Wicemistrzowie za mocni. AZS AWF Gorzów Wlkp. - MMTS Kwidzyn 27:30

Robert Gorbat 95 722 69 37 rgorbat@gazetalubuska.pl
Obrotowy gorzowian Arkadiusz Bosy (w parterze) walczy o piłkę z trzema obrońcami MMTS. Z lewej rozgrywający AZS AWF Marcin Skoczylas.
Obrotowy gorzowian Arkadiusz Bosy (w parterze) walczy o piłkę z trzema obrońcami MMTS. Z lewej rozgrywający AZS AWF Marcin Skoczylas. fot. Bogusław Sacharczuk
- W sparingach świetnie nam szło z Kwidzynem, ale superliga to zupełnie inna bajka. Przegraliśmy z murowanym kandydatem do czołowej czwórki - powiedział po sobotnim meczu grający menadżer gorzowian Tomasz Jagła.

AZS AWF GORZÓW WLKP. - MMTS KWIDZYN 27:30 (14:17)

AZS AWF GORZÓW WLKP. - MMTS KWIDZYN 27:30 (14:17)

AZS AWF: Wasilek, Kiepulski, Zwiers - Huziejew i Fogler po 5, Bosy i Tomczak po 4, Gumiński i Kliszczyk po 3, Skoczylas 2, Misiaczyk 1, Stupiński, Krzyżanowski, Jagła.
MMTS: Suchowicz - Marhun, Adamuszek i Rombel po 5, Orzechowski, Peret i Waszkiewicz po 4, Seroka 2, Nogowski 1, Pacześny, Rosiak, Łangowski.
Kary: 12 min - 4 min. Sędziowali: Grzegorz i Tomasz Christowie (Wrocław oraz Świdnica). Widzów: 500.

Broniący wicemistrzowskiego tytułu kwidzynianie przyjechali do Gorzowa już z kadrowiczem Michałem Adamuszkiem (wrócił do MMTS po nieudanej walce o miejsce w składzie kielczan), ale też obciążeni psychicznie niedawnymi problemami finansowymi i organizacyjnymi. - Mamy wyjątkową szansę, by na początku sezonu pokonać tę ekipę! - mówili gorzowscy kibice.

Kalkulacje rozminęły się jednak z rzeczywistością. Zanim wszyscy zawodnicy zdążyli się porządnie spocić, w 14 min na świetlnej tablicy ,,wisiał'' rezultat 8:2 dla gości. - Filip, przyspiesz grę! - co chwilę wołali z ławki do Kliszczyka trenerzy Dariusz Molski i Michał Kaniowski. Rozgrywający akademików i jego partnerzy długo nie mogli znaleźć właściwego rytmu, ale w końcu zaskoczyli.

Po dwukrotnej zmianie bramkarzy (zaczął Łukasz Wasilek, potem w ,,klacie'' stanął Paweł Kiepulski, a wreszcie najlepiej prezentujący się Luchien Zwiers), w 23 min gorzowianie zbliżyli się do rywali na jedno trafienie (10:11). Ten dystans utrzymywali aż do 29 min, gdy Filip Kliszczyk we frajerski sposób zobaczył czerwoną kartkę. Miał już na koncie dwa wykluczenia, a trzecie zarobił... za zbyt wcześnie wykonaną zmianę z Mateuszem Krzyżanowskim. Ten błąd tak rozbił miejscowych, że do przerwy dali sobie strzelić jeszcze dwa gole.

Po zmianie stron nasi natarli z furią. W bramce dwoił i troił się ,,Luki'', obrońcy stali murem, a świetnie spisujący się w bramce MMTS inny kadrowicz Sebastian Suchowicz wreszcie przestał odbijać piłkę po rzutach akademików. W 21 min wszyscy widzowie i rezerwowi AZS AWF wyskoczyli w górę. Arkadiusz Bosy kolejny raz trafił z koła i gorzowianie po raz objęli prowadzenie 21:20! Niestety - wkrótce okazało się, że była to nie tylko pierwsza, ale i... ostatnia przewaga naszych w cały spotkaniu.

Decydujący okazał się okres między 48 a 52 min. Przy rezultacie 23:24 sędziowie ukarali dwuminutowym wykluczeniem Dmitrija Marhuna. Wszyscy oczekiwali, że gospodarze wykorzystają przewagę i przeskoczą przeciwników, tymczasem to kwidzynianie cieszyli się z dwóch bramek po wzorowo zakończonych przez Patryka Rombela i Michała Pereta kontrach.

- Straciliśmy te gole w najgłupszy z możliwych sposobów! - skwitował krótko wpadkę swoją i kolegów Tomasz Jagła. Po tym ciosie miejscowi już się nie podnieśli. W ich kolejnych ofensywnych akcjach spudłowali: Władimir Huziejew, Robert Fogler i ponownie Huziejew, a po drugiej stronie boiska Zwiers co chwilę wyciągał piłkę z siatki. Gdy w 58 min Robert Orzechowski podwyższył na 30:25 dla MMTS, jedyną niewiadomą były końcowe rozmiary zwycięstwa gości. Ostatecznie triumfowali trzema bramkami.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sader

Pare slow o nowym spikerze ktory byl w czasie meczu wielka prosba jezeli zbytnio nie zna sie an recznej i przychodzi na nia pierwszy raz to moglby chociaz poczytac o zasadach,wiem ze reczna to nie to asamo co zuzel ale w pilce recznej nie ma setow jak tan pan mowil w pierszej polowie ,mecz z glogowem to nie zadne derby na ktore pan spiker zapraszal,mam nadzieje ze nastepnym razem bedzie lepiej tym bardziej ze z boku spikera siedzial caly czas pan krzysztof Holyński ktorego nie trzeba przedstawiac,zawsze mozna podpytac sie pana klrzysztofa:)
odnosnie gry azsu brak zmiennikow jest nader widoczny wypadl filip kliszczyk i koncepcja w ataku siadla co bedzie jak zlapie ktos kontuzkje kto bedzie wtedy gral

Dodaj ogłoszenie