Wielka medialna awantura z Trójmiastem w tle

Piotr Maksymczak Autor jest publicystą miesięcznika PULS
No to mamy awanturę, i to z przytupem. Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli, wyzwał swoich wrogów właściwie od najgorszych - pisze Piotr Maksymczak.

Język dyplomacji zna wiele sposobów, by powiedzieć, nawet dobitnie, ale niczego nie wyrazić wprost, bez stawiania na ostrzu noża. Wadim Tyszkiewicz dyplomatą nie jest. To typ wojownika, który szarżuje na przeciwnika tylko z jednym zamiarem - odnieść zwycięstwo totalne, takie raz na zawsze, czyli wgnieść przeciwnika w glebę.

Agresywna taktyka

Te iście ułańskie harce wiele razy przyniosły Tyszkiewiczowi wymierną korzyść. Nie tylko medialną, liczoną dużą liczbą pochwalnych postów na forum internetowym, również polityczną, bo przecież to na niego, i to dwa razy, głosowała duża grupa nowosolan w kolejnych wyborach prezydenckich. I o ile ta agresywna taktyka sprawdziła się w nowosolskich opłotkach, choć nie do końca skoro ostatnio miał Tyszkiewicz sporo nieprzyjemności ze słynnymi postami "Studenta", o tyle na arenie większej od Nowej Soli zbyt często zdarzają się krewkiemu prezydentowi wpadki, jak ta najnowsza z bezceremonialnym nazwaniem profesora Czesława Osękowskiego per "cwaniak".

Tym obelżywym epitetem potraktował Tyszkiewicz nie tylko rektora, ale również prezydenta Zielonej Góry i burmistrza Sulechowa, którzy w towarzystwie posłanki Bożenny Bukiewicz razem wystąpili na konferencji prasowej, by zamanifestować poparcie dla Lubuskiego Parku Przemysłowego na terenach UZ. Tę ideę prezydent Tyszkiewicz jeszcze rok temu poparł własnoręcznym podpisem złożonym na firmowym papierze nowosolskiego Urzędu Miasta. Dziś własny podpis deprecjonuje przy pomocy zadziwiających uzasadnień w postaci psychicznej presji (uwaga: to naprawdę zabawne) jakoby wywieranej na wojownika Tyszkiewicza przez nerwowych posłańców z Zielonej Góry.

Czytelny sygnał

Nie wiem, czy prezydent Nowej Soli zdaje sobie sprawę, ale w ten sposób wysyła w świat bardzo czytelny sygnał, by nie traktować poważnie żadnego jego słowa i podpisu, w każdej bowiem chwili może wyprzeć się wszystkiego, a winę zwali np. na ryby zbyt głośno pluskające w odrzańskiej toni. Równie zabawnie brzmi prezydenckie ostrzeżenie przed zielonogórskimi bogaczami, którzy zmówili się, by dokonać zamachu na kasę należącą się biednym Lubuszanom, czytaj nowosolanom. Tyszkiewicz, również na forum GW, swoją myśl wyraził z prostoduszną prostotą - cwaniacy chcą zabrać naszą kasę! Dyskretnie pominął przy tym, że ze słówka "nasza" wykluczył zielonogórzan.

Ten rasistowski w swej istocie zabieg, dzielący Lubuszan na lepszych i gorszych, naszych i zielonogórzan, w domyśle gorszych, złych i wrednych, dąży do prostego celu - ma kolejny już raz "umocować" postać Tyszkiewicza po stronie tych lepszych, umocować w roli ich trybuna, rzecznika, adwokata, wreszcie przywódcy, jedynego sprawiedliwego, który nie bacząc na poprawność polityczną, dobre obyczaje, rytuały i autorytety, walnie prosto w oczy, aby rozbić wraży układ i dać świadectwo prawdzie.
Jako dziennikarz nie mam nic przeciwko autopromocji prezydenta Tyszkiewicza, PR, w tym czarny, to jego ulubiona zabawka, nic mi do niej. Patrząc z pozycji obojętnego obserwatora muszę tylko zauważyć, że takie "występy" nie za wiele mają wspólnego z liberalizmem, do którego tak chętnie odwołuje się prezydent Tyszkiewicz, zwłaszcza na łamach lokalnej prasy. Ostatnie "występy" Tyszkiewicza, przynajmniej z punktu widzenia technik perswazyjnych, sytuują go bliżej Pis-u i Jarosława Kaczyńskiego niż zdystansowanych, respektujących prawo i dobre obyczaje, klasycznych liberałów.

Nóż w plecy

I ostatnia kwestia, prezydent Tyszkiewicz zarzuca rektorowi brak podstawowych dokumentów w postaci biznesplanu dla parku naukowo-technologicznego oraz dla Lubuskiego Parku Przemysłowego. Zgoda, tych planów do dziś nie przedstawił publicznie ani rektor, ani prezydent Kubicki. Warto jednak zauważyć, że również prezydent Tyszkiewicz do dziś tylko mówi o swoim biznesplanie, że go ma, ale nikomu jeszcze nie okazał jego szczegółów. To znów przypomina mi ulubione chwyty rodem z magazynku powiatowego propagandzisty - jeśli masz w bucie dziurę, wskaż palcem na nogi stojącego tuż obok i krzycz "O, dziura!". Ten sam chwyt narracyjny znany jest w innej wersji pod hasłem "Łapcie złodzieja…".

Nie chcę w tej chwili wchodzić w techniczne rozważania o wyższości zielonogórskiego parku nad parkiem nowosolskim. To temat sam w sobie i na inną okazję. Dziś ważne jest jedno - prezydent Tyszkiewicz, od lat przedstawiający siebie jako wielkiego miłośnika Lubuskiego Trójmiasta, właśnie wbił tej idei nóż w plecy. Zrobił to publicznie, można powiedzieć - przy włączonych kamerach. Od tej chwili będzie mu bardzo trudno promować siebie samego jako jedynego zbawcę Zielonej Góry.

Wideo

Komentarze 40

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~Henryk~
W dniu 22.10.2008 o 09:33, Wadim Tyszkiewicz napisał:

Może już na końcu tej dyskusji mam pytanie do Pana Henryka jak i też do wszystkich moich oponentów. Jest ich wielu, bo na razie mam wrażenie, że jestem sam. Chciałbym żebyście Państwo zdiagnozowali problem i odpowiedzieli sobie na pytanie, czyli czy park naukowo-technologiczny jest celem samym w sobie, czy też jest środkiem do celu, jakim jest zbliżenie nauki i przemysłu dla rozwoju gospodarczego naszego regionu??? Tym wydaję mi sie różnimy. Pozdrawiam


Celem jest zbliżenie nauki i przemysłu dla rozwoju regionu przez tworzenie nowoczesnych technologii i próbe generowania ich powstawaniu w oparciu o jak najwi ększe siły regionalne. To powinno wzjemnie sie przenikać. problemem jest dlaczego powstaje za mało firm typu ADB wychodzących z wyników uczelni.
Taki rozwój jest przyszłościa i dlatego uważam, że powinno sie go budować wokóół UZ a nie AGH. Jeżeli odrzucimy pana liczenie środków na głowę mieszkańca itd. to mówimy o tym samym. Pytanie gdzie to mozna lepiej zrealizować?
R
Robinho

Poczatkowo wydawało mi się, że w tym co mówi Wadim jest sens. Zaczłąme bacznie słuchac. Szczególnie tego co mówił w telewizji. A negował powstanie takowego Parku, jakoby nie przepuszczonego nawet przez analize SWAT. Na końcu po przeanalizowaniu wszystkiego tego co zostało powiedziane i napisane jestem skłonny uznac, że celem tego całego zamieszania jest to że pan Wadim, po prostu chce zmontowac park w Nowej Soli (własciwie rozbudowac), i miec nad nim pieczę. Poniżej kilka spostrzeżeń, dla tych, którzy mają cierpliwośc czytac.

1. Około rok temu prezydent Nowej Soli poparł projekt. Dla niezorientowanych: jak jest jakiś projekt unijny, to kazdt kombinuje, jak nadac mu większe punkty. Dla podwyższenia punktacji np za oddziaływanie projektu w wymiarze ponadregionalnym można postarac się o listy poparcia. Np od ościennych gmin. Pózniej osoba oceniająca projekt patrzy i myśli: o! o słuszności tego projektu przekonuje nawet prezydent Wadim, co nową sół "zastał murowaną a zostawił drzewnianą, czy jakoś tak" . Czyli jak ktoś podpisuje taką deklarację to powinien miec świadomośc że podpisuje sie pod taką deklaracją całym swoim autorytetem.
I jak ktoś potem ocenia swoje postępowanie "podpisałem , bo kierowca czekał i paznokcie obgryzał w samochodzie" to znaczy że sam siebe nie szanuje. A babcia kiedyś mi mądrze prawiła, żeby się szanowac, bo jak sam siebie nie szanujesz to oczekuj sZacunku od innych ludzi.

2. Sama zasadnośc inwestycji nie powinna budzic wątpliwości:
a) w lubuskim nie mamy żadnego parku z zapleczem naukowym
wszyscy jakoś widza potrzebę żeby powstał
c) ośrodkeim wiedzy jest Zielona Góra. Sulechów nią nie jest, wystarczy spojrzec na listę kierunków. Tym bardziej nie jest nią Nowa Sól. A na UZ-cie kilka fajnych projektów inżynierskich już było, i pewnie będa następne.
d) naturalnym sprzymierzeńcem i mentorem zielonogórskiej "Doliny krzemowej" mogłaby byc firma ADB. Kto sie co najmniej trochę orientuje ten wie co tam chłopaki i dziewczeta wyprawiają z elektroniką i IT.

Zasadnosci budowy parku naukowo - technologicznego po prostu nie ma. Jeśłi oddział Enei w Zgorzelcu zapewnai nowej soli kilka megavatów wiecej to Pan wybaczy, Panie Tyszkiewicz, ale to nei jest wystaczający argument za powstaniem parku.

3. W Nowej Soli powoli wyczerpują sie pomysły na ciekawe projekty. Wg pana Wadima to taki Park by się nowosolanom przydał. Bo... zagłosiowaliby znów na swego cudotwórcę Vadima. A według mnie to byłaby kompletna klapa.

4. Kwestia ubiegania sie o środki z LRPO. Patrzcie patrzcie jak nam prezydentunio Kubicki zabłyśnie, zbuduje basen powstanei park N-T. Tak jakby za darmo i zapchnie Vadima na drugi plan. A i owszem ZG ubiegac sie będzie o środki na park z LRPO. I w LRPO są środki na tego typu inwestycję. Specjalnie na tego typu inwestycje. Pan Tyszkiewicz liczy pewnie na przesuniecia między działaniami gdyby projekt ZG w zakresie parku NT nie przeszedł. A to bzdura. Bruksela nam klepnęła program z parkiem w tle. I myślę, że chociazby z punktu widzenia osiągniecia wskaźnika produktu, nalezy go zbudowac. Z pieniedzy z RPO.

Jak sie uda to takze z innych.
A Panu, Panie Tyszkiwicz proponuję ubiegac sie o środki unijne ogólnopolskie. Niech Pan pokaże że ma Pan siłę przebicia także poza lubuskim regionem. Co by nie było jak słusznie pan go ocenia zapyziałym.

5. A na argument o niwystarczającej ilości megavatów odpowiadam. Moze to byłby i swietny plan gdyby w naszej zielonce powstał projekt z parkiem, który będzie wspomagany energią ze źródeł odnawialnych!

6. Tyszkiewicz to typ tyrana. Nie uznaje kompromisów. I tak udawało się rządzic Nową Solą. Takim miastem jak ZIelonka, gdzie raczej mamy do czynienia z pluralizmem wypowiedzi, twardą ręką rządzic sie nie da. Trzeba się dogadywac. Widzę że w swoich wypowiedziach prezydentNowej Soli zastrasza internautów. Moim zdaniem nie naruszają oni prawa, nawet jeśli coś kategorycznie stwierdzają na forum, a pana zdaniem nei jest to prawdą. Proszę nie zastraszac, bo to także jest karalne. A jednego prezydenta w lubuskim rządzącego z więzienia jużmieliśmy. Jak dla mnie wystarczy a nawet o jednego za dużo.

7. Na koniec tylko prośba o przestrzeganie elementarnych zasad używania forum. Nie obrzucamy sie obelgami. Nie stosujemy argumentacji ad personam, bo to nielojalne w prowadzeniu dyskursu. Pan Tyszkiewicz mógł sie wypowidziec w trybie sprostowania na podstawi ustawy prawo prasowe, a odpowaida na forum. Uważam że to nowatorskei i nawet fajne, ale niestety bardzo płytkie.

Na razie tyle przemyśleń.
Pozdrawiam i nogami i rękami podpisuję sie pod parkiem w Kisielinie.

j
ja

A odpowiedzi jak brak tak brak. Chyba sztaby UM w Zielonej Górze jak i na UZ pracują intensywnie nad prostymi odpowiedziami które powinni już dawno znać. To tylko świadczy o przygotowaniu tego projektu

W
Wadim Tyszkiewicz

Może już na końcu tej dyskusji mam pytanie do Pana Henryka jak i też do wszystkich moich oponentów. Jest ich wielu, bo na razie mam wrażenie, że jestem sam. Chciałbym żebyście Państwo zdiagnozowali problem i odpowiedzieli sobie na pytanie, czyli czy park naukowo-technologiczny jest celem samym w sobie, czy też jest środkiem do celu, jakim jest zbliżenie nauki i przemysłu dla rozwoju gospodarczego naszego regionu??? Tym wydaję mi sie różnimy. Pozdrawiam

W
Wadim Tyszkiewicz

Witam
Dziekuję za odpowiedź panie prezydencie. Częściową. Nie pytałem pana o ideowe podejście do uniwersyetetu tylko nie uwzglednienie UZ w pana wcześniejszych wyliczeniach. Pan wyliczył, że przy wielkości ZG stanowi ona 12 proc. mieszkańców czyli powinn do stać ok. 12 proc. środków powiekszonych itd. Ja pytałem czemu w tych cyferkach nie ujął pan studentów UZ i ich przyszłości. Nie za bardzo Pana rozumiem. Może się mylę, ale studenci UZ pochodzą z różnych miast i wsi. Kończąc studia będą związani z Nową Sola, Szprotawą, Niegosławicami, Zieloną Góra.... UZ w regionie ma znaczenie szczególne, dlatego otrzymuje bardzo duże środki centralne na utrzymanie i rozwój. Mam również świadomośc tego, że działania UZ mają charakter ponadregionalny i dlatego projekty UZ powinny miec większe szanse na pozyskanie środków niż inne projekty. Co nie znaczy, że bezkrytycznie należy podchodzi ć do każdego pomysłu wydawania pieniędzy przez UZ. Mi zależy na rzeczywistym rozwoju UZ a nie na pozornym działaniu z ukrytym celem w tle. Politycy maja cel polityczny i nie o taki mi cel chodzi. Nie trafiona inwestycja może zarówno UZ jak i woj. lubuskie kosztowac bardzo wiele. Ale politycy dzisiaj o tym nie myślą. Dla nich jest najważniejszy dzisiejszy, doraźny cel polityczny.
Nie odpowiedział mi pan też czy z priorytetu naukowo-technicznego mogą korzystać wszyscy, czyli gminy nie mające uczelni?Wg mnie oczywiście, że tak. Przecież Kisielin nie ma Uniwersytetu. Cel sie liczy, a nie w jakiej gminie leży nieruchomość pod cel.
I dodatkowe pytanie: jak policzymy drogę na Milsko, gdy zostanie zbudowana, bo wciąż trwają nad nia prace i konsultacje, a park nie powstanie? Wtedy będziemy ja liczyć jako inwestycję czysto drogową?Byłbym zwolennikiem tej drogi, gdyby były gwarancje budowy mostu w Milsku i to byłby dodatkowy punkt dla parku naukowo-technologicznego. Dzisiaj sytuacja jest dokładnie odwrotna. Nie ma żadnych gwarancji budowy mostu w Milsku, a droga która ma by ć wybudowana będzie prowadzić do "lasu" czy inaczej: "do nikąd". Droga ta jest celem, czy środkiem do celu? Jeśli środkiem do celu, to bardzo ryzykownym i ogromnie kosztownym. Pozdrawiam

~Henryk~

Dziekuję za odpowiedź panie prezydencie. Częściową. Nie pytałem pana o ideowe podejście do uniwersyetetu tylko nie uwzglednienie UZ w pana wcześniejszych wyliczeniach. Pan wyliczył, że przy wielkości ZG stanowi ona 12 proc. mieszkańców czyli powinn do stać ok. 12 proc. środków powiekszonych itd. Ja pytałem czemu w tych cyferkach nie ujął pan studentów UZ i ich przyszłości.
Nie odpowiedział mi pan też czy z priorytetu naukowo-technicznego mogą korzystać wszyscy, czyli gminy nie mające uczelni?
I dodatkowe pytanie: jak policzymy drogę na Milsko, gdy zostanie zbudowana, bo wciąz trwaja nad nia prace i konsultacje, a park nie powstanie? Wtedy będziemy ja liczyć jako inwestycję czysto drogową?

W
Wadim Tyszkiewicz
W dniu 21.10.2008 o 08:33, ~Henryk~ napisał:

A ja powtórzę pytanie do prezydenta Tyszkiewicza:Chętnie odpowiem, jednak czy Pan, Panie Henryku, wie dlaczego nikt nie odpowiedział na moje 10 wcześniej zadanych wydawałoby się prostych i oczywistych pytań?Czem w wiliczeniach pominął pan Uniwersytet Zielonogórski jako uczelnie kształcącą młodych ludzi z całego wojeództwa?A w których to wyliczeniach ja pominąłem UZ? Wprost przeciwnie, w odróżnieniu od wielu "gadających głów" od lat współpracuję z UZ. Uczestniczyłem w wielu debatach i spotkaniach na UZ. Ja osobiście zorganizowałem też w Nowej Soli wiele spotkań wraz z UZ i adresowanych do UZ z udziałem przedstawicieli UZ, dotyczących choćby rynku pracy, współpracy pomiędzy przemysłem, a nauką. Z wieloma inwestorami pierwsze swoje kroki kierowałem właśnie do uniwersytetu, tak jak choćby z firmą Mercedes czy Funai. Zależało mi bardzo i nadal zależy na rozwoju UZ. jest ich 18.000. Duża część nie jest z Zielonej Góry. Pewnie sporo również z Nowej Soli. W bilansie zysków i strat powinien pan ująć koszt wykdształcenia tych tysięcy ludzi i łatwośc nauki. Itd. Ale to ja , jak mało kto, apeluję do wszystkich o zbliżenie UZ do nowoczesnego przemysłu, poprzez wspólne badania, praktyki studentów w nowoczesnych fabrykach, staże itd. Pan ten problem zręcznie przemilczał przeliczając, że w Zielonej Górze mieszka 118 tys. ludzi.Ja niczego nie przemilczałem, co wydawało się dla mnie istotne co do sedna problemu. A sedno jest w tym, że nietrafiona i błędna decyzja może zarówno UZ, Zieloną Górę i woj. lubuskie bardzo drogo kosztować. Dotyczy też to oczywiście i Nowej Soli. I tak mógł pan pójśc dalej, bo przecież park miałby być na terenie gminy Zielona Góra, a tu mieszka niespełna 20 tys. ludzi. Co to ma do rzeczy? Dla mnie istota problemu polega moich wątpliwościach, co do wydania ogromnych środków z naszych wspólnych pieniędzy na przedsięwzięcie mające minimalną szansę powodzenia, co będzie rodziło skutki i dla miasta Zielona Góra i dla gminy wiejskiej jak i Nowej Soli. Czy gmina wiejska Zielona Góra zrezygnuje ze swoich planowanych inwestycji, na które zamierzała pozyskać środki z LRPO? Czy ktoś władze gminy wiejskiej ZG o to pytał? Przecież LRPO to nie jest worek bez dna, nie można więc zjeść ciastko i mieć ciastko. A skąd pieniądze na bibliotekę uniwersytecką, ewentualny remont kina Wenus pod potrzeby UZ i inne projekty gminne jak budowa dróg...... o basenie już nie wspomnę.Pozdrawiam. Pytanie: co z UZ?UZ powinien rosnąc w siłę, co będzie w interesie nas wszystkich. Nie może to się jednak odbywać kosztem innych. I na koniec, nietrafiona, nieprzemyślana inwestycja może UZ więcej zaszkodzić niż pomóc.I moż drugie pytanie. Z jakiego programu mozna finansować parki naukowo-technologiczne? I czy te programy są dost epne dla wszystkich 84 gmin? Jakie warunki trzeba spełniać? czy musi być w tym uczelnia. Domyslam się, że tak skoro sciaga pan naukowców z AGH. Proszę o odpowiedź.Środki na parki naukowe i technologiczne można pozyskiwać z LRPO z priorytetu II, poz. 5 - rozwój instytucji otoczenia biznesu na co jest przeznaczonych ok. 15 mnl Euro. Zadania muszą mieć wartość poniżej 40 mln PLN. Ale oczywiście przy planowaniu parku w Kisielinie planuje się sięgnięcie po pieniądze z priorytetu I- 1. Transport w regionie i 2. Tworzenie obszarów aktywności gospodarczej itd. Problem polega na tym, że władze Zielonej Góry i UZ zmierzają do ominięcia konkursu i umieszczenia tych projektów na liście indykatywnej, czyli pozakonkursowej. Gdyby był uczciwy konkurs, dający szanse wszystkim zainteresowanym, byłbym spokojny. Nieprawdą jest to, że działam na szkodę UZ. Błędne decyzje są w stanie zaszkodzić UZ dużo bardziej niż ja. Ja tylko pytam: dlaczego nie podjęto żadnych starań, żeby sięgnąć po pieniądze centralne, tak jak to zrobiły inne miasta i województwa? Dlaczego nie zrobiono żadnych analiz? Dlaczego nie odpowiedziano na setki pytań, które się rodzą przy tego typu przedsięwzięciach? Gdybym znał odpowiedzi na te pytania, może był bym gorącym zwolennikiem tego projektu? Skoro wiem, że nic nie wiem, i wiem, że tego nie wiedzą decydenci, będę przeciw. Pozdrawiam

~Henryk~

A ja powtórzę pytanie do prezydenta Tyszkiewicza:

Czem w wiliczeniach pominął pan Uniwersytet Zielonogórski jako uczelnie kształcącą młodych ludzi z całego wojeództwa? jest ich 18.000. Duża część nie jest z Zielonej Góry. Pewnie sporo również z Nowej Soli.
W bilansie zysków i strat powinien pan ująć koszt wykdształcenia tych tysięcy ludzi i łatwośc nauki. Itd. Pan ten problem zręcznie przemilczał przeliczając, że w Zielonej Górze mieszka 118 tys. ludzi. I tak mógł pan pójśc dalej, bo przecież park miałby być na terenie gminy Zielona Góra, a tu mieszka niespełna 20 tys. ludzi.
Pozdrawiam. Pytanie: co z UZ?
I moż drugie pytanie. Z jakiego programu mozna finansować parki naukowo-technologiczne? I czy te programy są dost epne dla wszystkich 84 gmin? Jakie warunki trzeba spełniać? czy musi być w tym uczelnia. Domyslam się, że tak skoro sciaga pan naukowców z AGH. Proszę o odpowiedź.

a
apol

I wszystko na ten temat. Brawo panie prezydencie.

m
mieszkaniec NS

Panie PREZYDENCIE! Nowa Sól jest z Panem(w większości).

W
Wadim Tyszkiewicz
W dniu 20.10.2008 o 16:06, zg napisał:

Znaczy prawda czy też nakłamane???? Co do opluwania to sobie wypraszam nikogo nie bluzgałem, ani razu nikogo "cwaniakiem" nie nazwałem. Że nie jestem fanem i nie padam na kolana.... no cóż słabo na szpakowatych lecę ;). To czekam na rzetelną odpowiedź. Odpowiedź jak wyżej, a za podawanie nieprawdy do publicznej wiadomości (w odróżnieniu od "studenta", który napisał opinię) mam nadzieję, że będziemy mieli okazję sobie spojrzeć oko w oko. To tylko kwestia czasu. Pozdrawiamzg

W
Wadim Tyszkiewicz
W dniu 20.10.2008 o 11:20, zg napisał:

Mało kto pamięta, że strefę w Nowej Soli przepychał Gabryjelczyk (chyba taka pisownia nazwiska) poprzedni Prezydent Nowej Soli, Przepychał też Korolewicz, Firszt, Iwan i inni. Tylko po "przepchnięciu" dalej na łące pasły się krowy i hasały po niej zające. Mój poprzednik nie zrobił nic, żeby strefę uzbroić i ożywić.a obecny- Tyszkiewicz pluł na ten pomysł i w swojej kampanii wyborczej dowodził, że będzie to świetny teren pod.... zabudowę mieszkaniową. Kłamstwo jakich wiele wypowiedziano w tej kwestii. Raz w gazecie i raz jedyny publicznie na spotkaniu zorganizowanym przez Roberta Gromadzkiego poddałem w wątpliwość sens wydawania 6 mln zł na zakup gruntów, kiedy ważyły się losy dalszego istnienia stref ekonomicznych po wejściu Polski do UE. To był rok 2002. Mieć wątpliwości, to rzecz ludzka. Kiedy sprawa się wyjaśniła ja zabrałem się do roboty, czego wielu innych nie zrobiło. A wątek z mieszkaniówką jest zwykłym kłamstwem.A kto pamięta ile Nowa Sól wzięła "ze wspólnych pieniędzy" na swoją strefę, a dokładniej drogę. Tak. Nie wiele, ale nam się udało trochę pieniędzy pozyskać z UE. Ale nie kosztem innych. To były pieniądze z dogrywek. Pieniądze, które gdyby nie nasza gotowość, mogły przepaść.A kto nie słyszał bajki o tym jak to Tyszkiewicz Japończyków do Nowej Soli sprowadził, chyba wszyscy, tyle tylko, że to bajka.A kto te bajki opowiada? Dokładnie: kto, gdzie i kiedy? Japonczyków sprowadzili pracownicy Specjalnej Strefy Ekonomicznej po tym, jak rozmowy w Gorzowie nie wyszły, a w Zielonej Górze ktoś przetłumaczył Japończykom jak się nazywa strefa zielonogórska "Spalony Las"- nie chcieli jej nawet oglądać.Kłamstwo opowiadane przez urzędników, wiem których, zielonogórskiego magistratu. Zamiast konfabulować, najprościej zapytać decydentów i budowniczych Funai. Tak więc pracownicy Strefy zabrali skośnooką wycieczkę do Nowej Soli, gdzie na rogatkach miasta Prezydent Tyszkiewicz nie rzucił się na maskę autobusu i tylko tym pracownikom Nowa Sól zawdzięcza inwestycję. Do dzisiaj samochwalenie się Tyszkiewicza "sprowadzeniem" Japończyków budzi uśmiech politowania u pracowników Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Proszę o przykład chwalenia się. Wielu ludzi wykonało dobrze swoją pracę i tyle.Takich "kwiatków" jest wiele. Moim zdaniem władze Zielonej Góry na rzęsach powiny stawać, aby stworzyć strefę koło Kisielina, jest to szansa na rozwój miasta. Czy to się komuś podoba czy nie Zielona Góra jest "jądrem" tej części województwa i niech tak zostanie. LRPO ma jasno określone zasady przyznawanie pieniędzy, jak ktoś chce z nich korzystać, niech startuje w konkursach, a nie rozlicza innych. Szanowny ZG w końcu napisałeś coś logicznego. Ja niczego nie oczekuję, tylko szansy startu w uczciwym konkursie.To nie jest kasa zapomogowa, trzeba mieć pomysł Sam pomysł to za mało. Musi on być realny i ekonomicznie uzasadniony. i pieniądze na wkład własny, których to większość gmin nie posiada.Tak więc wg tej teorii biedny będzie jeszcze biedniejszy, a bogaty jeszcze bogatszy. Biedne to województwo skoro ma takich geniuszy zarządzania nim, jak ZG. Jestem zniesmaczony "teatrem jednego aktora" produkcji Tyszkiewicza, najwyraźniej rozpoczął kampanię wyborczą, mam nadzieję, że do europarlamentu.Muszę Ciebie ZG zmartwić. Nie rozpocząłem żadnej kampanii i nigdzie przynajmniej przez 2 lata nie mam zamiaru kandydować. Po dwóch latach dopiero zadecyduję co będę dalej robił. Po prostu walczę o dobro miasta, którym zarządzam i dobro tego województwa. Zdziwisz się, ale walczę też o dobro Zielonej Góry. Nietrafiona inwestycja, która może pochłonąć ogromne nakłady, może jak mało co, źle się przysłużyć rozwojowi Zielonej Góry. Proponuję najpierw myśleć (analizy, biznes plan, dane techniczne i fanansowe...), a potem decydować. Tacy jak Ty ZG proponują odwrotną kolejność. Na koniec dodam, że gdybym otrzymał odpowiedzi na moje pytania, może bym zmienił zdanie. Na razie władze Zielonej Góry chcą inwestycji na zasadzie "tak bo tak".zg

z
zg

No to znowu ominięcie konkretów hehehee... a jakiś komentarz do tego;
"Mało kto pamięta, że strefę w Nowej Soli przepychał Gabryjelczyk (chyba taka pisownia nazwiska) poprzedni Prezydent Nowej Soli, a obecny- Tyszkiewicz pluł na ten pomysł i w swojej kampanii wyborczej dowodził, że będzie to świetny teren pod.... zabudowę mieszkaniową. A kto pamięta ile Nowa Sól wzięła "ze wspólnych pieniędzy" na swoją strefę, a dokładniej drogę. A kto nie słyszał bajki o tym jak to Tyszkiewicz Japończyków do Nowej Soli sprowadził, chyba wszyscy, tyle tylko, że to bajka. Japonczyków sprowadzili pracownicy Specjalnej Strefy Ekonomicznej po tym, jak rozmowy w Gorzowie nie wyszły, a w Zielonej Górze ktoś przetłumaczył Japończykom jak się nazywa strefa zielonogórska "Spalony Las"- nie chcieli jej nawet oglądać. Tak więc pracownicy Strefy zabrali skośnooką wycieczkę do Nowej Soli, gdzie na rogatkach miasta Prezydent Tyszkiewicz nie rzucił się na maskę autobusu i tylko tym pracownikom Nowa Sól zawdzięcza inwestycję. Do dzisiaj samochwalenie się Tyszkiewicza "sprowadzeniem" Japończyków budzi uśmiech politowania u pracowników Specjalnej Strefy Ekonomicznej. .......... LRPO ma jasno określone zasady przyznawanie pieniędzy, jak ktoś chce z nich korzystać, niech startuje w konkursach, a nie rozlicza innych. To nie jest kasa zapomogowa, trzeba mieć pomysł i pieniądze na wkład własny, których to większość gmin nie posiada."
Znaczy prawda czy też nakłamane???? Co do opluwania to sobie wypraszam nikogo nie bluzgałem, ani razu nikogo "cwaniakiem" nie nazwałem. Że nie jestem fanem i nie padam na kolana.... no cóż słabo na szpakowatych lecę ;). To czekam na rzetelną odpowiedź.

zg

W
Wadim Tyszkiewicz
W dniu 20.10.2008 o 11:20, zg napisał:

Panie Piotrze ma Pan rację opisując socjotechniczne zagrania Tyszkiewicza. Dodałbym do tego wyjątkowo "wybiórczą" pamięć i umiejętne wymazywanie tych elementów jego historii, które nie pasują do kreowanej legendy. Mało kto już pamięta sprzedaż z "kartonu" lub sklep VADIM w którym można było kupić "różne" oprogramowanie, mało kto pamięta zrzeszenie kupców, które zostało porzucone jak zbędne narzędzie po wygranych wyborach prezydenckich. zg


Do ZG : Co ma wspólnego „wybiórcza pamięć” do tematu dyskusji? Kiedy brakuje argumentów, tacy jak ZG sięgają do metod niegodnych, szukają haków, żeby zatuszować swoją niekompetencję. ZG nie odpowiedział na żadne z moich pytań, więc trzeba było uderzyć z innej strony. Ja żadnych faktów ze swojej historii nie wymazuję. Nie mam się czego wstydzić, choć nie twierdzę, że nigdy nie popełniałem błędów. Muszę ciebie zmartwić ZG, bardzo wielu ludzi pamięta i sprzedaż z kartonu, i 2m2 na ul. Mariackiej, i skpelik na Al. Niepodległości i salon na Kupieckiej. To 17 lat historii związanej z Zieloną Górą. Ludzie pamiętają i często dają mi tego wyraz spotykając mnie na ulicy mojego ukochanego miasta na równi z Nową Solą, którą mam zaszczyt zarządzać. Firma Vadim przez wiele lat była największa firmą komputerową najpierw województwa zielonogórskiego, a później lubuskiego. Nie tylko dla siebie, ale i dla Zielonej Góry zdobywałem nagrody, medale i wyróżnienia. Nigdy nie porzucałem Zrzeszenia Kupców, gdyż nigdy nie byłem członkiem tego zrzeszenia. Ale przy okazji to dzięki naszej wspólnej akcji dzisiaj zielonogórzanie mogą się cieszyć Fokus Parkiem. To my wspólnie nie dopuściliśmy do rozsprzedaży na kawałki tereny Polskiej Wełny i zablokowaliśmy wejście tam hipermarketu budowlanego.
Spuentuję ten wątek cytatem z piosenki zespołu Lady Punk „W siódmym niebie nienawiści”: „Niech no kto wychyli łeb Trzeba opluć, zgnoić, zgnieść Taki nasz powszedni chleb Obsobaczyć go i cześć”.
N
NS

Zg z wpisu twojego wynika jasno ktoś zacz. Niektórym urzędnikom Tyszkiewicz sola w oku jest, bo wykzuje ich dyletantyzm. Tyle pustych słów ze strony osobnika o pseudonimie ZG a ani jednej odpowiedzi na postawione pytania. Miły panie od mieszania łyżeczką nieposłodzonej herbaty słodsza ona nie będzie.

Dodaj ogłoszenie