W szkołach w Międzyrzeczu walczą z rakiem

Dariusz Brożek 95 742 16 83 [email protected]
- Szczepienie jest bezbolesne - zapewnia Wiktoria Bobińska, której szczepionkę podała Alina Adamczak.
- Szczepienie jest bezbolesne - zapewnia Wiktoria Bobińska, której szczepionkę podała Alina Adamczak. Dariusz Brożek
W międzyrzeckich gimnazjach ruszyły bezpłatne szczepienia pierwszoklasistek przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego, który wywołuje raka szyjki macicy. - To nic nie boli - zapewnia Wiktoria Bobińska z Gimnazjum nr 2.

We wtorek przed gabinetem szkolnej pielęgniarki w Gimnazjum nr 2 ustawiła się długa kolejka pierwszoklasistek. Czekały na szczepienia. - To fraszka. Trwa kilka sekund i tylko trochę szczypie. Tak jak po ukłuciu przez komara - zapewniały koleżanki Jaśmina Judek i Patrycja Mazura, które wyszły właśnie z gabinetu z małymi wacikami na lewych ramionach.

Szczepieniami objęto dziewczęta w wieku 14 lat. - Preparat Silgard ma je uchronić przed wirusem brodawczaka ludzkiego, który wywołuje raka szyjki macicy. To groźna choroba. Każdego dnia umiera na nią pięć Polek - informuje międzyrzecki pediatra Kazimierz Antonowicz, który jest koordynatorem programu szczepień.

Szczepionki podawała gimnazjalistkom pielęgniarka Alina Adamczak. Przedtem K. Antonowicz pytał je o zdrowie i sprawdzał, czy aby nie są przeziębione. Wyjaśnia, że nie należy ich podawać w przypadku wysokiej gorączki, grypy, lub zaaplikowania w ciągu ostatniego miesiąca innej szczepionki. Uczennica Wiktoria Bobińska uśmiechała się w czasie zabiegu. - Nie ma się czego bać - zapewniała.

We wtorek przeprowadzono pierwsze szczepienie uczennic "dwójki', zaś w przyszłym tygodniu podobna akcja odbędzie się w Gimnazjum nr 1. Łącznie skorzysta z nich około 130 dziewcząt. Niektórzy rodzice nie wyrazili na nie jednak zgody. Dlaczego? Jedni obawiają się ewentualnych powikłań, inni zaś twierdzą, że preparaty nie zostały jeszcze sprawdzone. Pediatra rozwiewa ich wątpliwości.

- Szczepienia są rekomendowane przez Światową Organizację Zdrowia działająca pod auspicjami ONZ, a także Polskie Towarzystwo Ginekologiczne oraz Polskie Towarzystwo do spraw Szczepień. W wielu rozwiniętych krajach europejskich są obowiązkowe - mówi Antonowicz, który uczestniczy w tej akcji społecznie.

Podobne szczepienia przeprowadzono w międzyrzeckich gimnazjach przed rokiem. Skorzystało z nich 300 dziewcząt. Lekarze zapewniają, że żadna z nich nie miała potem nawet najmniejszych powikłań. - Powinny być obowiązkowe. Tak jak szczepienia przeciw błonicy i krztuścowi. Niestety, w naszym kraju rodzice dziewcząt muszą za to płacić - ubolewa K. Antonowicz.

Cykl trzech szczepień kosztuje ponad 300 zł, ale rodzice gimnazjalistek nie płacą za nie nawet przysłowiowego grosza. Jak to możliwe? - Szczepienia finansuje gmina. Zgodnie z przyjętą przez nas uchwałą, będziemy za nie płacić do 2016 roku - zaznacza Jarosław Pilarczyk, wiceprzewodniczący rady miejskiej.

Rzeczniczka magistratu Patrycja Klarecka-Haładus informuje, że w br. władze gminy wydadzą na akcję nieco ponad 43 tys. zł. - Płacimy też za fluoryzację zębów dzieci ze szkół podstawowych. Mamy ponadto umowę z PCK na organizację w szkołach kursów z udzielania pierwszej pomocy - dodaje.

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie