Wolsztyn: Ściągnij nogę z gazu!

(drozd)
Na szczęście kierowca rolniczego ciągnika z Obry wyszedł z tej opresji bez większego szwanku, ale traktor raczej nie będzie się już nadawał do pracy w polu
Na szczęście kierowca rolniczego ciągnika z Obry wyszedł z tej opresji bez większego szwanku, ale traktor raczej nie będzie się już nadawał do pracy w polu fot. Piotr Drozdowski
Okazuje się, że do wypadku może dojść na szerokiej, prostej i świeżo wyremontowanej drodze.

Bo odnowiona nawierzchnia, niestety, zachęca niektórych do zbyt szybkiej jazdy.

Przykład sprzed kilku dni. Miniony piątek, przed południem. Pomiędzy Obrą i Niałkiem Wielkim ciężarowa scania z naczepą wyładowaną wielotonowym ciężarem uderza w rolniczy traktor spychając go z drogi.

Dziwne, bo przecież droga jest szeroka i prosta, widoczność była znakomita, a asfaltowa nawierzchnia, która niedawno przeszła remont, była sucha i równiutka jak stół. - Kierowca ciężarówki zignorował podwójną ciągłą linię i zaczął wyprzedzać traktor, którego kierowca skręcał na pole - tłumaczy asp. sztab. Piotr Horowski przyznając, że to nie stan techniczny drogi, ale najczęściej ludzki czynnik wciąż najbardziej zawodzi i jest najczęstszą przyczyną zdarzeń na drogach.

Zdarzeń, do których dochodzi także na tych poszerzonych i wyremontowanych odcinkach, które - o ironio - modernizowano także z myślą o poprawie bezpieczeństwa.

.

No cóż, w miejscu gdzie dotąd były dziury i nierówny asfalt, pojawia się gładka nawierzchnia, która umożliwia, a czasem wręcz prowokuje kierowców do szybszej jazdy. Na efekty nie trzeba długo czekać i to nie tylko na drodze do Obry. Podobnym odnowionym fragmentem w gminie jest chociażby droga krajowa od Karpicka w kierunku Rostarzewa, gdzie także doszło już do kilku kolizji.

Co gorsza, na wyremontowanych drogach kierowcy zazwyczaj jeżdżą z większą prędkością niż na tych dziurawych i skutki zdarzeń są bardziej tragiczne. Tym bardziej zatem trzeba uważać na tych równych i szerokich, odnowionych szlakach. - U nas jest podobnie.

Po remoncie drogi z Niesulic do Sulechowa zginęło tam 13 osób. Tę smutną statystykę zahamowały dopiero fotoradary - potwierdza Przemysław Micewicz, komendant sulechowskiej straży miejskiej.

Walczymy o bezpieczne drogi

Wszyscy wiemy, jak jeździ się po naszym regionie. Spróbujmy więc razem poprawić bezpieczeństwo na drogach. Dość już tragedii! Jeżeli znasz miejsce, w którym trzeba ograniczyć prędkość, postawić znak ostrzegawczy albo fotoradar, zawiadom o tym "Gazetę Lubuską".

Zgłoś też informację o niebezpiecznych przejściach dla pieszych pod szkołami. Wasze uwagi przekażemy policji i drogowcom. Nasze drogi muszą być bezpieczniejsze. Piszcie na e-mail: [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie