Walka o życie mężczyzny na chodniku w Zielonej Górze. Przydał się defibrylator z autobusu MZK

Piotr Jędzura
Piotr Jędzura
Tomasz Bolt/Polskapresse
W sobotę, 23 marca, na ul. Wyszyńskiego doszło do nagłego zatrzymania krążenia u 39-letniego mężczyzny. To pierwsze skuteczne użycie defibrylatora AED z autobusu MZK w Zielonej Górze.

Walkę o życie człowieka rozpoczęli dr Karol Karaśkiewicz, specjalista kardiolog i Michał Niemczynowski, który jest kierowcą MZK. Obaj panowie byli przypadkowymi świadkami zdarzenia.

W chwili kiedy dr Karaśkiewicz uciskał klatkę piersiową, M. Niemczynowski zatrzymał przejeżdżający nieopodal autobus MZK, z którego wyjął defibrylator AED.

Urządzenie automatycznie rozpoznało rytm do defibrylacji i wykonało wyładowanie. Powrót krążenia nastąpił przed przyjazdem karetki. Pacjent trafił na SOR.

– Gratuluję obu panom uratowania życia młodego człowieka. To jest postawa godna naśladowania – mówi radny Robert Górski, lekarz pogotowia ratunkowego. To właśnie radny Górski był pomysłodawcą umieszczenia defibrylatorów AED we wszystkich nowych autobusach MZK.

Pierwsza pomoc. Kiedy i jak używać defibrylatora?

Źródło:Dzień Dobry TVN

POLECAMY RÓWNIEŻ PAŃSTWA UWADZE:

Kleszcze już atakują! Jak się przed nimi uchronić?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lokalny obserwator
Byłam świadkiem zdarzenia, ogromne brawa należą się Panom, którzy wyciągnęli 39 latka z samochodu i podjęli akcję reanimacyjną, szkoda, że Szanowny Pan Redaktor pominął to w swojej opowieści...
j
jam
Dokładnie było tak, jak napisał mój poprzednik.

Poza tym przyjazd ZRM od chwili rozpoczęcia działań resuscytacyjnych trwał grubo ponad 20 minut od pierwszego telefonu (nie wiem, jaka była treść zgłoszenia, jedynie mogę się domyślać, że nie zgłoszono zatrzymania czynności życiowych, a po prostu osłabnięcie), to jedyne logiczne wytłumaczenie. Fakt, że na miejsce ZRM dojechał w kodzie pilności 2, ale czas oczekiwania przy zatrzymaniu znacznie za długi.

Poza tym w karetce ZRM dalej trwały zabiegi RKO i defibrylacja.
T
To wiedzący...
Szanowny Panie Redaktorze,nie wiem skąd zaczerpnął Pan wiedzę o zdarzeniu z AED, ale nie do końca Pański artykuł jest wiarygodny, ponieważ do chwili przyjazdu karetki ZRM, w/wymienieni w artykule Panowie faktycznie prowadzili profesjonalnie czynności RKO z wykorzystaniem AED, faktycznie AED miał jedno wyładowanie, ale wbrew temu co Pan Redaktor napisał,nie uzyskano u pacjenta powrotu krążenia. Krążenie u pacjenta powróciło dopiero w karetce ZRM, po dwukrotnej jeszcze defibrylacji (już nie AED ) i po podaniu leków umiarawiających.....
Dodaj ogłoszenie