MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wstyd dla miasta

LESZEK KALINOWSKI
Przez 50 lat nie udało się zorganizować w mieście kształcenia zawodowego dla młodzieży lekko upośledzonej.

W Zespole Szkół Specjalnych nr 1 przy ul. Zachodniej funkcjonuje Szkoła Podstawowa nr 16 i Gimnazjum nr 11 (dla dzieci z upośledzeniem w stopniu lekkim, umiarkowanym i znacznym), a także szkoła przysposabiająca do pracy (dla młodzieży z upośledzeniem umiarkowanym i znacznym). Dla głęboko upośledzonych nauczyciele prowadzą indywidualne zajęcia rewalidacyjno-wychowawcze w domach.

Wstyd dla miasta

Od początku istnienia szkoły specjalnej, a więc od 1952 r. do dziś nie rozwiązano problemu kształcenia zawodowego uczniów upośledzonych w stopniu lekkim. Muszą oni jeździć do szkół w Nowej Soli, Wschowie lub Świebodzinie.
Wiceprezydent Maciej Kozłowski mówi, że to wstyd dla miasta. Dlatego chciałby w najbliższym czasie znaleźć nową siedzibę dla szkoły specjalnej, gdzie można by rozszerzyć działalność o placówkę zawodową. Wskazał nawet Gimnazjum nr 7, w którym kształcenie - według jego koncepcji - ma być wygaszane. Nie wiadomo jednak, czy zgodzą się z tym radni.
Pedagodzy szkoły specjalnej nie chcą też, by patrzono na nich jak na tych, którzy chcą komuś coś zabrać. Przecież w ewentualnej przeprowadzce nie o to chodzi.

Poniżej poziomu gruntu

Dziś w szkole specjalnej przy ul. Zachodniej uczy się 173 uczniów. Część dużych sal została przerobiona ma mniejsze klasy. Przechodnie, więc nie jest to najlepsze rozwiązanie. Ścianki działowe są cienkie. Gdy w jednej sali pani uczy muzyki, w sąsiedniej musi odbywać się taki sam przedmiot. Inaczej nie sposób prowadzić lekcji. W jednym gabinecie pracuje psycholog, pedagog, logopeda. Stołówka jest... na korytarzu. A warsztaty w piwnicy. Które funkcjonować mogą jedynie do końca roku. Inspekcja pracy nakazała przeprowadzkę. Bo pomieszczenia są poniżej poziomu gruntu.
Gdyby placówka mogła się przenieść lub się rozbudować, nie tylko warsztaty urządziłaby na odpowiednim poziomie. Uruchomiłaby szkołę zawodową, zespołowe zajęcia rewalidacyjno-wychowawcze (w szkole zamiast w domu), klasę dzieci autystycznych, salę doświadczania świata z łóżkiem wodnym i muzyką.
- Gdybyśmy mieli jeszcze samochód, moglibyśmy dowozić uczniów do szkoły, także tych dziś pozostających w domu - dodaje dyr. placówki Jolanta Cyrankowska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska