reklama

W zielonogórskiej Lechii dzieje się coś ciekawego. Beniaminek jest już na czwartym miejscu w trzeciej lidze

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
Zaktualizowano 
Mecz z ROW-em Rybnik był trzecim kolejnym zwycięskim Lechii. Oby tak dalej!
Mecz z ROW-em Rybnik był trzecim kolejnym zwycięskim Lechii. Oby tak dalej! Mariusz Kapała
Beniaminek zielonogórska Lechia zaskakuje dobrymi wynikami. Po 11 trzecioligowych spotkaniach zajmuje wysokie czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem 19 punktów mając zaledwie dwa mniej od lidera.

Na 19 punktów złożyło się sześć zwycięstw i remis. Tej jesieni zielonogórzanie ponieśli też cztery porażki. Co dziwne jako jedyna z drużyna z czołówki mają ujemny bilans bramkowy bo strzelili 19 goli, a stracili aż 22. Trzeba jednak przypomnieć, że przegrali wysoko dwa spotkania z Górnikiem II Zabrze 1:4 i Miedzią II Legnica 0:4. Zielonogórzanie potrafią przywozić punkty także z wyjazdów. Dotąd na obcych boiskach zwyciężyli aż w trzech meczach wygrywając na stadionach, na których dotąd nie potrafili odnieść sukcesu, czyli w Żmigrodzie z Piastem i Ruchem w Zdzieszowicach. Lechia gra ofensywnie, w jej meczach pada sporo bramek i na stadionie przy ulicy Sulechowskiej zawsze dzieje się coś ciekawego.

W niedzielne wczesne popołudnie przez długi czas wydawało się, że gospodarzom tym razem będzie trudno zdobyć choćby jedną bramkę. Stało się inaczej. Ku uciesze widzów, w ciągu czterech minut, gospodarze zdobyli dwa gole. Wprawdzie w końcówce goście trafili do siatki i musieliśmy bronić wyniku, ale trzy punkty zostały w Zielonej Górze.

Dobrze wykorzystaliśmy szansę by plasować się wysoko w tabeli

- Dobrze wykorzystaliśmy szansę by plasować się wysoko w tabeli - powiedział trener Lechii Andrzej Sawicki. - I to cieszy. Jednak zachowujemy dystans i nie popadajmy w hurra optymizm. Mamy do końca jesieni jeszcze sześć kolejek do rozegrania. Statystyki wskazywały, że będzie dużo bramek bo zarówno my jak i ROW dużo strzelamy, ale też sporo tracimy. Graliśmy dziś trochę inaczej, ale było to wymuszone taktyką gości, którzy przyjechali wycofani, nie kwapili się do stosowania pressingu i czekali na nasze błędy, sami kontratakując. Trzeba powiedzieć, że mieli dwie doskonałe okazje do przerwy na strzelenie gola. Dopisało nam szczęście, no i świetnie bronił Wojtek Fabisiak. Stąd ten mecz długo był jakby ,,zamknięty” i brakowało wolnych przestrzeni. Trochę zmieniło się to po pierwszej bramce i strzeliliśmy drugą. Szkoda tego straconego gola po stałym fragmencie gry, bo w końcówce było nerwowo. Zdobyliśmy jednak trzy punkty z czego bardzo się cieszymy.

Jednym z bohaterów tego spotkania był bramkarz Lechii Wojciech Fabisiak, który po powrocie do klubu rozegrał drugie ligowe spotkanie. Gdyby do momentu kiedy jego zespół strzelił gola w 70 minucie, ROW miał na koncie trafienie nikt nie mógłby mieć do niego pretensji. On jednak wyszedł obronną ręką z kilku bardzo trudnych sytuacji.

Cieszą trzy zdobyte punkty, bo dzisiaj musieliśmy o nie ostro powalczyć. Rywal grał konsekwentnie i kontrował. To był trudny mecz. ROW dobrze stał w obronie i czekał na nasze błędy. Dobrze się czuje w tym zespole i klubie choćby z tej racji że przecież grałem tu przed kilkoma laty, więc nie miałem problemu z aklimatyzacją. Fajnie że zwyciężyliśmy i oby było tak dalej.

- Cieszę się, że udało mi się wybronić w kilku sytuacjach - powiedział zawodnik Lechii. - Cieszą trzy zdobyte punkty, bo dzisiaj musieliśmy o nie ostro powalczyć. Rywal grał konsekwentnie i kontrował. To był trudny mecz. ROW dobrze stał w obronie i czekał na nasze błędy. Dobrze się czuje w tym zespole i klubie choćby z tej racji że przecież grałem tu przed kilkoma laty, więc nie miałem problemu z aklimatyzacją. Fajnie że zwyciężyliśmy i oby było tak dalej.

Tyle trener i bramkarz. Dodajmy, że w porównaniu z poprzednimi sezonami więcej kibiców ogląda mecze Lechii. Oczywiście około 500 osób na stadionie w piękne słoneczne wczesne popołudnie, w 120 tysięcznym mieście, to nie jest nic wielkiego, ale przypomnijmy, że jeszcze niedawno bywało, że przychodziło na stadion zaledwie stu kibiców. Zielonogórscy piłkarze potrafią stworzyć ciekawe widowiska, działacze są bardzo aktywni w mediach społecznościowych i w zielonogórskim futbolu zaczyna się dziać coś ciekawego. Oby tak dalej!

Zobacz też wideo: Zielona Góra. Lechia Zielona Góra - Celuloza Kostrzyn 3:1

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3