Walter Hodge: - Po sezonie odchodzę

Przemysław Piotrowski 68 324 88 06 sport@gazetalubuska.pl
Walter Hodge ma 26 lat, mierzy 183 cm i waży 77 kg. Leworęczny. Urodzony w Guanyabo w Portoryko. Gra na pozycji rozgrywającego lub rzucającego obrońcy. W ubiegłym sezonie wybrany MVP zasadniczego sezonu polskiej ligi.
Walter Hodge ma 26 lat, mierzy 183 cm i waży 77 kg. Leworęczny. Urodzony w Guanyabo w Portoryko. Gra na pozycji rozgrywającego lub rzucającego obrońcy. W ubiegłym sezonie wybrany MVP zasadniczego sezonu polskiej ligi. Tomasz Gawałkiewicz
- Chciałbym zakończyć przygodę ze Stelmetem zdobyciem mistrzowskiego tytułu. To byłoby takie miłe pożegnanie - mówi rozgrywający Stelmetu Walter Hodge, dla którego będą to najpewniej ostatnie Święta Wielkanocne w Zielonej Górze.

- Do drużyny dołączył Łukasz Koszarek. Ściągnął z ciebie nieco presji?
- Na pewno. Ale nie tylko on. Wcześniej zrobił to Quinton Hosley, ostatnio świetnie radzą sobie Oliver Stević czy Dejan Borovnjak. Ta drużyna z dnia na dzień jest lepsza i mamy coraz większe aspiracje. Koszarek to taka wisienka na torcie ostatnich transferów.

- Przeprowadziliście z Koszarkiem jakąś dłuższą rozmowę o waszych zadaniach i współpracy na parkiecie?
- Tak bym tego nie nazwał, ale oczywiście nieco sobie pogawędziliśmy. Powiedziałem mu, że teraz to też jest już jego drużyna i kibice mają wobec niego spore oczekiwania. Ale to doświadczony zawodnik, więc doskonale o tym wie. O samej współpracy na boisku dyskutujemy najczęściej w szatni przed meczem. To zależy od taktyki jaką obierze trener.

- Właśnie. Ostatnio sporo graliście razem i rzuciliście po 19 punktów przeciwko Asseco Prokomowi Gdynia...
- Nasza charakterystyka jest podobna, ale to żaden problem, żebyśmy grali w tym samym czasie. Być może w innym meczu będziemy się częściej zmieniać. Tak jak mówiłem, wszystko zależy od koncepcji trenera.

- A pamiętacie jeszcze ten koszmarny mecz w Zielonej Górze z Anwilem Włocławek?
- Ech, nie mów proszę o tym. Ja już dawno zapomniałem i nie chcę o tym myśleć. Oni zagrali tamtego dnia doskonale, a my fatalnie. Wykorzystali każdą naszą słabość i skarcili nas okrutnie.

- Zbliżają się Święta Wielkanocne. Jak masz zamiar je spędzić?
- No, niestety raczej sam. Gdyby moja rodzina była tutaj, to z pewnością spędziłbym te dni bardziej świątecznie. Niestety, żona z dziećmi wyjechali do Portoryko. Z nimi pewnie poszedłbym do kościoła, najadł się dużo ryb i po prostu spędzał ten czas w rodzinnym gronie. Ale w tej chwili jestem w Zielonej Górze sam i raczej nie poczuję tej atmosfery. Pewnie w niedzielę zjem jakiś obiad z przyjaciółmi, ale to wszystko.

- To pewnie jajek też nie pokolorujesz?
- Nie, nie robię takich rzeczy. Może gdyby były dzieci, to by mnie namówiły.
- Święta Wielkanocne nadchodzą krótko po wybraniu nowego papieża z Argentyny. Czy to dla ciebie ważne, że to osoba z Ameryki Łacińskiej?
- Nie jestem żarliwym katolikiem, więc nie zrobiło to na mnie wielkiego wrażenia. Dla ludzi w moim kraju i w zasadzie państwach całej Ameryki Środkowej i Południowej, w których religia odgrywa dość dużą rolę, było to jednak ważnym wydarzeniem. Ja przyjąłem to ze spokojem.

- Wróćmy do koszykówki. W ostatnim czasie miałeś ciekawe oferty z Włoch czy Grecji, ale ostatecznie zielonogórski klub nie pozwolił ci odejść. Teoretycznie twój kontrakt kończy się dopiero po następnym sezonie, ale czy jest jeszcze jakaś szansa, że zostaniesz?
- Nie ma najmniejszej. Po zakończeniu rozgrywek odchodzę.

- A jeśli zdobylibyście mistrzostwo i zagrali w Eurolidze?
- To nie będzie miało wpływu. Potrzebuję nowych wyzwań. Spędziłem tu sporo czasu i chyba dałem kibicom i temu miastu wiele radości. Ale jestem zawodowcem i chcę się rozwijać. Myślę, że tu już osiągnąłem apogeum. A wciąż chcę się poprawiać, bo trzeba gonić za marzeniami. Chciałbym zakończyć swoją przygodę ze Stelmetem zdobyciem mistrzowskiego tytułu. To byłoby takie miłe pożegnanie - tak z kibicami, jak i klubem, któremu bardzo wiele zawdzięczam.

- Czy bez ciebie Stelmet się nie rozsypie? Czy w razie mistrzostwa miałby czego szukać na parkietach Euroligi?
- Przeceniasz mnie. Tu jest ekipa naprawdę świetnych graczy. Łukasz Koszarek spokojnie może mnie zastąpić i jestem pewien, że Stelmet osiągnie jeszcze bardzo dużo sukcesów nie tylko na krajowym, ale i europejskim podwórku.

- Dziękuję.

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie