MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wózek jak mercedes

LESZEK KALINOWSKI
- Taki piękny wózek dla dziecka od dobrych ludzi dostałam - cieszy się pani Małgorzata
- Taki piękny wózek dla dziecka od dobrych ludzi dostałam - cieszy się pani Małgorzata TOMASZ GAWAŁKIEWICZ
- Boże, co za szczęście! - mówiła pani Małgorzata, kiedy we wtorek o 13.15 zaświeciła żarówka. Dzieci aż podskakiwały z radości.

Dokładnie pamiętają godzinę. Takich chwil się nie zapomina. Do tej pory przez dwa tygodnie bawiły się przy świeczce. Na spróchniałej podłodze. W mieszkaniu bez łazienki. Bez drzwi. Z wybitą szybą. I jedynym meblem - rozkładanym fotelem, służącym wszystkim do spania.
O Małgorzacie pisaliśmy w poprzednim Magazynie "GL". Uciekła z dziećmi od męża pijaka do starego mieszkania w czworakach w Lipnej (gm. Przewóz). W domu nie było niczego. Dla niej i jej czworga dzieci (dwoje zostało z teściową) najważniejszy był spokój. Na świat przyjdzie niedługo siódme dziecko.
Losem samotnej matki przejęła się sąsiadka Agata Reczek. Też samotnie wychowująca pięcioro dzieci. Napisała o Małgorzacie do "GL". - Widziałam w gazecie rubrykę "Potrzebuję, Oddam". Pomyślałam o Gosi i napisałam w jej imieniu - opowiada. - Prosiłam o cokolwiek, bo wszystko się jej przyda. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałam, że mój list wywoła taką reakcję. Myślałam, że my tu, na końcu świata, nikogo nie obchodzimy.
Małgorzata od dawna powtarzała, że nie zasługuje na lepsze życie. Aż tu nagle pojawiła się dziennikarka. A potem...

Wózek jak mercedes

Opowieść o Małgorzacie i jej dzieciach ukazała się tydzień temu w Magazynie "GL" (tekst pt. Tylko dzieci robił). Podaliśmy numer telefonu pani Agaty. Gdyby ktoś chciał pomóc...
I w sobotę już o godz. 8.15 - pierwszy telefon. Gdzie to jest? Czego potrzeba? Ktoś chciałby natychmiast przyjechać. Podzielić się tym, co ma.
Pani Agata biegnie do Małgorzaty. Co za szczęście - myślą.
Szczęście ma różne oblicza. To meblościanka na wysoki połysk. Łóżeczko, wersalka. Dziecięca huśtawka. Zabawki. Wózek.
- Oooo, takiego wózka to chyba nikt we wsi nie ma - słychać głosy zachwytu nad darem.
- Nie wiem, jak mam za to wszystko dziękować - wzruszenie nie pozwala dalej mówić. Małgorzata wciąż nie może uwierzyć w to, co się stało.

Może inni potrzebują bardziej?

- Gosia już zupełnie inaczej wygląda. Nie dlatego, że dostała ubrania i jedzenie - podkreśla sąsiadka. - Ona zaczyna wierzyć, że da sobie radę. Ja też jestem sama, żyję na zeszyt. I potrafię się cieszyć. Dobrze mi, odkąd przegoniłam pijaka. Jej też będzie dobrze.
Kobiety zastanawiają się, że może za dużo tej pomocy. Że może komuś bardziej by się przydała. Taka bieda wkoło.
Ale przecież na oko widać, że do jako takiego życia brakuje jeszcze wielu rzeczy. Choć ludzie zapewniają, że przywiozą szafki do kuchni. Ktoś już ofiarował jedną, razem ze zlewem. Ale nie ma odpływu, by go podłączyć.
Co jeszcze by się przydało? Małgorzata nie ma odwagi powiedzieć.
- Może ktoś ma stare gumoleum na podłogę, bo spróchniałe deski się sypią. Łatwiej byłoby zmyć. Bo Gosia jest czyścioszka - zapewnia A. Reczek i już mniej pewnie dodaje: - A gdyby tak jeszcze 4 metry rurki przeprowadzić, podkowę do pieca włożyć, mogłaby mieć ciepłą wodę. A opał byłby zbawieniem!

Obiecują remont

Przyjechali ludzie z firmy budowlanej, obejrzeli mieszkanie i zapewnili, że odnowią. Zielonogórzanie chcą w marcu wstawić nowe okna. Kobieta z Niemiec będzie płacić za energię. I zabierze dzieci na wakacje.
- Zbiórkę zorganizowała pani Ela z Grabika, a rzeczy za darmo dostarczy firma przewozowa. Ktoś chce nawet oddać stary telewizor - zachwyca się sąsiadka. - Całą niedzielę przyjeżdżali tu ludzie, nawet z Nowej Soli, Zielonej Góry, Gubina.
Był i taki telefon do redakcji: - Pomagacie, a ona dalej prowadza się po wsi ze swoim chłopem.
- To nieprawda - mówi Małgorzata w czwartek, kiedy samochodem "GL" zawozimy kolejne dary od Czytelników. W domu jest siostra i szwagier. Ktoś dał cement, można zalepić dziury ścianach.
A co opieka społeczna? - Rodzina nie kwalifikuje się do zasiłku stałego, więc dostaje okresowe. I pomoc doraźną - słyszymy w Przewozie.
Nasi Czytelnicy-darczyńcy nie chcą rozgłosu. Robią to z dobrego serca. Jeden z nich mówi krótko: - Dobro w dawaniu rodzi miłość.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska