Włochy w ćwierćfinale Euro 2020. Austria poza turniejem

Karol Kurzępa, Londyn
Fot. Shaun Botterill - UEFA / UEFA via Getty Images
Włosi zagrają w ćwierćfinale Euro 2020. Podopieczni Roberta Manciniego stoczyli wymagający bój z Austriakami na Wembley w Londynie. W regulaminowym czasie nie padł żaden gol, a spotkanie rozstrzygnęło się w dogrywce.

Obie drużyny mierzyły się w mistrzostwach Europy po raz pierwszy w historii. Wcześniej czterokrotnie spotykały się na mundialach i za każdym razem górą byli Włosi. Austriacy ostatni raz pokonali piłkarzy z Półwyspu Apenińskiego w 1960 roku. Włosi natomiast nie przegrali żadnego meczu od prawie trzech lat. Ostatnia porażka "Azzurich" to przegrana 0:1 z Portugalią z 10 września 2018 roku. Trener Roberto Mancini przejął kadrę Italii cztery miesiące wcześniej. Od tamtej pory jego podopieczni zaliczyli pięć remisów i aż 25 zwycięstw. Ich seria wygranych sięgała przed pierwszym gwizdkiem starcia na Wembley jedenastu spotkań z rzędu.

Zgodnie z oczekiwaniami, w pierwszej połowie przewagę w posiadaniu piłki mieli zawodnicy w niebieskich koszulkach. Jako pierwszy szansę na otwarcie wyniku miał dobrze dysponowany Leonardo Spinazzola, ale uderzył w boczną siatkę. Tuż przed upływem kwadransa gry skuteczności zabrakło także Lorenzo Insigne. 180 sekund później bardzo przytomną interwencją po strzale Nicolo Barelli wykazał się natomiast stojący między słupkami austriackiej drużyny Daniel Bachmann.

Zespół prowadzony przez selekcjonera Franco Fodę wytrzymywał napór rywali i umiejętnie się bronił, licząc na powodzenie w kontratakach. Po jednym z nich nad poprzeczką uderzał aktywny Marko Arnautović. Zawodnik chińskiego Shanghai Dongya był wyróżniającym się graczem "Das Team", kilka razy popisał się sztuczkami technicznymi i starał się szukać niekonwencjonalnych rozwiązań. Defensywa Włochów traktowała go z dużym respektem.

Ozdobą pierwszej połowy mógł być strzał z dystansu Ciro Immobile, który wylądował na słupku. Do wpisania się na listę strzelców napastnikowi rzymskiego Lazio zabrakło centymetrów. Z kolei przed zejściem do szatni znów bramkę mógł zdobyć Spinazzola, lecz jego uderzenie zatrzymał Bachmann.

Druga połowa mogła się zacząć od mocnego uderzenia, ale Arnautović nie potrafił skutecznie sfinalizować kontry. Chwilę później z rzutu wolnego wykonywanego tuż przed polem karnym pomylił się David Alaba.

Dość nieoczekiwanie Austriacy tworzyli kolejne okazje w ataku. W 62. minucie na bramkę Dobarrummy strzelał Marcel Sabitzer, ale uderzenie zablokował szczęśliwie Leonardo Bonucci. Zaraz potem bramkarz Włochów pewnie obronił strzał Arnautovicia zamykającego stały fragment gry. Przy swojej następnej próbie napastnik czerwono-biało-czerwonych trafił do siatki i na Wembley ucichli włoscy kibice, a do głosu doszli fani nominalnych gości. Ich radość nie trwała jednak długo, bowiem sędzia Anthony Taylor ostatecznie nie uznał gola po konsultacji z arbitrem VAR.

Na boiskowe wydarzenia zareagował selekcjoner Italii, który desygnował do gry Manuela Locatelliego oraz Matteo Pessinę. Dzięki zmianom Włosi odżyli nieco w ofensywie, choć nie uniknęli nerwów i konieczności rywalizacji w dogrywce. W dodatkowym czasie gry Roberto Mancini mógł poczuć satysfakcję za sprawą "trenerskiego nosa". Bramkę na 1:0 zdobył bowiem wprowadzony z ławki rezerwowych Federico Chiesa. Włoch niepilnowany urwał się na lewym skrzydle. Przyjął piłkę blisko bramki, ograł obrońcę i celnie uderzył z ostrego kąta na długi słupek.

Tuż przed zakończeniem pierwszej części dogrywki prowadzenie "Azzurich" podwyższył Pessina, który świetnie odnalazł się w roli "jokera". Kolegę z drużyny rewelacyjnie obsłużył podaniem Francesco Acerbi. Wszystkim na Wembley wydawało się wówczas, że mecz jest już rozstrzygnięty.

Strata dwóch bramek jednak nie załamała Austrii, która odpowiedziała trafieniem Sasy Kalajdzica, również rezerwowego. 24-latek umieścił piłkę w siatce po sprytnym strzale głową, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego. Na zegarze była wówczas 114. minuta. Austriacy poczuli krew i usilnie dążyli do wyrównania.

Ekipa prowadzona przez Franco Fodę walczyła do samego końca, ale ostatecznie musiała pożegnać się z turniejem. Włosi natomiast zameldowali się w ćwierćfinale i czekają na rywala. 2 lipca na stadionie w Monachium zagrają ze zwycięzcą pary Belgia - Portugalia.

Włochy - Austria 2:1 (0:0, 0:0)
Bramki: Chiesa 95, Pessina 105 - Kalajdzic 114

Włochy: Donnarumma - Di Lorenzo, Bonucci, Acerbi, Spinazzola, Barella (67 Pessina), Jorginho, Verratti (67 Locatelli), Berardi (84 Chiesa), Immobile (84 Belotti), Insigne (108 Cristante). Trener: Roberto Mancini

Austria: Bachmann - Lainer (114 Trimmel), Dragović, Hinteregger, Alaba, Schlager (106 Gregoritsch), Grillitsch (106 Schaub), Laimer (114 Ilsanker), Sabitzer, Baumgartner (90 Schopf), Arnautović (97 Kalajdzic). Trener: Franco Foda

Żółte kartki: Di Lorenzo, Barella - Arnautović, Hinteregger, Dragović

Sędziował: Anthony Taylor (Anglia)

Widzów: 18 910

Euro 2020. Mecz Włochy - Austria 2:1 (26.06.2021)

Jak padły bramki?

  • 1:0 (95. minuta) - Rezerwowy Federico Chiesa opanował trudną piłkę na prawej stronie pola karnego, przełożył obrońcę i uderzył płasko po długim rogu. Bramkarz Austrii tym razem skapitulował.
  • 2:0 (105. minuta) - W pierwszej części dogrywki błysnął także kolejny rezerwowy Italii, Matteo Pessina. Pomocnik przejął piłkę od przewracanego kilka metrów przed bramką Francesco Acerbiego i pokonał Daniela Bachmanna.
  • 2:1 (114. minuta) - Po rzucie rożnym dla Austrii piłkę głową w ekwilibrystyczny sposób uderzył Sasa Kalajdzić i zaskoczył Gianluigiego Donnarummę.

Atrakcyjność meczu: 8/10
Piłkarz meczu: Federico Chiesa

ZOBACZ TAKŻE:

Euro 2020. Piękne fanki na stadionach i w strefach kibica [Z...

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Materiał oryginalny: Włochy w ćwierćfinale Euro 2020. Austria poza turniejem - Kurier Lubelski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sondor

Prawda, Austria przegrała, przegrała po pięknej walce, przegrała ale honor uratowała i nie musi wstydzić się powrotu do kraju. Kiedyś mówiono: to jest gra, jednemu zabierze drugiemu da, tu tak nie było, nie było złośliwych fauli, czysta gra a gol strzelony przez Austriaków to po prostu czysty fenomen. Pomimo przegranej - gratulacje jednej i drugiej drużynie!!!

Dodaj ogłoszenie