Warta Gorzów zrobiła duży krok ku utrzymaniu w trzeciej lidze, po tym jak pokonała ROW Rybnik

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Warta Gorzów
Warta Gorzów Alan Rogalski/archiwum
W sobotę 22 maja w Rybnik Warta Gorzów zrobiła duży krok ku utrzymaniu w trzeciej lidze grupie trzeciej, po tym jak pokonała miejscowego ROW 1964 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Dominik Nowakowski.

Jeśli w 32. kolejce grają ze sobą drużyny, które walczą, by uniknąć degradacji z trzeciej ligi, to wygrana w takim spotkaniu może na koniec sezonu decydować o tym, kto utrzyma się w trzeciej grupie. W sobotę trzy punkty zdobyli gorzowianie i tym samym przybliżyli się do pozostania w rozgrywkach.

To zwycięstwo odniesione przez zawodników trenera Mariusza Misiury było zasłużone. Przez większość meczu to właśnie do nich należała inicjatywa i nawet jeśli rybniczanie ją przejmowali, to warciarze mieli grę pod względną kontrolą.

Trwa głosowanie...

Czy Warta Gorzów utrzyma się w trzeciej lidze?

Bordowo-granatowi stworzyli kilka groźnych sytuacji podbramkowych (Paweł Posmyk, Cyprian Poniedziałek, Paweł Krauz czy Robert Hirsz), ale wykorzystali jedną. W 84 min po podaniu Oskara Sikorskiego Dominik Nowakowski, będąc sam na sam z bramkarzem, dał komplet punktów.

A to oznacza, że nasz beniaminek jest trzynasty w tabeli i ma siedem punktów przewagi nad strefą spadkową, którą otwiera ROW.

ROW 1964 Rybnik - Warta Gorzów 0:1 (0:0)

  • Bramka: Nowakowski (84).
  • Warta: Lech – Stawikowski, Saktura, Sikorski, Śledzicki - Mikołajczak, Szałas (od 80 min Szulc), Poniedziałek - Hirsz (od 70 min Nowakowski), Krauz (od 86 min Błajewski), Posmyk.
    Żółta kartka: Posmyk.

Powiedzieli po meczu ROW Rybnik - Warta Gorzów

- Kombinujemy na wszystkie możliwe sposoby, od taktyki po inne rzeczy, ale nie wychodzi - powiedział trener ROW-u Roland Buchała. - Kontuzje zabrały nam nasze armaty z przodu i tak naprawdę cała ekipa, która grała w ofensywie, ma - żebym nie okłamał - może jedną, albo dwie bramki w lidze, więc nie mamy kim straszyć z przodu. Broniliśmy się całkiem dobrze. Do końca rozgrywek zostało sześć meczów, nie składamy broni, nie zwieszamy głów. Jedziemy do Kluczborka, zobaczymy co będzie.

- Cieszymy się z wygranej, bo są to bardzo ważne trzy punkty - mówił szkoleniowiec Warty Mariusz Misiura. - Trener gospodarzy Roland Buchała, z którym się przyjaźnię, powiedział, że zasłużyliśmy na zwycięstwo, bo dominowaliśmy i w jakiś sposób kontrolowaliśmy mecz. Jest to duży krok w kierunku utrzymania, ale do końca zostało sześć kolejek, dlatego matematycznie wszystko jest możliwe. Od niedzieli koncentrujemy się już na środowym meczu u siebie ze Stalą Brzeg.

Tych zdjęć małego Bartosza Zmarzlika jeszcze nie widzieliści...

Tak mieszka zawodnik Stali Gorzów Bartosz Zmarzlik, mistrz ś...

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Brawo WARTA.

Dodaj ogłoszenie