W poniedziałek był mecz w Koszalinie, w środę Stelmet gra w Gliwicach z GTK

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
Zaktualizowano 
W Koszalinie przeżyliśmy huśtawkę nastrojów. Od pewnego, spokojnego prowadzenia, po nerwówkę. Ja będzie w środę?
W Koszalinie przeżyliśmy huśtawkę nastrojów. Od pewnego, spokojnego prowadzenia, po nerwówkę. Ja będzie w środę? Jacek Wójcik
Od zwycięstwa w Koszalinie z AZS-em 81:72 zaczął Stelmet najtrudniejszy chyba tydzień w tym sezonie. W środę gramy w Gliwicach z GTK.

Przypomnijmy. W poniedziałkowy wieczór graliśmy w Koszalinie. Zespół wrócił do Zielonej Góry późną nocą. Koszykarze się przespali i wczoraj ruszyli do Gliwic. Dziś grają z GTK. Wracają i już w sobotę podejmują w lidze VTB Jenisej Krasnojarsk

Najpierw spacerek, potem wielkie nerwy

AZS Koszalin, jak pisaliśmy zapowiadając ten mecz, ma problemy. Akademicy słabo wystartowali. Już w trakcie sezonu zmieniono trenera i sięgnięto po posiłki. W ekipie pojawił się 34-letni Amerykanin Torey Thomas. Wszyscy pamiętają go z gry w Turowie Zgorzelec i Rosie Radom. W poniedziałek pokazał co potrafi i w drugiej połowie pociągnął swój zespół do tego stopnia, że pewny, zdawałoby się, sukces Stelmetu stanął pod znakiem zapytania. Wcześniej nasz zespół dominował, grał swobodnie, spokojnie, nie pozwalał, jakby wycofanym, gospodarzom na wiele. W najlepszym momencie pierwszej połowy prowadziliśmy różnicą 24 punktów, a na przerwę ekipy schodziły przy wyniku 57:37. Nasza skuteczność za trzy punkty, czyli 89 procent (osiem celnych rzutów na dziewięć prób) to było coś znakomitego. Wydawało się, że w drugiej połowie, nawet jeśli skuteczność się pogorszy, nic nam nie grozi. Tymczasem nasz zespół tak jak błyszczał, tak nagle zgasł. Teraz nic nam nie wpadało, mieliśmy straty, mnożyły się pomyłki. Szalał Thomas i akademicy niemal błyskawicznie nas doszli sprawiając, że musieliśmy walczyć o sukces. Tak było, wygraliśmy i to jest najważniejsze. Zwycięzców się nie sądzi, ale łatwość z jaką trzeci od końca zespół w tabeli nas doszedł musi trochę niepokoić.

Jak wyglądaliśmy w statystykach? Mimo mizerii drugiej połowy skończyliśmy mecz ze znakomitą średnią za trzy punkty. Mieliśmy 78,6 procent (11/14), podczas gdy AZS 36,4 proc. (8/22). Za dwa uzyskaliśmy 50 proc (20/40), a gospodarze 51,5 proc. (17,33). Zmarnowaliśmy trzy rzuty wolne (8/11 - 72,7 proc.), AZS pięć (14/19 - 73,7 proc.). Akademicy byli nieco lepsi na deskach bo zebrali 27 piłek, Stelmet 25. Dominowaliśmy w asystach 15:9, mieliśmy 15 strat. gospodarze 14. Indywidualnie najlepszą średnią zaliczył Przemysław Zamojski - 83,3 proc. celności w rzutach z gry (3/3 za trzy, 2/3 za dwa). Najlepiej zbierał Zelijko Sakic - 6, asystował Markel Starks - 4, punktował Łukasz Koszarek - 13.

Mimo męczących podróży powinniśmy wygrać

W poniedziałek Stelmet kończył w Koszalinie 16 kolejkę spotkań, a dziś w Gliwicach wspólnie z GTK zaczyna 17. Nasz rywal drugi sezon gra w ekstraklasie. Otrzymał od PLK propozycję wykupienia dzikiej karty i z niej skorzystał. W debiutanckim sezonie GTK zajął w gronie 17 zespołów 14 miejsce. Gliwiczanie w 32 meczach dziesięciokrotnie wygrali i aż 22 razy schodzili z parkietu pokonani. Potrafili w kilku meczach zmusić faworytów do wielkiego wysiłku. Tak było w pierwszej rundzie poprzedniego sezonu w Zielonej Górze. Wówczas Stelmet Enea BC dość szczęśliwie wygrał 91:90 przechylając szalę na swoją korzyść dosłownie w ostatnich sekundach. W tym sezonie GTK wydaje się mocniejszym zespołem. Trener Paweł Turkiewicz ma zupełnie niezłą ekipę. O jej obliczu decydują Amerykanie Myles Mack, Riley LaChance i Damonte Dodd. Oni mają najwyższą średnią. Z Polaków gra tam wychowanek Chemika Gorzów, były zawodnik Stelmetu Jakub Dłoniak. Oprócz niego najbardziej znani są Kacper Radwański i Marek Piechowicz Wspomagają ich młodzi, głodni sukcesów, zawodnicy.

Na razie GTK zajmuje 11 miejsce. W 16 meczach na koncie ma sześć zwycięstw i dziesięć porażek. Jak się wydaje nie uda się gliwiczanom w tym sezonie zmieścić się w ósemce walczącej w play offach (dziś ma od ósmej Legii o trzy zwycięstwa mniej), ale niczego nie można wykluczyć. W pierwszym meczu tych zespołów, w październiku w Zielonej Górze Stelmet pewnie wygrał 104:78. Punkty dla nas wówczas zdobyli: Savović 21 (4), Sokołowski 15 (1), Hrycaniuk 15, Zamojski 12 (3). Starks 2 oraz: Sakić 22 (2), Matczak 9, Mokros 7 (1), Mąkowski 1, Koszarek, Traczyk i DeVoe po 0. Mecz w środę o godz. 19.00. Jesteśmy faworytem, mamy lepszy zespół i mimo męczących podróży powinniśmy w Gliwicach wygrać.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3