reklama

W Zielonej Górze rodzi się niezła ekipa

Przemysław Piotrowski 0 68 324 88 69 ppiotrowski@gazetalubuska.plZaktualizowano 
Łukasz Gwadera ma 21 lat. Przyjmujący/atakujący. Kawaler. Grał w juniorach Skry Bełchatów, a od trzech lat w Stelmecie AZS-ie UZ-ie. Studiuje wychowanie fizyczne na Uniwersytecie Zielonogórskim. Mieszka w akademiku. W wolnych chwilach lubi spotkać się ze znajomymi, obejrzeć dobry film lub poszaleć na grach komputerowych.<br>
Łukasz Gwadera ma 21 lat. Przyjmujący/atakujący. Kawaler. Grał w juniorach Skry Bełchatów, a od trzech lat w Stelmecie AZS-ie UZ-ie. Studiuje wychowanie fizyczne na Uniwersytecie Zielonogórskim. Mieszka w akademiku. W wolnych chwilach lubi spotkać się ze znajomymi, obejrzeć dobry film lub poszaleć na grach komputerowych. fot. Tomasz Gawałkiewicz
Rozmowa z Łukaszem Gwaderą, siatkarzem drugoligowego Stelmetu AZS UZ Zielona Góra

- Jak zaczęła się twoja przygoda z siatkówką?

- W podstawówce w Tomaszowie Mazowieckim. Na pierwsze treningi zaciągnęła mnie mama, za co jestem jej bardzo wdzięczny. Od razu mi się spodobało, a ponieważ zawsze byłem trochę wyrośnięty, jak na swój wiek.

- Próbowałeś innych sportów?

- Nie, bo mój wzrost sprawiał, że miałem kiepską koordynację. To od początku sprawiało mi problemy, dlatego nawet do koszykówki nie za bardzo się nadawałem.

- Co się stało, że "wylądowałeś" w Zielonej Górze?

- Liceum kończyłem w Bełchatowie i nawet występowałem w juniorach Skry. Ale ponieważ konkurencja była olbrzymia, to nie mogłem przebić się do składu. W pewnym momencie nawet odpuściłem i rok nie trenowałem. To był taki kryzys. Ale strasznie mnie ciągnęło i postanowiłem wrócić. Niestety, na grę w Skrze nie miałem szans. Z pomocą przyszedł mi ówczesny trener Robert Malicki, który świetnie zna szkoleniowca Stelmetu Tomasza Palucha i powiedział, że z nim pogada. Pomyślałem, że to niezły pomysł. Fajne miasto z uniwersytetem, takie średniej wielkości najbardziej mi odpowiada, bo nie lubię molochów. Możliwości rozwoju są. Zdecydowałem, że przyjadę i spróbuję.

- I jak?

- Świetnie. Jeśli chodzi o siatkówkę, to jak na razie bardziej się w to bawimy. To jest ekipa w której grają studenci, zgrana paczka. Za mojej kadencji nie było mowy o awansie. Gramy dla przyjemności.

- Czy wystarcza ci ta "zabawa"?

- No przyznam, że powoli już nie. Szczególnie po przegranej w poprzednim sezonie w pojedynku o awans z Hajnówką. Wszyscy zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z tego, że mamy potencjał i możliwości. Poza tym z dnia na dzień mocniej dociera do mnie myśl, że mogę zarabiać grą na życie. Myślę, że jestem w stanie coś w siatkówce osiągnąć, ale muszę się jeszcze wiele nauczyć.

- Widzisz realne szanse na awans i rozwój siatkówki w Zielonej Górze?

- Łatwo nie będzie, bo w mieście jest mało osób, które pomagają. Głównie dlatego, że jest ekstraligowy żużel, który jest absolutnie sportem numer jeden. Oprócz tego pierwszoligowa koszykówka. To są rodzime dyscypliny w "Zielonce" i trudno z nimi konkurować. Na nasze mecze przychodzi garstka kibiców, ale kto wie? Może dobrą grą przekonamy do siebie więcej fanów.

- Odejdźmy od "siatki". Jak ci się żyje w Zielonej Górze?

- Bardzo fajnie. Jestem tu już trzy lata, poznałem fantastycznych ludzi. Często spotykamy się w jakimś lokalu na piwku. Zapuściłem tu już korzenie i chyba tak szybko nie wyjadę.

- Czy to znaczy, że kibice nie muszą się obawiać odejścia jednego z najlepszych graczy Stelmetu?

- No na razie nigdzie się nie wybieram. Czuję się tu świetnie. Ale to nie znaczy, że zostanę tu na zawsze. Teraz jednak chcę jak najbardziej pomóc aktualnej drużynie.

- W awansie...?

- Hmm... byłoby kapitalnie, ale myślmy realnie. Jesteśmy coraz lepsi. Myślę, że rodzi się naprawdę niezła ekipa, ale konkretny wynik powinien przyjść za jakieś dwa lata, może już za rok...

- Dziękuję.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3