyna troche z Rosin Murphy .... A te , mówie Pani , szarpidruty w poobdzieranych spodniach to o co k'man ? Żeby przyjechał do Gorzowa Stanley Jordan albo Faith no more, a tu Pani jakieś coś, ble ble ble, yyyy uuuuu.

Dodaj ogłoszenie