Winobranie 2010: A ja będę twym aniołem!

Marta Szkudlarek 68 324 88 54 mszkudlarek@gazetalubuska.pl
„Mów do mnie tak, bo lubię słów twoich smak” - śpiewa Goya.
„Mów do mnie tak, bo lubię słów twoich smak” - śpiewa Goya. fot. Paweł Janczaruk
Sny, Sumptuastic oraz Goya to zespoły, które wcale nie uśpiły publiki. Wręcz przeciwnie, rozkołysały całą publikę. A nawet zaangażowały ją w śpiew. I pod sceną zawitała wielka, szczęśliwa miłość.

Punktualnie o 19.00 na scenę wchodzą Sny. Zespół ma ledwie dwa lata i wydał tylko singiel. Ale lada dzień w sprzedaży ma się ukazać płyta grupy. - Materiał już jest gotowy - zapewnia Tomasz Sawczak, wokalista. Skąd nazwa Sny? - Chcieliśmy żeby była krótka i jednocześnie polska. Poza tym śpiewamy o miłości w połączeniu ze snami. Czyli tak naprawdę o jej wyobrażeniu - dodaje Tomek. Artysta tłumaczy, że w każdym tekście pojawia się wątek relacji damsko-męskich do tego klimatowa muzyka. A teksty często powstają w tramwaju. - Nie chcę mówić, że na grzybach. Ale wiesz, taka jest prawda. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie wena - śmieje się Sawczak.
Oczywiście nie może zabraknąć pytania o WInobranie. Choć zspół przyjechał przed samym koncertem i zaraz po nim wyjeżdża. - Czy wjeżdżając do miasta, zauważyłeś jakieś winobraniowe akcenty? - pytam. - Niestety nie. Ale powiem jedno: uwielbiam wino i może a rok uda się przyjechać na Winobranie prywatni. Bo to chyba fajna impreza - puentuje wokalista.
A na scenie już rozgrzewa się grupa Sumptuastic. Widownia zaczyna się kołysać. W powietrzu czuć miłość. Kiedy ze sceny płyną słowa "A ja będę twym aniołem" nie można dojrzeć osoby, która nie śpiewałaby razem z zespołem. - Jak tworzy się taki hit? - zaczepiam jeden z głosów zespołu. - Trzeba pisać o kobietach, że się je kocha, uwielbia - tłumaczy Andrzej Janusz. Mówi, że zawsze chciał tworzyć takie piosenki jak Elton John. Ale największe hity powstają, kiedy się nie myśli o tym, że to ma być przebój. - Spróbowałeś naszego wina? - zapytuję. - Kto pije wino idzie do nieba! Żartuję. Ale do obiadu lampka wina, jak najbardziej wskazana. Słyszałem, że mogę kupić wasze wino. Ale niestety dziś już się uda - stwierdza Janusz. Zespół zadebiutował na polskiej scenie muzycznej, śpiewając właśnie w Zielonej Górze. - Pamiętam, jak graliśmy w Stacji. Tam była taka lokomotywa. Całkiem fajny klub i ludzie tutaj są naprawdę rewelacyjni - zaznacza Wojtek Szajwaj, gitarzysta.
Na koniec wyczekiwana Goya, czyli Magda Wójcik. I znów motyw zakochanych par. Wielkie kołysanie. Ach co za wieczór. - Zaśpiewam wam coś o szczęśliwej miłości - rzuca ze sceny artystka. "Mów do mnie tak, bo lubię słów twoich smak" - śpiewa Goya.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
alko_mat

Ten koncert to była jakaś PORAŻKA ... wydawać tyle miejskiej kasy, żeby kilkadziesiąt osób bawiło sie pod scena......

NAJWIĘKSZE MINUSY TEGOROCZNEGO WINOBRANIA:

- brak informacji o winobraniu dla wjeżdżających do miasta (np. bannery nad ulicami)
- słaba jakość informatora w porównaniu do zeszłych lat (jako ulotka z programem a nie informator)
- źle zorganizowana dystrybucja "informatora" (do dzisiaj go nie dostałem)
- brak plakatów z programem na 9 dni (co roku były zarówno plakaty promujące święto jak i afisze programowe)
- złe ustawienie sceny głównej (w zeszłym roku było więcej miejsca)
- słabe nagłośnienie sceny głównej (10 metrów od sceny można swobodnie rozmawiać)
- słabiutki program artystyczny (dla nastolatków z małych miejscowości spod Zielonej Góry)
- mała ilość toalet przenośnych (ludzie załatwiają swoje potrzeby gdzie popadnie)
- BRAK WIEŃCA NA WIEŻY RATUSZOWEJ (poraz pierwszy od 150 lat!)
- powrót ciuchów i bielizny z kożuchami na al. Niepodległości
- słabo wykonane miasteczko winiarskie (zapowiedzi były inne - wykonanie gorsze od zeszłego roku)
- brak punktu Informacji i Promocji (zawsze stało w okolicy ratusza lub hotelu śródmiejskiego)
- brak wydarzeń typu Strongman czy wybory miss winobrania
- brak dekoracji sceny głównej (nie ma nawet napisu, że to jest winobranie)
- zbyt duże przerwy pomiędzy występami na scenie głównej (w zeszłym roku konferansjer zabawiał publiczność przez cały czas !)
- za mało ochrony (widać pojedyncze patrole Hertza (w tym wątłe kobiety i emeryci)
- brak strefy dla młodzieży (hip-hop Zone)
- brak koncertu RAP GRA (już 3 edycji)
- brak wygrodzenia pomnika na placu Bohaterów (płyta pomnikowa służy jako schodek do basenu, który leży pomiędzy tą płytą a pomnikiem!)
- brak kolejnej edycji talarów zielonogórskich
- postój taxi przeniesiony w miejsce gdzie nie ma pasów dla pieszych
- brak transmisji meczy żużlowych FALUBAZU na scenie głównej (w zeszłym roku były takie w piłce nożnej w tym roku można było wykorzystać do tego ekran diodowy, który tam jest)
- zniszczony kwietnik przed Filharmonią (zabezpieczone zostały inne skwery - czemu nie ten? - widziałem jak dzień przed winobraniem ciężko pracowali tam ludzie żeby skwer był zadbany)
- niezabezpieczone przewody elektryczne i kable leżące na płytach deptaku po których chodzą piesi (na wszystkich jarmarkach takie kable prowadzą górą)
- otwarte skrzynki elektryczne stwarzające zagrożenie dla dzieci

R
R

Szkoda, że ze Stacji zrobili dom weselny...

O
ONA

Goya czyli Magda Wójcik w Zielonej Górze - fotki na www.koloruj.blogspot.com

Dodaj ogłoszenie