W Lubuskich lasach co roku zalegają tony śmieci! Ich utylizacja to olbrzymie koszty. Ludzie, co z wami?! Dlaczego to robicie?!

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Takie widoki to niestety w lubuskich lasach wciąż jeszcze zbyt częste zjawisko. Usuwanie nielegalnych wysypisk jest drogie i czasochłonne, a śmieci zagrażają ludziom i przyrodzie. Archiwum GL
Prawie milion złotych – tyle kosztowała w zeszłym roku utylizacja śmieci, zebranych na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze. Niektórzy wywożą do lasów całe przyczepy odpadów. Nie tylko zanieczyszczają piękne tereny, zagrażają środowisku naturalnemu, ale też kłują w oczy zwykłych spacerowiczów.
  • Średnio Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Zielonej Górze wydaje ponad milion złotych rocznie na wywożenie i utylizację śmieci, znalezionych w lasach naszego regionu.
  • Ludzie wyrzucają do lasów dosłownie wszystko. Od odpadów z gospodarstwo domowych, przez zużyte opony, po niebezpieczne chemikalia.
  • Straż Leśna wspólnie z innymi służbami stara się tropić śmieciarzy, chociaż nie jest to łatwe. W przypadku ustalenia sprawcy grozi mu mandat lub skierowanie sprawy do sądu.
W Lubuskich lasach co roku zalegają tony śmieci! Ich utylizacja to olbrzymie koszty. Ludzie, co z wami?! Dlaczego to robicie?!
Na terenie nadleśnictwa Rzepin ktoś wyrzucił do lasu starą nawierzchnię tartanową. Pochodziła prawdopodobnie z boiska. Archiwum GL

Pod koniec kwietnia w lesie na terenie Nadleśnictwa Lubsko ktoś wyrzucił setki opon i inne odpady. Sprawca musiał wjechać do lasu wywrotką, albo dużym busem, żeby przetransportować tak dużą ilość śmieci. Ich utylizację wyceniono wstępnie na 20 tys. zł. Sprawę nagłośniono. Zdjęcia hałdy opon w środku budzącego się wiosną do życia lasu robiły przytłaczające wrażenie. Po około miesiącu do leśników zgłosiły się dwie firmy, które zadeklarowały gotowość bezpłatnego uprzątnięcia i utylizacji opon. Ostatecznie zabrała je firma z Krosna Odrzańskiego. Przyjechała nawet grupa z Krakowa, aby pomóc w ich sprzątaniu i załadunku. Efekt sprzątania? Z lasu wywieziono prawie 700 starych opon! Były też setki kilogramów odpadów poremontowych. Straż Leśna i policja w dalszym ciągu szukają sprawcy, który wywiózł odpady do lasu.

Wideo: Setki opon w lesie na terenie powiatu żarskiego. Ich utylizacja będzie kosztować ok. 20 tysięcy złotych!

Ludzie śmiecą na potęgę. Raz mniej, raz bardziej

Nie ma tygodnia, aby w internecie nie pojawiały się informacje o kolejnych śmieciach, porzuconych w lesie. 17 maja na łamach GL pisaliśmy o odpadach w Starym Kisielinie. Mieszkańcy próbują je sprzątać na własną rękę, ale czasem po prostu brakuje im sił. Informowaliśmy też o śmieciach w Łężycy, na ulicy Batorego, w okolicach Zatonia. W Listopadzie zeszłego roku na terenie Nadleśnictwa Rzepin ktoś wyrzucił do lasu stare nawierzchnie tartanowe. Pochodziły z jakiegoś stadionu lub boiska. Podobne przykłady moglibyśmy mnożyć w nieskończoność...

Góry śmieci w lubuskich lasach

W 2020 r. na tylko terenie dwudziestu nadleśnictw Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze zebrano 3,2 tys. metrów sześciennych różnego rodzaju śmieci! Przypomnijmy jednak, że 14 kolejnych nadleśnictw w Lubuskiem podlega pod RDLP w Szczecinie. Tu również śmieci nie brakuje.

W zeszłym roku Straż Leśna zidentyfikowała łącznie około 140 miejsc składowania bądź miejsc potencjalnego składowania odpadów na terenach leśnych, lub na terenach bezpośrednio przylegających do lasów – mówi Paweł Wcisło, naczelnik Wydziału Obronności i Ochrony Mienia RDLP w Zielonej Górze.

Ktoś wyrzucił opony do leśnego stawu między Zieloną Górą a C...

Miliony złotych na sprzątanie śmieci z lasów

Sprzątanie i odpowiednia utylizacja odpadów jest kłopotliwa, droga, czasochłonna, a czasem wręcz niebezpieczna. - Średni koszt zebrania i utylizacji śmieci z terenu RDLP w Zielonej Górze, za okres od 2018 do 2020 r., wyniósł ok. 1 mln 40 tys. złotych netto. Choć ilość odpadów zbieranych na terenach leśnych spada, to z roku na rok wzrastają koszty ich utylizacji. Część odpadów wielkogabarytowych i niebezpiecznych, takich jak na przykład opony, trafia do lasu, a nie na wysypiska – przyznaje Grzegorz Młynar, specjalista Służby Leśnej ds. Ochrony Lasu w Wydziale Gospodarki Leśnej RDLP w Zielonej Górze. Kwestia kosztów uprzątnięcia i utylizacji śmieci zależy przede wszystkim od rodzaju odpadów. Inny będzie koszt utylizacji śmieci pochodzących z gospodarstw domowych, a inny odpadów niebezpiecznych.

Niektórzy sami tropią śmieciarzy

Niektórzy mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce i sami próbują tropić leśnych śmieciarzy. W internecie często można znaleźć zdjęcia odpadów zrobione przez postronne osoby. Niektórzy zadają sobie trud i szukają w śmieciach czegoś, co naprowadzi na trop sprawcy. Tak było w przypadku Krzysztofa Popławskiego z Racławia (to niewielka miejscowość położona kilkanaście kilometrów od Gorzowa). Wytropił on śmieciarza, który wyrzucił śmieci do lasu. – Zastosowałem fortel. Zrobiłem zdjęcia, wrzuciłem je do internetu i napisałem, że wiem, kto je tam wysypał. Dałem tej osobie czas na posprzątanie tego, co zostawił w lesie. Post zyskał ogromną popularność, miał setki udostępnień. Muszę przyznać, że odzew bardzo mnie zaskoczył. Informacja musiała dotrzeć do sprawcy, bo po kilku dniach śmieci zniknęły. Dała o sobie znać potęga internetu – mówi K. Popławski.

Tropienie śmieciarzy to nie jest łatwa sztuka

Niestety nie zawsze udaje się wytropić sprawcę. Straż Leśna korzysta m. in. z fotopułapek, montowanych w miejscach, które mogą służyć jako nielegalne wysypiska śmieci. Bywa, że urządzenia te rejestrują wizerunki sprawców oraz tablice rejestracyjne pojazdów, którymi się poruszają. W dużej mierze jest to jednak walka z wiatrakami. Leśnego śmieciarza wytropić jest trudno. - W ostatnim czasie daje się zaobserwować wzrost ilości przypadków bezprawnego korzystania z lasu na terenie RDLP w Zielonej Górze, w tym zaśmiecania terenów leśnych. W szczególności dotyczy to zorganizowanych transportów odpadów wymagających kosztownej utylizacji – przyznaje P. Wcisło.

Kary za zaśmiecanie lasów

W 2020 r. Straż Leśna ustaliła 80 sprawców zaśmiecania lasu (w 2019 było to odpowiednio 135 przypadków, w 2018 łącznie 178). Najczęściej nakładane są mandaty karne do 500 zł, kierowane są też wnioski o ukaranie do sądów (wówczas grozi grzywna do 5 tys. zł) oraz w wyjątkowych sytuacjach pouczenia. – Sprawcy zobowiązani są też do uprzątnięcia terenu i pokrycia kosztów rekultywacji gleby, oczyszczenia wody, wydobycia, wykopania, usunięcia z lasu, a także zniszczenia lub neutralizacji odpadów – wylicza P. Wcisło.

W przypadku zbiegu dwóch wykroczeń (np. nieuprawniony wjazd do lasu pojazdem silnikowym oraz zaśmiecanie lasu) sprawca ukarany może zostać grzywną w postaci mandatu karnego w łącznej wysokości 1 tys. zł. Do końca kwietnia tego roku zidentyfikowano i ukarano już 20 sprawców zaśmiecania terenów leśnych.

Dziwi mnie, że ludzie wciąż wywożą śmieci do lasów. Powstały przecież punkty selektywnej zbiórki odpadów, gdzie każdy może wywieźć np. zużyte opony, meble, czy sprzęt RTV i AGD. Tymczasem niektórzy z uporem maniaka wywożą te rzeczy do lasów. To chyba kwestia mentalności – przyznaje K. Popławski, mieszkaniec Racławia.

Przeczytaj też:

Niebezpieczne odpady w lubuskich lasach

Cieszy fakt, iż statystycznie ilość odpadów wywożonych do lasów z roku na rok maleje. Niepokoi natomiast rodzaj tych odpadów. - W naszych lasach pojawia się więcej odpadów niebezpiecznych. Na przykład w minionym roku tylko na terenie Nadleśnictwa Lipinki, w okolicy miejscowości Trzebiel, mieliśmy do czynienia z bardzo przykrym i nieodpowiedzialnym działaniem. W lesie znalezione zostały m.in. szyby i opony samochodowe oraz siedem metalowych beczek o pojemności sześćdziesięciu litrów każda i jeden pojemnik plastikowy również o tej samej pojemności. Jednym słowem, ktoś pozbył się problemu, wywożąc śmieci do lasu, nie zważając na zagrożenie dla przyrody – mówi Ewelina Fabiańczyk, rzecznik prasowy RDLP w Zielonej Górze. Pojemniki z nieznaną i potencjalnie niebezpieczną substancją to już nie przelewki. Leśnicy musieli powiadomić specjalistyczną firmę, która sprawdzi zawartość beczek. Zostały pobrane próbki substancji. Wykonano laboratoryjną ekspertyzę, która wykazała, że w beczkach znajdowały się płyny hamulcowe, substancje zapobiegające zamarzaniu płynów, oleje silnikowe, przekładniowe i smary.

Oczywiście na koniec konieczna była utylizacja. To działanie jest niezmiernie skomplikowane proceduralnie i niemniej kosztowne. Koszty wyniosły ok. 2 tys. zł, ktoś, kto świadomie wywiózł śmieci do lasu, nie tylko szkodził przyrodzie, ale także nie zważał na bezpieczeństwo nas wszystkich, bo przecież w tym miejscu ktoś potem może zbierać grzyby czy jagody – mówi E. Fabiańczyk.

Podobna sytuacja miała miejsce w Nadleśnictwie Wolsztyn. Tu nieznany sprawca wywiózł do lasu siedem ogromnych pojemników. Znajdowała się w nich również nieznana substancja. Po wykonaniu badań okazało się, że były to popłuczyny po farbach. Nadleśnictwo za usunięcie i utylizację łącznie 7 tys. litrów odpadów niebezpiecznych dla środowiska zapłaciło około 50 tys. złotych.

Takie śmieci ludzie wyrzucają do lasów

Co ludzie wyrzucają do lasów? W tym momencie normalny człowiek złapałby się za głowę.
Z obserwacji leśników wynika, że najczęściej ludzie wyrzucają do lasu:

  • śmieci komunalne (z gospodarstw domowych),
  • odpady budowlane (śmieci poremontowe),
  • części samochodowe (w szczególności opony),
  • całe porzucone bądź spalone wraki samochodów,
  • zużyty sprzęt agd/rtv i jego części (tzw. elektrośmieci),
  • opakowania plastikowe (folie, styropiany) i kartony.

Wideo: Las między osiedlem Zacisze a Leśnym pełen śmieci i gruzu

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stasia Zołza

Jeżeli wszędzie w PSZOK ach będą takie warunki jak w zielonogórskim to lepiej i taniej zawieźć śmieci do lasu!

A jak do tego dodać brak pojemników na śmieci w lasach - bo ktoś będzie podrzucał do nich śmieci z domu - to lasy wyglądają jak na załączonych obrazkach.

Oczywiście brudasów trzeba tępić niech za karę sprzątają przez np. pół roku las dzień w dzień po 8 godzin w odpowiednio oznakowanej kamizelce. Skutek będzie murowany.

S
SwietaPrawda

To Photoshop! W katolickim kraju to niemożliwe! Katolicy szanują "dom", który dał im pan :P

Dodaj ogłoszenie