W mieście, ale bez wody

Tomasz Rusek 95 722 57 72 [email protected]
- Nie chcę cudów, tylko tego, co ma większość gorzowian: wody z miejskiej sieci - mówi Jarosław Wrzesiński z ul. Furmanka
- Nie chcę cudów, tylko tego, co ma większość gorzowian: wody z miejskiej sieci - mówi Jarosław Wrzesiński z ul. Furmanka Kazimierz Ligocki
- Od pięciu lat czekam na podciągnięcie wodociągu. Ludzie! Przecież mieszkam w Gorzowie, a nie w leśnej głuszy! - mówi Jarosław Wrzesiński. Ale wodociągi odpowiadają: - Trzeba poczekać.

Czytelnik zbudował dom przy ul. Furmanka. To jak najbardziej teren miasta, choć na wylocie w kierunku Deszczna. Mnóstwo tu domków jednorodzinnych. Kanalizacja jest, wodę z wodociągów mają jednak tylko niektórzy. Reszta wykopała sobie studnie. J. Wrzesiński też, ale niewielką, taką, która wystarczyła na budowę domu. Głębszej nie kopał, bo już pięć lat temu dostał propozycję podłączenia się do wodociągu.

Jednak nie ma sieci do dziś! Rurociąg kończy się kawałek przed jego działką. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji nie pociągnęło go przez ten czas dalej. - Myślę, że w tych czasach dostęp do wody miejskiej na terenie miasta powinien być rzeczą normalną, a nie czymś niewykonalnych i dziwnym! - denerwuje się gorzowianin.

Przyznaje, że dostał ofertę od komunalnej firmy. Miałby za kilka tysięcy złotych sam zbudować sobie kawałek wodociągów i potem - ewentualnie, ale nie na pewno! - zakład by rurę od niego odkupił. - To dla mnie żadne wyjście. Wolałbym, żeby nie robili mi nadziei pięć lat temu i przez kolejne lata! - komentuje Czytelnik.

Problem z siecią wodociągową na tym osiedlu domków jednorodzinnych faktycznie jest spory. A PWiK nie kryje, że szybko go nie rozwiąże. - Nie dlatego, że nie chcemy, ale dlatego, że nie mamy pieniędzy na tak wielką inwestycję. Jednak jest szansa, że uda się ją wykonać - mówił nam w piątek dyrektor firmy Bogusław Andrzejczak. Komunalny zakład walczy o gigantyczne pieniądze - ponad 300 mln zł - na wielki projekt budowy kanalizacji, wodociągów i remont oczyszczalni ścieków.
Decyzja, czy dostaniemy pieniądze (stara się o to Związek Celowy Gmin MG6, w tym miasto Gorzów), zapadnie jeszcze w tym roku.

W piątek widzieliśmy na mapach, że w ramach tego projektu zaplanowano budowę wodociągu właśnie przy domu naszego Czytelnika. - Wcześniej nie ma sensu robić niczego po kawałku - tłumaczy Andrzejczak. Dlaczego? Na samą dokumentację wielkiego projektu (zbudowanych ma zostać ponad 150 km nowej sieci kanalizacyjnej i 100 km wodociągowe, dojdą liczne remonty m.in. oczyszczalni) wydano 12 mln zł. Gdyby chcieć teraz zrobić choćby metr rurociągu, trzeba by zmieniać całe metry dokumentów, co zagroziłoby wieloletnim przygotowaniom. - Poza tym nie odkupimy od kogoś zrobionego na własną rękę rurociągu, skoro mamy niedługo kłaść swój. To byłoby głupie i niegospodarne. Poza tym: podciągnęlibyśmy jeden kawałek, to inny lokator oburzałby się, że do niego brakuje kilkudziesięciu metrów - mówi Andrzejczak. Jaką ma więc radę dla Czytelnika?
- Jeśli nie chce czekać, niech zainwestuje w wykopanie studni. Jak już będzie dysponował wodą z sieci, będzie miał wówczas także dodatkowe źródło darmowej wody np. do podlewania ogrodu. A jeśli chce, niech podłączy się na własny koszt, ale to pieniądze wyrzucone w błoto - mówi wprost dyrektor wodociągów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie