Wędkarze kontra motorowodniacy. Dla kogo jest piękno i cisza jezior? W Lubięcinie nie da się na to pytanie odpowiedzieć

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Zobacz, jak pięknie jest w Lubięcinie nad jeziorem Kochanowo. Kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Zobacz, jak pięknie jest w Lubięcinie nad jeziorem Kochanowo. Kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Mariusz Kapała
Udostępnij:
Wędkarze czy motorowodniacy? Czy ktoś ma większe prawo do korzystania z jeziora? Radni powiatu nowosolskiego najpierw zgodnie uchwalili zakaz dla motorówek w Lubięcinie, a potem, równie zgodnie, uchwałę w tej sprawie uchylili.

„Paweł z wędką siedzi na komodzie. „Co waćpan robisz?” „Ryby sobie łowię” – pisał Aleksander Fredro. Dzisiaj Paweł byłby zadowolony krótko, bo zaledwie cztery miesiące minęło od uchwały z zakazem dla motorówek do czasu jej uchylenia.

Powiat nowosolski. Jeziora dla wędkarzy, czy motorowodniaków?

Wędkarze w Lubięcinie, chcąc łowić spokojnie na jeziorach Kochanowo i Lubięcińskim, zgłosili się do powiatu nowosolskiego, aby zakazał pływania tam motorówkami.

– Głośne ryki wydobywające się z silników spalinowych w znacznym stopniu zaburzają wypoczynkowy charakter miejsca nad jeziorem Kochanowo, służącym nie tylko wędkarzom ale znacznej rzeszy mieszkańców Nowej Soli i okolic – napisali we wniosku przedstawiciele Polskiego Związku Wędkarskiego, Okręg w Zielonej Górze.

W piśmie wskazano też, że jeziora Kochanowo i Lubięcińskie są zbyt małe by pływać po nich jednostkami z napędem spalinowym.
Ponadto PZW, jako użytkownik rybacki obu jezior, wydał zakaz używania do połowu ryb przez wędkarzy jednostek z napędem spalinowym na jeziorze Kochanowo, a na Lubięcińskim z jakichkolwiek jednostek pływających.

Przedstawiciele związku wędkarskiego podkreślili w piśmie, że w jeziorze Kochanowo występuje ryba różanka, która jest pod ścisłą ochroną gatunkową i nie sprzyja jej hałas i fale tworzone przez motorówki.

Powiat zapytał Wody Polskie i Wójta Gminy Nowa Sól o opinie, a że były pozytywne, zakaz uchwalono. Bo rada powiatu może uchwałą zakazać lub ograniczyć używanie motorówek na wodach stojących lub płynących, jeśli to jest konieczne do zapewniania odpowiednich warunków akustycznych na terenach, które są przeznaczone na cele rekreacyjno – wypoczynkowe.

Zobacz, jak pięknie jest w Lubięcinie nad jeziorem Kochanowo. Kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Wędkarze kontra motorowodniacy. Dla kogo jest piękno i cisza...

Zakaz dla motorówek na jeziorach. Uchwała uchylona

Jednak na koniec września, ci sami radni, i tak samo zgodnie, uchwałę uchylili. Bo sprzeciwił się Lubuski Okręgowy Związek Motorowodny i Narciarstwa Wodnego w Zielonej Górze. Nikt nie zbadał poziomu hałasu.

– Ten temat, to nawet nie rzeka, a morze – mówi Henryk Mackiewicz, prezes tego związku i pyta: – Co komu przeszkadza motorówka, która wodę napowietrzy i ułatwi życie rybom?

Prezes zaznacza, że nie ma kolizji z Polskim Związkiem Wędkarskim, a są jedynie protesty niektórych wędkarzy. Sam kiedyś nurkował i pamięta, jak motorówki nad nim przepływały.

– To zwykły szum, jakby mucha brzęczała. To nie są wybuchy. Poza tym używane do silników oleje są biodegrodawalne. Rozkładają się. Ale jeszcze pomstuje to, że za starych czasów benzyna, czy olej plamiły, teraz tego nie ma – wyjaśnia. – My, jako motorowodniacy, widzimy interes w tym, żeby popływać skuterem czy motorówką, w miarę ostrożności i bezpieczeństwa oczywiście.

O sprawie powiadomił nas Czytelnik, który stwierdził, że wyniki badania hałasu przeprowadzone przez Inspektoraty Ochrony Środowiska w innych rejonach Polski nie wykazały, żeby ten od motorówek był nadmierny.

– Motorowodniactwo, jest to nowy rodzaj rekreacji. Dla motorowodniaków te zbiorniki też trzeba udostępnić – podkreślił Czytelnik.

Jeziora dla wędkarzy, czy motorowodniaków. Spór Pawła z Gawłem

Czy spór da się rozstrzygnąć? – Mamy nadzieję, że powoli wędkarze zrozumieją, w czym rzecz i będą współpracować na mądrych zasadach, by każdy myślał o drugim. Motorowodniak o wędkarzu, by nie pływał mu po spławiku, a wędkarz, żeby specjalnie na niego spławika nie rzucał – liczy prezes Mackiewicz.

– Muszą się jakoś dogadać, żeby nie było tak, że jedni od rana do późnej nocy jeżdżą motorówkami, albo drudzy całą dobę łowią ryby. To jednym i drugim przeszkadza i stąd są konflikty – powiedział jeden z radnych powiatowych. I dodał, że przecież po to się mieszka nad jeziorem, żeby po nim pływać.

– Ale z drugiej strony siedzi taki wędkarz ze trzy godziny, cisza jest, ryba podchodzi, a tu motorówka przejechała i ryby nie ma. Ja to rozumiem – mówi nasz rozmówca.

CZYTAJ TEŻ:
Stara blaszka powoduje łzy. Historia nieśmiertelnika z Lubięcina, która brzmi jak opowiadanie o cudzie

ZOBACZ TEŻ WIDEO: Dożynki Gminne w Lubięcinie. Przyjechało mnóstwo gości

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie