W Nowym Miasteczku stanie dyliżans pocztowy

Dagmara Dobosz 0 68 324 88 71 [email protected]
Stolarz Kazimierz Ryś jest dumny ze swojego dzieła
Stolarz Kazimierz Ryś jest dumny ze swojego dzieła fot. Paweł Janczaruk
Już wkrótce goście wjeżdżający do miasta od strony Zielonej Góry zobaczą... dyliżans pocztowy. Władze miasta liczą, że pojazd stanie się symbolem miasta.

- To będzie świetna atrakcja - cieszy się Jadwiga Sekuła, mieszkanka Nowego Miasteczka. - Podoba mi się, że skwer przy wjeździe do miasta wygląda lepiej. Stoją tam ładne klomby z kwiatami. Właśnie pośród nich ma stanąć dyliżans. Coś się dzieje, mamy co pokazać.

- Mam tylko nadzieję, że młodzi uszanują pojazd i nie zniszczą go - dodaje jej mąż Józef Sekuła.

Dlaczego właśnie dyliżans pocztowy? Nawiązuje on do historii miasta. Otóż w 1863 r. w Nowym Miasteczku utworzona została placówka francuskiej poczty wojskowej.

Od początku istnienia, dzieje Nowego Miasteczka związane były z przebiegającymi przez miasto szlakami handlowymi Zielona Góra - Gaworzyce - Lubin i Żagań - Bytom Odrzański. Przez Nowe Miasteczko wiódł bardzo ważny trakt pocztowy z Warszawy do Drezna. Trakt ten należał do największych na Śląsku.

- To właśnie u nas funkcjonowała zajezdnia dyliżansów. Można tu było zmienić zaprzęg konny - mówi Krzysztof Podhajecki, sekretarz gminy i miasta.

Promocja miasta

Dotychczas na terenie przy wjeździe od strony Zielonej Góry nic się nie działo.
- Stwierdziliśmy, że trzeba go jakoś odpowiednio urządzić. Można postawić tam coś charakterystycznego, co mogłoby stać się symbolem miasta i je promować - opowiada sekretarz.

Został ogłoszony konkurs na zagospodarowanie skweru, a teraz realizowany jest najciekawszy projekt. Zamontowano cztery duże koliste donice na kwiaty. Będzie też podświetlona tablica z nazwą miasta. Obecnie trwają prace ziemne. Trzeba umocnić nowo powstały pagórek.

- W centralnym miejscu skweru na podwyższeniu stanie dyliżans pocztowy i figury dwóch koni - wyjaśnia burmistrz Wiesław Szkondziak. - Zarówno bryczka, jak i zwierzęta będą podświetlone. Dyliżans zrobił lokalny mistrz stolarstwa, a konie wykona producent figur dekoracyjnych z Nowej Soli. Ogony i grzywy koni będą z naturalnego włosia. Koszt bryczki bez koni to ok. 5 tys. złotych.

Burmistrz liczy, że nietypowy pojazd zapadnie w pamięć gościom odwiedzającym miasto. Dyliżans może być świetnym elementem promocyjnym.

Ponad miesiąc pracy

,,GL'' dotarła do stolarza, który zrobił dyliżans. Zrekonstruował pojazd ze starych elementów podwozia dwóch bryczek. Zadaszenie wykonał z drewna. Całość jest pomalowana na kolory żółty i czarny.

- To oryginalna kolorystyka dyliżansów pocztowych - wyjaśnia Kazimierz Ryś. - Wzorowałem się na starych rycinach oraz na zdjęciach z internetu. Jest to bryczka polska. Muszę przyznać, że trudno było złapać proporcje, żeby wszystko pasowało jak należy. Praca nad pojazdem zajęła mi ponad miesiąc.

To pierwsze takie nietypowe zamówienie pana Kazimierza, ale zdradził nam, że zgłosił się już kolejny klient, który chce, żeby mu zrekonstruować bryczkę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie