Witnica: Wandale w obiektywie ukrytej kamery straży miejskiej

Jakub Pikulik 95 722 57 72 [email protected]
To, co ma w ręku Dariusz Jarzynka, to nie kamera. - To atrapa, którą też odstraszamy wandali i śmieciarzy. Jeśli ktoś ją ukradnie, to nie jest szkoda - mówią strażnicy.
To, co ma w ręku Dariusz Jarzynka, to nie kamera. - To atrapa, którą też odstraszamy wandali i śmieciarzy. Jeśli ktoś ją ukradnie, to nie jest szkoda - mówią strażnicy. Jakub Pikulik
Planujesz wyrzucić śmieci do lasu? Albo pomazać elewację bloku? Uważaj, bo straż miejska ma na takich bata. Nigdy nie wiesz kiedy, ani gdzie, wybryki wandali i śmieciarzy nagrają ukryte kamery.

O porządek w 13-tysięcznej gminie dba... dwóch strażników miejskich. - Od marca mieliśmy 560 interwencji - wylicza komendant Henryk Józefczyszyn. Strażnicy nie są wstanie być wszędzie. A dzikie wysypiska śmieci to wciąż duży problem. Z pomocą przyszły nowe technologie. Strażnik Dariusz Jarzynka (były policjant) sięga po niepozorne, prostokątne urządzenie. Całe dla niepoznaki jest dokładnie obklejone korą. - To nasza broń na śmieciarzy i wandali - przyznaje.

Ta "broń" to kamera. Może robić zdjęcia i kręcić filmy. Wszystko w bardzo wysokiej rozdzielczości i w kolorze. Działa również po zmroku. Takie urządzenia strażnicy montują m. in. w miejscach, gdzie powstają dzikie wysypiska. Na drzewie, za krzakami, w stercie śmieci. - Wpadło już kilkanaście osób - mówią. Jedno takie cacko kosztuje tysiąc złotych. Strażnicy mają dwie kamery. Niedawno ktoś ukradł jedną z nich. Ale gmina od razu kupiła następną. - To się po prostu opłaca. Po pierwsze, bo odstrasza, po drugie, bo kamery same na siebie zarabiają - mówi burmistrz Andrzej Zabłocki.

Witnicka straż miejska korzysta z ukrytych kamer prawdopodobnie jako jedyna w całym województwie. We wrześniu urządzenia nagrały dwóch mieszkańców Kostrzyna. Przyjechali na skraj lasu volkswagenem passatem i wysypywali śmieci. Kamera bardzo ładnie nagrała twarze, ale tylko dwie ostatnie cyfry numeru rejestracyjnego. Tu z pomocą przyszedł gorzowski wydział komunikacji. Udało się odnaleźć sprawców. Dostali mandaty i nawet nie dyskutowali. Tłumaczyli tylko strażnikom, że wyrzucali śmieci, za których pozbycie zapłacił im Niemiec. - Praca była czasochłonna, ale ostatecznie ustaliliśmy wandali - mówi D. Jarzynka. Za zaśmiecanie grozi mandat do 500 zł. W razie potrzeby strażnicy mogą też skierować sprawę do sądu.

Co ciekawe, nowa ustawa śmieciowa, która miała ukrócić wyrzucanie śmieci do lasu, na razie niewiele pomogła. Chociaż ludzie mogą załadować śmieci na przyczepę i wywieźć je bezpłatnie do punktu zbiórki odpadów, to cały czas wolą zaśmiecać lasy.

- Są miejsca, gdzie straż miejska ma zarabiać na fotoradarach. Nasz cel to porządek w gminie. Bezpańskie psy, dzikie wysypiska śmieci, zaśmiecone posesje, brak numerów na domach - z tym się zmagamy za co dzień - przyznaje komendant Józefczyszyn.

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie