W sobotę na zielonogórskiej nekropolii pożegnamy Włodka Piekarskiego, działacza kultury, współorganizatora Lubuskiego Lata Filmowego

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
Włodzimierz Piekarski (1951-2019)
Włodzimierz Piekarski (1951-2019) Zdzisław Haczek/Gazeta Lubuska
Włodzimierz Piekarski zmarł nagle w swoim domu w wieku 68 lat.

Kiedy w sobotę, 7 września 2019 r., pojawiła się wiadomość o śmierci Włodzimierza Piekarskiego, na rozmaitych profilach facebookowych zaroiło się od komentarzy zaskoczonych przyjaciół i znajomych.

- Matko jedyna, my z Żar mieliśmy się trzymać… - napisał na profilu Lubuskiego Lata Filmowego Krzysztof Gierat, wieloletni dyrektor Krakowskiego Festiwalu Filmowego, który w czerwcu 2019 r. zasiadał w jury łagowskiej imprezy.

Tak, Włodek Piekarski urodził się 1 lutego 1951 r. w Żarach. Ale był przede wszystkim zielonogórzaninem, bo w tym mieście dorastał i przeżył najwięcej lat. Tu wstąpił do słynnego szczepu harcerskiego Makusyny. Tu działał w Klubie Kultury Filmowej, który organizuje Lubuskie Lato Filmowe w Łagowie. Tu blisko 30 lat przepracował w Galerii BWA… Zawsze blisko miał też do Muzeum Ziemi Lubuskiej, dokąd wpadał też na emeryturze – co podkreślił na niedawnym wernisażu w tej instytucji dyrektor MZL Leszek Kania.

A Tomasz Kowalski z Muzeum Ziemi Lubuskiej, aktor kabaretu Ciach, napisał: - Nie mogę uwierzyć! Będzie brakować mi TWOJEGO poczucia humoru, trafnych komentarzy, to jak potrafiłeś w kilku słowach spuentować sytuacje, wydarzenie…

- Nigdy nie mógł dłużej niż pół godziny usiedzieć na miejscu, chyba że nad książką albo przed telewizorem. Gdyby urodził się później, pewnie ktoś mądry by uznał, że ma ADHD. A tak mówiło się, że go nosi. Nerwowo kręcił się w miejscu, przebierał nogami – napisały we wzruszającym wspomnieniu córki Włodka – Magda Piekarska i Hanna Stelmaszczyk.

- Mistrz naleśników, grilla i krewetek, niepoprawny gadżeciarz, zbieracz spodni (zostawił chyba z czterdzieści par), skórzanych pasków i książek (tu już liczby idą w tysiące), dusza każdego towarzystwa (…). To on podsuwał nam pierwsze poważniejsze lektury - książki Irvinga, Tolkiena, Whartona – napisały córki.

Kto miał okazję wsiąść do auta Włodka Piekarskiego, ten wiedział, że ze schowka wysypią się na niego srebrne krążki CD (to kiedyś) albo zaraz dostanie po uszach muzyką gigantów rocka czy bluesa, odtwarzaną z mp3 (to ostatnio). Lubił zrywne auta. Jeśli był to fiat cinquecento, to z najmocniejszym silnikiem, ze srebrnym lakierem. A potem „Srebrny szerszeń”, pędząc na FilmFestival Cottbus, wprawiał w zdumienie wyprzedzanych niemieckich kierowców, jeśli tylko zdążyli odczytać polskie blachy…

Włodka Piekarskiego pożegnamy w sobotę, 14 września 2019 r., na cmentarzu (starym) przy ul. Wrocławskiej w Zielonej Górze: 10.50 - pożegnanie w kaplicy, 11.20 - wyprowadzenie z kaplicy w ostatnią drogę... Spocznie w mogile, gdzie w 1979 r. pochowano Jego ojca, a w 2007 r. – Jego żonę, śp. Danutę Piekarską.

Rodzina prosi, by zamiast kwiatów - dokonać wpłaty na WOŚP.

Przyjaciele i znajomi Włodka będą Go wspominali w sobotę o 16.00 w Piekarni Cichej Kobiety przy ul. Fabrycznej 13 w Zielonej Górze.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie