WOŚP 2021 w Lubniewicach. Morsy w akcji! Zobacz jak morsowali dla WOŚP w Lubniewicach

Anna Moyseowicz
Anna Moyseowicz

Wideo

Zobacz galerię (18 zdjęć)
Lubniewice wspierały WOŚP już dzisiaj. Dzień przed finałem można było pomorsować, a później rozgrzać się gorącą grochówką i wsiąść do luksusowego auta. A przy okazji oczywiście wrzucić coś do puszki!

Ośrodek Zielony Cypel w Lubniewicach zorganizował morosowanie i, wraz z firmą Royal Rent Service, pokaz samochodów. Po zimnej kąpieli, można było kupić m.in. gorącą herbatę, kawę lub grzańca. 30 procent dzisiejszego utargu z restauracji zostanie przekazane dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Do kawy lub herbaty idealnie pasowało pyszne ciasto, którym można się było poczęstować po wrzuceniu pieniędzy do puszki.

Nie taka daleka droga do pomagania

Małgorzata Kapuścik wraz z mężem przyjechali aż ze Stargardu Szczecińskiego - Mieliśmy 111 km, ale czy to tak daleko? - śmieje się kobieta. Pani Małgorzata należała do śmiałków korzystających z zimnej kąpieli. - Morsować warto dla siebie, dla przyjemności i dla zdrowia! - mówi.

Zobacz też:
29. finał WOŚP w Lubuskiem. Gramy w całym regionie! Zobacz, jak przebiega finał [RELACJA LIVE]

Marcin Kołodziej również zachęca do tej aktywności - Przyjechałem do Lubniewic z Gorzowa. Tak czy inaczej morsujemy ze znajomymi w weekendy, a dziś dodatkowo możemy wesprzeć WOŚP. Morsowanie polecam każdemu - człowiek lepiej się czuje i nie choruje.

Luksusowe samochody dla każdego

Dodatkową atrakcją były luksusowe samochody, które udostępniła gorzowska firma Royal Rent Service. Nie tylko dzieci, ale także dorośli, chętnie wrzucali drobne dla WOŚP i siadali na miejscu kierowcy pozując do zdjęć. Mogli oglądać cztery samochody: Audi R8 V10+, Dodge Challenger Hellcat (nazwany przez jednego ze wspólników firmy, Roberta Konopę, "amerykańskim potworem"), Audi S5 i BMW AC Schnitzer.

Zobacz też:
29. finał WOŚP w Lubuskiem. Tyle pieniędzy zebrano już w woj. lubuskim podczas 29. finału WOŚP

Agnieszka Krawczuk, choć nie korzystała z zalet morsowania, przyjechała do Lubniewic aż z Górzycy. - Fajna okazja, dobry cel, więc nie ma znaczenia ile to jest kilometrów. Przyjechaliśmy dla towarzystwa, ale najważniejsze to wrzucić do puszki - grosz do grosza i się nazbiera - mówi kobieta.

WIDEO: Książę Jan Lubomirski - Lanckoroński opowiada o swoim pobycie w zamku w Lubniewicach

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie