Walczy o finał konkursu chemicznego w Japonii

Leszek Kalinowski
Kornel Ocytko maturzysta z I LO, 18 lat, interesuje się chemią, muzyką, czas wolny spędza na siłowni, basenie, jeździe na rowerze. Ma starszego o pięć lat brata.
Kornel Ocytko maturzysta z I LO, 18 lat, interesuje się chemią, muzyką, czas wolny spędza na siłowni, basenie, jeździe na rowerze. Ma starszego o pięć lat brata. fot. Mariusz Kapała
- Rodzice obawiali się, że wysadzę pokój. Ale żadnego wybuchu nie było. Jedynie kilka plam na parkiecie - mówi Kornel Ocytko, który w tę sobotę walczy w Warszawie o wyjazd do Japonii

- Walczysz w finale ogólnopolskiej olimpiady chemicznej, masz najlepszy wynik w kraju. Czujesz się faworytem?

- Wszystko się może zdarzyć. Cieszę się, że w etapie okręgowym,, który odbył się w Poznaniu, tak dobrze mi poszło. Ale to wynik moich starań podejmowanych już od pierwszej klasy. A nawet wcześniej, w gimnazjum też byłem laureatem konkursu chemicznego i fizycznego

- Skąd takie zainteresowanie chemią?

- W gimnazjum miałem fantastyczną nauczycielkę, Barbarę Jakubską, która potrafiła pokazać chemię z innej strony. No i zaraziła mnie swoją pasją

- Do tego stopnia, że zostałeś stypendystą prezydenta miasta?

- Dzięki temu mogłem kupić sobie szkło i odczynniki, i urządzić w domu laboratorium.

- A rodzice co na to?

- Byli trochę zaskoczeni, ale ufają mi. Jestem odpowiedzialny. Wybuchu nie było, jedynie kilka plam na parkiecie (śmiech).

- Pewnie w liceum dyrekcja miała podobne obawy?

- Kiedy zgłosiłem się, że chcę prowadzić kółko chemiczne dla kolegów i koleżanek, pani dyrektor myślała o zajęciach praktycznych i… serce ją zabolało. Uspokoiłem ją, że chodzi o teorię. A drugie kółko prowadzę już wspólnie z moim nauczycielem, panem Edwardem Kremerem.

- Dzięki twoim sukcesom miasto kupiło szkole specjalną szafę.

- Ona zbiera trujące gazy. Można więc pracować i nie martwić się, że coś niewłaściwego wdychamy

- Na przykład z polskiego?

- Na przykład. Tu pomogła szkoła, umożliwiając mi indywidualny tok. Mam teraz dwa razy - zamiast pięciu w tygodniu - język polski, łatwiej, szybciej przyswaja mi się materiał. Nie chodzę też na lekcje z historii. Ten przedmiot już zaliczyłem i mam z głowy. Jednak z polskiego muszę przecież zdać maturę. W tym przypadku jestem minimalistą.

- Co innego z chemią?

- Liczę, że dostanę się do międzynarodowego finału olimpiady w Japonii. Na ogół biorą w nim udział cztery najlepsze osoby z Polski. Chciałbym się znaleźć wśród nich także z tego względu, że przed wyjazdem do Japonii bierze się udział w dwutygodniowym obozie przygotowawczym i pracuje tam z najlepszymi profesorami

- Indeks na studia już masz?

- W ubiegłym roku zostałem laureatem (VII miejsce w kraju), więc wstęp na wydziały chemiczne uniwersytetów, politechnik mam. Nie muszę się tym przyjmować. Ale i w tym roku chciałbym dobrze wypaść

- A potem?

- Politechnika Wrocławska. Choć myślę też o Warszawie.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 28.03.2010 o 09:35, upss napisał:

jak będziesz roztwory rozcienczał ,,kranówką", to nici z wygranej . Pozdrawiam i trzymam kciuki.


zazdrosny? to zależy co chcesz zrobić, specjalisto...nie do wszystkiego kranówa jest zła
u
upss
jak będziesz roztwory rozcienczał ,,kranówką", to nici z wygranej . Pozdrawiam i trzymam kciuki.
~Kaja:D~
Uwielbiam ludzi z pasją!
Powodzenia! :-)
Dodaj ogłoszenie