Wielka Orkiestra zagrała w Afryce

    Wielka Orkiestra zagrała w Afryce

    Tomasz Hucał

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Licytacja gadżetów na rzecz Orkiestry była bardzo długa. A kwoty, które padały wysokie.

    Licytacja gadżetów na rzecz Orkiestry była bardzo długa. A kwoty, które padały wysokie. ©fot. Dariusz Kudlewski

    Polscy żołnierze pełniący misję w Czadzie po raz pierwszy zorganizowali zbiórkę na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Przeprowadzono ją w dwóch bazach - North Star obok Iriby oraz Camp des Etoiles w Abeche.
    Licytacja gadżetów na rzecz Orkiestry była bardzo długa. A kwoty, które padały wysokie.

    Licytacja gadżetów na rzecz Orkiestry była bardzo długa. A kwoty, które padały wysokie. ©fot. Dariusz Kudlewski

    - Przygotowania do udziału w WOŚP rozpoczęliśmy jeszcze przed wyjazdem na misję, gdy rejestrowałem sztab naszej akcji w komitecie głównym WOŚP. Transportem lotniczym, prosto do Afryki, otrzymaliśmy plakaty, serduszka oraz kartonowe puszki. My wysłaliśmy do Polski karton przygotowanych pamiątek związanych z pełnioną przez nas misją w Czadzie -mówi główny organizator akcji w PKW Czad kpt. Robert Wiśniewski.

    Zbiórka w upale

    W Abeche żołnierze 25 Brygady Kawalerii Powietrznej rozpoczęli kilka dni wcześniej wielką akcję informacyjną na temat Orkiestry.
    Przetłumaczono plakaty WOŚP na język angielski i francuski oraz poinformowano dowództwa wszystkich stacjonujących w bazie kontyngentów o niedzielnej kweście. - Moi żołnierze wielokrotnie wspomagali finały Orkiestry w kraju, dlatego posiadamy pewne doświadczenie. Tutaj pierwszym etapem było wyjaśnienie naszym kolegom z innych krajów celu planowanej akcji- opowiada dowódca Grupy Lotniczej ppłk Paweł Półtorak.
    W Abeche do puszek w których zbierano fundusze na leczenie dzieci, podchodzili żołnierze z różnych krajów świata. Dlatego przeróżna jest zgromadzona wewnątrz waluta. - Uczestniczyłem w kilkunastu finałach WOŚP ale jeszcze nie zbierałem pieniędzy w takich upałach - ocenia kpt. Włodzimierz Dąbrowski. - To było bardzo budujące, gdy nasi koledzy z EUFOR podchodzili do nas i wrzucając pieniądze zapewniali o swym poparciu- dodaje.

    Brawa przy licytacjach

    W bazie North Star od początku kwesty i prowadzonej licytacji na dużym ekranie towarzyszył żołnierzom przekaz z kraju z prowadzonego finału WOŚP. Głos Jurka Owsiaka mobilizował i informował o tym, jak akcja przebiega w Polsce. Żołnierze chorwaccy i francuscy patrząc na ekran wypytywali się, jak udaje się zmobilizować tylu ludzi do udziału w akcji ze wszystkich regionów Polski. - Jak widzicie dziś nie tylko w Polsce ale również w dalekim Czadzie i wielu innych miejscach poza granicami kraju organizowana jest zbiórka funduszy na chore dzieci - podkreślał dowódca PKW płk Maciej Siudak.
    - Przez kilka godzin prowadzono licytację, na którą każdy mógł przekazać pamiątki i upominki misyjne. Przekazane pamiątki uzyskały w końcowej fazie zawrotne sumy, kilkakrotnie przewyższające wartość licytowanego przedmiotu - informuje oficer prasowy PKW Czad mjr Dariusz Kudlewski.
    - Żołnierze wydawali duże pieniądze, a każda zakończona licytacja była nagradzana brawami. Celem była pomoc dzieciom i wszyscy to doskonale rozumieli -powiedziała mjr Anna Glibowska, współorganizator akcji.

    Słodkie podziękowanie

    Jak zawsze na wysokości zadania stanęli kucharze PKW z sierż. sztab. Wojciechem Jedleckim na czele. Każdy uczestnik licytacji otrzymywał kawałek specjalnie przygotowanego ciasta. - Było to słodkie podziękowanie za okazane serce. Pamiętajcie do kogo trafią wylicytowane pieniądze. Kto da więcej - mówił sierż. Jedlecki, prowadząc potem aukcję.
    Pięćset złotych za koszulkę, proporczyk czy ryngraf PKW, ponad tysiąc za pamiątkowy zegarek to tylko niektóre wyniki z uzyskanych licytacji. - Musimy zebrać puszki z obu baz i policzyć wszystkie uzyskane w różnych walutach pieniądze. Przeważają czadyjskie franki ale jest też sporo z innych państw - poinformował współorganizator zbiórki st. chor. Sławomir Wardach.
    Imprezami towarzyszącymi finałowi w Czadzie były turniej biliarda i siłowania na rękę. - Moi żołnierze aktywnie włączyli się do udziału w pierwszym organizowanym w PKW Czad finale WOŚP. Dodatkowo wielu naszych zagranicznych kolegów, z którymi codziennie realizujemy zadania misyjne, zobaczyło jak Polacy starają się pomóc potrzebującym dzieciom. Widać było, że pozytywnie zaskoczyła ich skala organizowanej w Polsce akcji - podsumował płk Siudak.

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo