Wspólnie z Ewą Minge szykują pokaz mody

Eugeniusz Kurzawa
W Technikum Technologii Odzieży dziewczyny - tak jak Anna Jednorowicz - uczą się projektowania i kreatywnego myślenia
W Technikum Technologii Odzieży dziewczyny - tak jak Anna Jednorowicz - uczą się projektowania i kreatywnego myślenia fot. Bartłomiej Kudowicz
Zespół Szkół nr 2 w Zbąszyniu, popularnie zwany "odzieżówką", rozpoczął oficjalną współpracę ze znaną projektantką mody.

KOMENTARZ

KOMENTARZ

Ależ mają pomysły
To nie wszystko, co szykuje Zespół Szkół nr 2 z jego dynamicznym dyrektorem. Słyszałem jeszcze o "laleczce Minge", o wielkim transparencie 4 x 5 m ze znaną projektantką, który ma zawisnąć przed szkołą (a może już wisi), o hoteliku dla gości zagranicznych na strychu, o podtrzymywaniu tradycji... ludowej w projektowaniu. I promocji miasta. Oby tylko (odpukać) wszystko wypaliło. Bo w Zbąszyniu często tak bywa, że jak ktoś-coś wyrośnie ponad przeciętność, to wtedy... trzeba wyrównać do średniej.

Dla placówki to wielkie wydarzenie!

- Nie ukrywam, iż współpracę z tak atrakcyjną, również medialnie osobą podjęliśmy m.in. po to, żeby podnieść atrakcyjność naszej szkoły - mówi Marek Furman, od niedawna dyrektor ZS-2, działający jak najbardziej po menedżersku.

Podaje przykład skuteczności podjętych kroków, a zarazem popularności nazwiska projektantki: - W poprzednim roku nie było u nas klasy technologii odzieży, gdyż zabrakło chętnych. Przed tegorocznym naborem uczniów odbyły się, relacjonowane przez "GL", warsztaty i spotkanie w domu kultury z Ewą Minge. I od września mamy klasę w Technikum Technologii Odzieży. Zadziałało!

Ze Zbąszynia do Pszczewa, skąd pochodzi projektantka i gdzie ma swój Zakład Konfekcyjny, to żabi skok. Kiedyś Pszczew należał do Regionu Kozła, więc współpraca gmin nie jest nowością.

- Do Pszczewa, do zakładu pani Ewy, w każdy piątek zawozimy ośmioro uczniów na zajęcia warsztatowe - tłumaczy Urszula Wilkońska, szefowa kształcenia praktycznego w ZS-2. - Żeby nie robić tam tłoku, w kolejnym tygodniu jedzie następna ósemka.

Pedagogom zależy bowiem na pokazaniu, że szkoła odzieżowa (w tym wypadku TTO, gdyż w ZS-2 jest jeszcze Technikum Technologii Drewna i Zasadnicza Szkoła Zawodowa) nie oznacza dla dziewczyny kariery szwaczki. Bo w mieście, gdzie istniało kiedyś przeszło 1,2-tysięczne Romeo, gdzie działają nadal firmy szwalnicze, tak to się kojarzyło.

- Prowadzę klasę pierwszą, która ma praktyki u Ewy Minge - relacjonuje nauczycielka Bernadetta Wejwoda. - Kiedyś nasze technikum to była szkoła przyzakładowa Romeo. A my chcemy, żeby dziś dziewczyny uczyły się także projektowania i kreatywnego myślenia. U pani Minge oglądają pracę przy projekcie, którą prowadzi od początku do końca jedna osoba. To inspiruje. A nam bardzo zależy na rozwijaniu wyobraźni u uczniów. Żeby dużo projektowali, szyli dokładniej. Sławni projektanci też musieli wpierw nauczyć się podstaw.

- Pani Ewa Minge pomaga nam przełamać stereotyp absolwentki-szwaczki, a jej życiowy przykład świadczy o tym najlepiej, że i w Zbąszyniu można się odbić do ciekawej kariery - sądzi dyr. Furman. - Pokazuje, że świat to także małe miasta, jak nasze, gdzie może być ciekawie, jeśli ludzie potrafią do czegoś doprowadzić.

Szkoła, wspólnie z E. Minge, szykuje na kwiecień-czerwiec przyszłego roku (czyli pod koniec roku szkolnego) duży pokaz mody w Łazienkach nad jeziorem. W pokazach wezmą udział modelki Minge i jej kolekcja. Ale także kolekcja dziewcząt z TTO, która jest przygotowywana przez cały rok szkolny.

- Uczniowie przygotowują pomysły, rysują projekty, a pani Minge wybierze najcelniejsze, które w następstwie zostaną uszyte - dodaje U. Wilkońska. - W projektowaniu biorą udział również nauczyciele.

- Ja także - zgłasza się dyrektor.

Żeby lepiej przygotować uczniów do projektowania, ZS-2 w czasie zimowych ferii zorganizuje warsztaty - na zasadzie wolontariatu, bo szkoły nie stać na opłacenie zajęć pozalekcyjnych - z malarstwa, szkicowania, historii sztuki. W tym celu dyrektor zabiega o przysłanie studentów poznańskiej ASP - w ramach praktyk (wtedy nie trzeba im płacić).

W przyszłości może być lepiej, o ile placówka dostanie pieniążki z Europejskiego Funduszu Rozwoju Edukacji na projekt pt. "Tańcowała igła z nitką". Miałby się zacząć 1 września 2009 r. i być realizowany wspólnie z Niemcami, Węgrami, Słowakami i Francuzami. Oraz Ewą Minge.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie