W Żarach też chcą pomóc obudzić Daniela. Koledzy zorganizowali turniej tenisowy, w czasie którego zbierano fundusze dla taty Natana

Małgorzata Fudali Hakman
Małgorzata Fudali Hakman
Na zdjęciu zwycięzcy turnieju Maciej i Przemysław Opala i tata Daniela Świerczyńskiego, Andrzej(w środku).
Wszyscy znamy historię Daniela Świerczyńskiego, który od 17 sierpnia jest w śpiączce po porażeniu prądem w czasie pracy.

Jak to się stało, że Daniel Świerczyński został porażony prądem i obecnie jest w śpiączce? O tym pisaliśmy TUTAJ

Cała rodzina i znajomi dzielnie wspomagają wszystkie akcje, które mają pomóc zebrać fundusze na wybudzenie Daniela. Jedną z takich akcji zorganizowali w Żarach bracia Maciej i Przemysław Opala, którzy należą do klubu tenisowego „Stowarzyszenie Syrena”. W sobotę, 3 października, na kortach stawili się wszyscy członkowie klubu, do którego należy także Andrzej Świerczyński, były bramkarz Promienia Żary, a prywatnie tata Daniela.

-Chcieliśmy bardzo pomóc rodzinie Daniela, którego znam osobiście od dawna. To bardzo otwarty i ciepły człowiek, który zawsze pomagał innym, dlatego teraz my chcemy pomóc jemu i jego rodzinie- poinformował Przemysław Opala. -Co prawda pomysł wyszedł od nas, ale bez udziału członków klubu niczego byśmy nie zdziałali. Na kortach przy ulicy Paderewskiego stawiło się 23 tenisistów. Niektórzy nie brali udziału w turnieju, ale solidarnie przyszli wspomóc naszą akcję, za co bardzo im dziękuję.

-W zawodach wzięło udział 17 zawodników-poinformował sędzia i uczestnik turnieju Lech Szwec. -Wygrali bracia Opalowie, na drugim miejscu uplasowali się Andrzej Wojtaszek i Józef Perczyński, a na trzecim Andrzej Górski i Leszek Paździor. Uzbieraliśmy 2 tys 320 zł.
Dzień później Andrzej Świerczyński razem z synową Anną i wnuczką wziął udział w treningu-biegu charytatywnym „Obudźmy tatę Natana” zorganizowanym w Zielonej Górze.

Zdjęcia z biegu znajdziesz w naszej galerii. Szukajcie siebie oraz znajomych na zdjęciach

-Mimo że od 15 lat z powodu kontuzji nie biegam takich dystansów, to postanowiłem wystartować. Noga dokuczała, ale to moje dziecko, więc nawet przez chwilę nie miałem wątpliwości czy dobrze zrobiłem. Po prostu biegłem dla niego-powiedział tata Daniela.
Jest szansa na jego wybudzenie. Niestety to sporo kosztuje. Podobnie jak miesiące rehabilitacji, które są konieczne w takiej sytuacji. Dziś trudno jednoznacznie określić, jak wiele funduszy należy zebrać.

Pomóc może każdy

Osoby, które nie biegają, również mogą wesprzeć wybudzenie i rehabilitację mężczyzny.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie