Winobranie musi się rozwijać

Paweł Kozłowski 68 324 88 44 [email protected]
Korowód to wciąż najatrakcyjniejszy punkt Winobrania. Nie inaczej było w tym roku.
Korowód to wciąż najatrakcyjniejszy punkt Winobrania. Nie inaczej było w tym roku. Mariusz Kapała
- Nie dopisał tylko jeden element. Pogoda - mówi Tomasz Nesterowicz, który koordynował przygotowania i przebieg Winobrania. Ale święto miasta może być jeszcze bardziej atrakcyjne. Czy zmieni się jego termin?

- Chciałbym podziękować zielonogórzanom za stworzenie niepowtarzalnej atmosfery. Przez Zieloną Górę przeszło kilkadziesiąt wycieczek zagranicznych - wylicza Nesterowicz. - Na koncertach były tłumy (według szacunków organizatorów od dwóch do 10 tys. osób każdorazowo - dop. red.). Jedynym elementem, który nie zagrał, była pogoda.

Dlatego wraz z zakończeniem święta pojawiły się pierwsze wnioski i pytania na przyszłość, które przede wszystkim dotyczą terminu zorganizowania Winobrania. Do 2014 r. włącznie obowiązuje drugi tydzień września, a tę datę uchwalili radni. Debatę rozpoczął prezydent Janusz Kubicki (pisaliśmy o tym we wtorkowym wydaniu "GL"). Tomasz Nesterowicz nie ukrywa, że jest zwolennikiem święta w sierpniu. I podaje kilka argumentów: sezon urlopowy, więc ruch turystów nie jest tak uciążliwy dla mieszkańców, gości można zakwaterować w bursach i akademikach (we wrześniu mogą liczyć tylko na miejsca hotelowe), do tego łatwiej pertraktuje się z telewizją w trakcie wakacji, bo nowe ramówki ruszają dopiero jesienią. No i oczywiście nie bez znaczenia jest pogoda, która w sierpniu ma być pewniejsza.
- W takim razie trzeba zmienić nazwę na Dni Zielonej Góry, bo od Winobrania jeszcze bardziej się oddalimy - sprzeciwia się takiemu pomysłowi Kinga Koziarska z Winnicy Kinga. - W naszej strefie klimatycznej winogrona zbiera się w październiku. Już się z nas śmieją, że najpierw imprezujemy, a później idziemy do pracy.

Pani Kinga ma za to inne propozycje dla organizatorów, które mają sprawić, że święto będzie bardziej atrakcyjne. - Marzy mi się, by miasteczko winiarskie przenieść pod pomnik Bachusa. Świetnie wkomponujemy się w stoiska ze starociami i rękodzielnictwem. Po zamknięciu stoisk moglibyśmy eksponować wystawę starych zdjęć miasta lub winnic. Wtedy dążylibyśmy do połączenia przeszłości z teraźniejszością - przekonuje.
Z kolei Renata Wiśniewska z winnicy Saint Vincent podkreśla, że w miasteczku winiarskim powinien być pokaz związany z produkcją wina, np. tłoczenia winogron na trasie. - Bo nam nie chodzi jedynie o sprzedaż - dodaje.

Andrzej Kusiakiewicz z Zielonej Góry, poinformował nas, że do korowodu nie zostało wpuszczonych około 140 motocyklistów. - Niektórzy z nas uczestniczyli w paradzie od lat 80. - mówi. Nesterowicz tłumaczy, że grupa nie poinformowała wcześniej, że chce być w korowodzie, choć organizatorzy prosili o to za pomocą mediów. - W poprzednich latach było "palenie" gumy i jazda na jednym kole. Dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. Dlatego teraz w korowodzie wziął udział tylko klub, który zgłosił się wcześniej. Dzięki temu wiedzieliśmy, kto bierze odpowiedzialność za grupę - zaznacza.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie