Wnuczek zamienił ich życie w koszmar. Rozkradł majątek, pobił... Ten dramat trwa już od dłuższego czasu [WIDEO]

TVN!Uwaga

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- Wybił mojemu ojcu zęby, rozkradł cały jego majątek – mówi o bratanku pani Zofia. Kobieta nie może korzystać z mieszkania po rodzicach. Zameldowany w nim 42-letni bratanek, mimo wyroku sądowego za znęcanie nad dziadkami nie zamierza się wyprowadzić.

Pani Anna ma 88 lat, leży w szpitalu. Nie może wrócić do domu

Kobieta i jej mąż, 20 lat temu przepisali mieszkanie w Mrągowie córce Zofii. Jednocześnie zameldowali u siebie wnuczka, bratanka pani Zofii. - Kłopoty zaczęły się od, kiedy mój bratanek wkroczył do naszej rodziny. Wiedzieliśmy, że ma problemy z używkami, z nadużywaniem alkoholu, leczył się w ośrodku Marka Kotańskiego. Nie był w stanie nigdzie podjąć pracy, a jednocześnie chciał żyć na godnym, wysokim poziomie. U babci – opowiada Zofia Wojciechowska.

Od kiedy wnuk zamieszkał z dziadkami, problemy narastały. Pod wpływem alkoholu, dochodziło do aktów przemocy. - Wybił mojemu ojcu zęby, rozkradł cały jego majątek. Wykorzystywał dobroć mojej mamy. Zabierał jej pieniądze. Wulgarnie zachowywał się, nie miał szacunku – podkreśla pani Zofia. Kobieta ma dzisiaj problem, żeby wejść do swojego mieszkania. - Kiedy tylko wchodzę to przypiera mnie do drzwi, uderza mnie głową, ale popycha mnie ramionami, bez używania rąk – relacjonuje pani Zofia.

Dziadkowie przez prawie 10 lat ukrywali przemoc domową

Wreszcie zdecydowali się zeznawać w sądzie. Marcin L. został skazany na karę w zawieszeniu. - Mama nie powiedziała mi, że wnieśli sprawę do sądu. Zapadł wyrok dwóch lat pozbawienia wolności. Został zamieniony na okres próby. Pozostawiono sprawcę z już wiekowymi dorosłymi, z problemami, które narastały – opowiada pani Zofia. Skazany wnuk, nadal mieszkał z dziadkami. Sytuacja domowa nie poprawiała się. Eskalacja agresji wobec dziadków rosła. Sprawa ponownie znalazła się w sądzie. - W 2008 roku sąd postanowił zarządzić wykonanie kary, a więc pan Marcin L. miał trafić do zakładu karnego – mówi Olgierd Dąbrowski-Żegalski. I uzasadnia. - Marcin L. nie wywiązywał się z obowiązków nałożonych na niego wyrokiem. W szczególności nadużywał alkoholu, nadal uporczywie dokuczał swoim dziadkom. Marcin L. trafił do zakładu karnego. W latach 2013-2015 odbył w całości karę.

Czytaj również: Tragedia w Nowej Soli. Z Odry wyłowiono noworodka

Kiedy mężczyzna wyszedł na wolność, wrócił do babci

Po śmierci męża pani Anna została w mieszkaniu sama z wnukiem. - Upadłam w domu. Przyszła siostra przełożona i znalazła mnie leżącą w kuchni – opowiada pani Anna. Kobieta opowiedziała, jak wyglądała sytuacja, kiedy wnuk wracał pijany do domu. - Jak wiedziałam, że on przyjdzie „wypity”, to szybko szłam do łóżka. Już jak w łóżku leżałam, to czy było źle, czy dobrze, to już mnie nie ściągał z łóżka – relacjonuje pani Anna. Kiedy mama pani Zofii trafiła do szpitala, wnuk zamieszkał sam. Mieszkanie zamieniło się w melinę. Z kolei pani Zofia, nadal spotykała się z agresją ze strony bratanka. - Traktował mamę bardzo źle, wykorzystywał, zabierał jej pieniądze, nadużywał alkoholu. Ta przemoc była związana również z przemocą fizyczną, popychaniem, zmuszaniem mojej mamy do dłuższego przebywania w łóżku – opowiada pani Zofia.

Sąsiadka pani Anny też skarży się na nieprzyjemności ze strony Marcina L. - To było wulgarne wyzywanie. Nie wiem z jakiego powodu. Jest w nim tyle agresji, że próbuje ją wyrzucić – mówi Teresa Badurek, sąsiadka. I wylicza. - Uderzał, pchał, dewastował moje mienie. Ściany są poobijane. On biega, szaleje, wyzywa, rzuca kamieniami. Nie od parady ma pseudonim Siekiera. Zgłoszenie incydentów organom ścigania kończyło się odmową wszczęcia śledztwa. Podobnie było w przypadku pani Zofii. - Zajęłam de facto miejsce mojej mamy w łańcuchu przemocy. 11 marca byłam duszona. W odpowiedzi na wszystkie akty przemocy, za każdym razem je zgłaszam, mam odmowy wszczęcia śledztwa – przekonuje kobieta.

Marcin L. jest trudno uchwytny

Po wielu próbach skontaktowania się z nim, udało nam się porozmawiać telefonicznie. - Sąsiadka? Jest taka sytuacja, że jedna mnie sądzi, zakłada mi sprawy, a druga jest świadkiem – twierdzi Marcin L. - Sprawy są nieuzasadnione? - Oczywiście. To, co ona pieprzy głupoty, to jest wszystko umorzone. Nie ma żadnej, k… przemocy – mówi Marcin L.

Do mrągowskiej prokuratury wpłynęło kilkadziesiąt spraw związanych z przemocą fizyczną i psychiczną, groźbami karalnymi, naruszeniem nietykalności cielesnej przez Marcina L. Dlaczego te sprawy, pomimo powtarzalności są umarzane? - Nie znaleźliśmy dowodów wskazujących na to, że faktycznie doszło do popełnienia czynów, o których zawiadomiła Zofia Wojciechowska – mówi Bogusława Pidsudko-Kaliszuk z Prokuratury Rejonowej w Mrągowie. A obrażenia? - Ustalone zostało, że były to obrażenia, które naruszały czynności narządu ciała pokrzywdzonej na okres poniżej siedmiu dni. Nie znaleźliśmy dowodów kategorycznych, świadczących o tym, że tam faktycznie do takich czynów doszło – dodaje Bogusława Pidsudko-Kaliszuk.

Pani Anna boi się wrócić do domu, jej córka nadal spotyka się z agresją, a wnuk, czuje się wciąż bezkarny. Pani Zofia wraz z matką od lat starają się o wymeldowanie wnuka z mieszkania. Mimo że sąd nakazał eksmisję, mężczyzna odwołał się od wyroku. Urząd miasta zasłania się przepisami prawa meldunkowego. - Można wymeldować tego człowieka, jeżeli dobrowolnie opuści miejsce zamieszkania. Zabierze swoje rzeczy, dobrowolnie przeniesie się do innego adresu. A takiego zamiaru nie ma. Mamy związane ręce – twierdzi Tomasz Witkowicz, wiceburmistrz Mrągowa. - Mieszkanie zamieniło się w melinę, spędzają tam czas osoby, które nawet nie wiem, czym się zajmują. Nie mogę się na to zgodzić – mówi pani Zofia. - Teraz nie mam gdzie wrócić – przyznaje pani Anna. Z końcem czerwca sąd rozpatrzy apelację w sprawie eksmisji.

Wypadek w Połupinie. Tir wjechał pod pociąg towarowy wiozący...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3