Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Wpierw był mężem, potem zakonnikiem

Eugeniusz Kurzawa 68 324 88 54 [email protected]
W podziemiach kościoła przyklasztornego pochowano ks. Karola Bołoza Antoniewicza. To miejsce jest odwiedzane przez każdą pielgrzymkę lub wycieczkę.
W podziemiach kościoła przyklasztornego pochowano ks. Karola Bołoza Antoniewicza. To miejsce jest odwiedzane przez każdą pielgrzymkę lub wycieczkę. Eugeniusz Kurzawa
Któż nie zna pieśni kościelnej zaczynającej się od słów "Chwalcie łąki umajone, góry doliny zielone..."?! Chyba każdy katolik potrafi ją zanucić. Ale kto wie, kim był autor słów tej pieśni? Ba, a kto wie, że jest pochowany w Obrze koło Wolsztyna?!

Dawny klasztor cystersów w Obrze, obecnie Wyższe Seminarium Duchowne prowadzone przez zakon oblatów, to miejsce warte zainteresowania. Weszło już do literatury polskiej. Teodor Parnicki swą wielką europejską opowieść z XIII w. umieszcza właśnie tutaj. Dzieło nosi tytuł "Tylko Beatrycze". W Obrze można zwiedzić muzeum misji ojców oblatów. I wreszcie... Tutaj jest pochowany Karol Antoniewicz. Spytacie: któż to taki? Nazwisko wszak nic nam nie mówi. A pieśń "Chwalcie łąki umajone"? Ha, to jest właśnie autor tejże pieśni!

- Zaczęło się tak, że w 1231 r. został ufundowany klasztor cystersów - snuje opowieść brat Przemysław Kościanek. - Po kasacie dóbr zakonnych przez króla pruskiego w XIX wieku, to miejsce było w użytkowaniu różnych właścicieli. W latach 1852 - 54 przebywali jezuici. Ich placówkę zorganizował i kierował nią ks. Karol Antoniewicz, który był właśnie jezuitą. Niestety, w okolicy wybuchła epidemia cholery. Pomagając innym ksiądz zaraził się i zmarł. A ponieważ śmierć nastąpiła wskutek zarazy nie można było przewieźć ciała i pochować w innym miejscu.

I tak K. Antoniewicz pozostał już na zawsze w Obrze, choć mógłby znaleźć grób w Krakowie, na Śląsku czy Podkarpaciu, gdzie zasłynął jako kaznodzieja i misjonarz, szczególnie podczas rozruchów chłopskich w Galicji w 1846 r. Albo w miejscowości Skwarzów koło Lwowa, gdzie urodził się 6 listopada 1807 roku. Zmarł jednak tutaj, 14 listopada 1852 r.

Mimo, iż jezuita zdołał przeżyć zaledwie 45 lat już w swoim czasie stał się postacią znaną i niespotykanego formatu. Śmiało można uznać, iż na jego dokonania twórcze wpływ miał niebanalny życiorys. Pochodził z rodziny ormiańskiej. W 1827 r. ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Lwowskim, a wkrótce potem wziął udział w powstaniu listopadowym. W 1833 roku... ożenił się. Miał aż pięcioro dzieci. Niestety, wszystkie zmarły przedwcześnie, co spowodowało, że Antoniewicz zaczął się opiekować ludźmi chorymi i opuszczonymi, a swój dwór w Skwarzowie zamienił na szkołę i szpital. Po śmierci żony wstąpił do zakonu.

Autor znanych pieśni

Brat Przemysław prowadzi do przyklasztornego kościoła. Na pierwszym filarze od wejścia jest epitafium. Od góry czytamy: "Obra XVIII Kalendas Decembris XDCCCLII". Niżej "R.P. Carolus Bołoz Antoniewicz Societas Jesu Presbyter", a dalej "Superior Misjonarium in Galicia, Silesia et M Duc Posnaniensi". Tłumacząc, Antoniewicz był zwierzchnikiem, przełożonym misji jezuitów w Galicji, na Śląsku i w Wielkim Księstwie Poznańskim.

Schodzimy do podziemi kościelnych. W centralnym miejscu znajduje się krypta z jedną trumną, Karola Antoniewicza. Po prawej i lewej stronie otwarte krypty, a na podłodze liczne trumny zakonników. Anonimowe. Tylko ta jedna jest wyeksponowana. Na niej kwiaty, krzyż, a na ścianie ramka ze spisem ośmiu najbardziej znanych pieśni autorstwa Antoniewicza.

- Gdy przybywają pielgrzymki, gdy oprowadzamy wycieczki po klasztorze, to miejsce jest zawsze "zaliczane" przez gości - ciągnie brat Kościanek. - To tak ważny punkt zwiedzania. Przecież każdy przecież zna pieśń "Chwalcie łąki", zaś my, oblaci, śpiewamy też inną, "Panie, w ofierze Tobie dzisiaj składam", podczas odnawiania ślubów zakonnych.

Brat Przemysław podpowiada, że w bibliotece seminarium znajdę dzieła Antoniewicza, sugeruje też jego wpływ na współczesne życie kulturalne Obry. Mówi o konkursie recytatorskim imienia Antoniewicza i festiwalu pieśni chóralnej. Przypomina też sobie, iż niedawno był ktoś z Dolnego Śląska po materiały do doktoratu na temat jezuity.

Wpierw idziemy do biblioteki. Pomaga brat bibliotekarz. Po chwili mam przed sobą stos dzieł. Przeglądam, wynotowuję niektóre tytuły. "Listy w duchu bożym. Do przyjaciół" nakładem Gebethnera i Wolffa z 1900 r. To teksty religijne, ale i wierszyki.

W Obrze pamiętają

Jak ten:
A to jednak rzecz ciekawa,
Gdy o banknot idzie sprawa,
Bo choć pieniądz jest wyklęty,
Jednak ma wdzięk niepojęty.
Bo wśród wielkiej świata nędzy
Ciężko wyżyć bez pieniędzy.

Bardzo dużo jest kazań ("Kazania świąteczne", "Kazania przygodne", Kazania misyjne", wszystkie z 1906, "Krzyż missyjny. Pamiątka z roku 1851 dla ludu Górno-Szląskiego", wydana w Piekarach Niemieckich z dopiskiem: "Dochód przeznaczony na cele pobożne"). Wśród dzieł znalazłem też "Poezye" wydane w Krakowie w 1895 r. Pisze poeta:

Na świecie tłumno, na świecie gwarno,
Przez roje ludzi przemknąć się trudno;
Ale w mej duszy ciemno i czarno,
Ale w mem sercu tęskno i nudno".

- Starsze pokolenie oczywiście kojarzy pieśń "Chwalcie łąki", natomiast czy młodsze? Trudno powiedzieć - ocenia Beata Tomiak, która w gimnazjum w Obrze stara się popularyzować twórczość tak sławnego tekściarza, jak byśmy dziś powiedzieli. W październiku odbędzie się po raz dwunasty Konkurs Recytatorski Poetyckich Tekstów Pisma świętego im. ks. Karola Antoniewicza. - Niekoniecznie recytowane są jego teksty, ale ważne, że konkurs nosi jego imię.

Imię jezuity ma też Przegląd Pieśni Pokutnej im. Karola Antoniewicza, który też odbywa się w Obrze.

- Ostatnio uczestniczyło aż 13 chórów z całej Polski, a poziom wykonania był oceniony jako wysoki - stwierdza Barbara Kaczmarek, prezeska chóru parafialnego, organizatora imprezy. I dodaje: - Ludzie kojarzą Antoniewicza, wiedzą o jaką postać chodzi...

Wydawca jego kazań w 1890 r. napisał we wstępie: "Któż w Polsce całej nie zna nazwiska ks. Karola Antoniewicza". Nie dziw, po napisaniu takiego... "przeboju"!...

Nieruchomości z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska