MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W jaki sposób książka przekazana przez Emmanuela Macrona papieżowi znalazła się we Francji? "Na razie możemy tylko spekulowac"

Mateusz Zbroja
Mateusz Zbroja
Jak książka, którą prezydent Francji Emmanuel Macron przekazał papieżowi, trafiła do Francji? O wszystkich możliwościach opowiada dyrektor Ossolineum dr Łukasz Kamiński
Jak książka, którą prezydent Francji Emmanuel Macron przekazał papieżowi, trafiła do Francji? O wszystkich możliwościach opowiada dyrektor Ossolineum dr Łukasz Kamiński Fot. PAP/EPA/VATICAN MEDIA/Twitter/LB2S
- Tego, jak książka znalazła się we Francji, próbujemy się dowiedzieć przy pomocy kolegów we Lwowie. Na razie możemy tylko spekulować, mamy jednak poważne przesłanki - powiedział w rozmowie z portalem i.pl dr Łukasz Kamiński, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.

Prezydent Francji Emmanuel Macron przekazał podczas swojej audiencji u papieża książkę "Projekt wieczystego pokoju" z 1796 roku w języku francuskim. Na pierwszej stronie książki widnieje jednak pieczątka "Czytelnia Akademicka we Lwowie", więc zastanawiającym jest fakt, jak znalazła się ona we Francji.

Jak dzieło Kanta znalazło się we Francji?

O to, jak książka Emmanuela Kanta opuściła Czytelnię Akademicką we Lwowie, portal i.pl postanowił zapytać dyrektora Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, dr Łukasza Kamińskiego.

- Po pierwsze, trzeba pamiętać, że stowarzyszenie Czytelnia Akademicka zostało zlikwidowane przez Sowietów, w czasie sowieckiej okupacji w roku 1939. Wówczas księgozbiory tego typu organizacji były konfiskowane. Trafiały m.in. do składnicy księgozbiorów w Ossolineum. Nie mamy jeszcze potwierdzenia, że to dotyczy też Czytelni Akademickiej. Pierwszą możliwością jest więc to, że po skonfiskowaniu książka mogła zostać skradziona - mówi w rozmowie z portalem i.pl dr Łukasz Kamiński.

Drugą możliwością legalna wymiana

Jak zaznaczył jednak były prezes Instytutu Pamięci Narodowej, drugą możliwością jest to, że książka trafiła do Francji legalnie jeszcze przed I wojną światową.

Bardziej prawdopodobne jednak jest to, że książka trafiła do Francji jeszcze przed I wojną światową. Wskazuje na to opis z katalogu antykwarycznego, który świadczy o wcześniejszej sprzedaży przez księgarza Luciena Bodina. Działał on w Paryżu na przełomie XIX i XX w. Tak się składa, że w zbiorach Ossolineum również mamy starodruki z pieczęciami Czytelni Akademickiej, które znalazły się w naszych zbiorach pod koniec XIX wieku. Najprawdopodobniej więc towarzystwo naukowe prowadzące czytelnię sprzedawało lub wymieniało część zbiorów w zamian za bardziej przydatne i aktualne publikacje - zwraca uwagę historyk.

Jak podkreśla, ważne jest ustalenie, czy to, że książka znalazła się we Francji odbyło się w sposób legalny.

Czy ustalono, gdzie została zakupiona książka?

- Tak, zakupiono ją w renomowanym antykwariacie specjalizującym się w książce rzadkiej, Hatchuel w Paryżu. Ten antykwariat twierdzi, że ma udowodnioną tzw. proweniencję książki do roku 1900. Przez to bardziej prawdopodobne staje się to, że książka została sprzedana w sposób legalny, być może po to, aby zyskać dodatkowe fundusze. Wciąż są to jednak spekulacje i musimy poczekać na rozwiązanie sprawy - podkreśla dr Łukasz Kamiński.

Jak zaznaczył, trzeba poczekać aż strona francuska przedstawi stosowną dokumentację.

- Książka jest z definicji starodrukiem, więc podlega specjalnym regułom traktowania. Takie książki są obserwowane na rynku antykwarycznym. Wszystkie antykwariaty wiedzą, że nie mogą sprzedawać książek co do których jest podejrzenie, że mogły nielegalnie zostać pozyskane z jakiś kolekcji. Przypuszczam, że antykwariat francuski będzie w stanie wykazać proweniencję, czyli kiedy i od kogo ją nabył oraz jak długo była w poprzednim zbiorze - zwraca uwagę dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu.

Co się stanie, jeśli antykwariat nie przedstawi proweniencji?

Dyrektor Łukasz Kamiński został również zapytany o to, co się stanie, jeżeli francuski antykwariat nie przedstawi stosownej dokumentacji dotyczącej potwierdzenia legalnego nabycia książki.

- Wtedy mielibyśmy do czynienia z pewną trudnością. Ten zbiór biblioteczny nie istnieje już od ponad 80 lat. Zawsze wygląda to w ten sposób, że biblioteka, która podejrzewa, że książka może pochodzić z jej zbiorów, wszczyna postępowanie mające na celu odzyskanie takiego egzemplarza. Problem polega na tym, że nie ma prawnego następcy Czytelni Akademickiej. Prawnie sytuacja byłaby wówczas skomplikowana. Nie powinniśmy więc spekulować, tylko poczekać aż ta sytuacja się wyjaśni - powiedział w rozmowie z portalem i.pl.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dzień Matki. Jak kobiety radzą sobie na rynku pracy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: W jaki sposób książka przekazana przez Emmanuela Macrona papieżowi znalazła się we Francji? "Na razie możemy tylko spekulowac" - Portal i.pl

Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska