Wszystko kosztuje

Michał Iwanowski, 0 68 324 88 12, miwanowski@gazetalubuska.pl
Grażyna Rymaszewska
Jeśli znów będziemy musieli głosować na parlamentarzystów, kasa państwa zubożeje o 88 mln zł. Oprócz tego pieniądze pójdą na wypłaty odpraw dla posłów. Za to, że przez cztery miesiące tylko się kłócili.

Jak mówią wybrani we wrześniu lubuscy posłowie, do wcześniejszych wyborów trzeba być przygotowanym. A czy się odbędą? Tu już zdania są podzielone. Samoobrona szykuje się do wyborów pełną parą. - Z tego powodu przyspieszyliśmy zjazdy regionalne w strukturach partyjnych - przyznaje szef lubuskiej Samoobrony Waldemar Starosta. Psychicznie do wyborów przygotowana jest posłanka PO Bożenna Bukiewicz. Choć wątpi, by się odbyły, bo
- jak twierdzi - Samoobrona dogada się z PiS-em. W to zaś wątpi Starosta: - Nie wierzę, byśmy weszli w tę koalicję.

Wszystko kosztuje

- Jeśli okaże się, że wybory będą, zabieramy się do pracy - deklaruje wojewódzka komisarz wyborcza w Zielonej Górze Stefania Cieśla-Serżysko. Jej zdaniem przedterminowym wyborom parlamentarnym nie przeszkadzają samorządowe, które czekają nas jesienią. - Terminy są takie, że zdążymy skończyć pracę nad jednymi, by zabrać się za drugie - mówi komisarz.
Szkopuł w tym, że wszystko kosztuje: diety członków komisji, druk obwieszczeń i kart do głosowania, itp. Państwo, a więc my wszyscy, musi zapłacić za odprawy dla obecnych posłów, którzy nie dostaliby się do parlamentu. - Przepisy nie rozróżniają tu, czy kadencja trwa cztery lata czy cztery miesiące i odprawy należałyby się zgodnie z prawem - przyznaje dyrektor biura informacyjnego Kancelarii Sejmu Stanisław Kostrzewa.

Z kim ta koalicja?

Trzeba mieć nadzieję, że do skłóconych parlamentarzystów przemówią argumenty finansowe. Jeśli nie wydatki państwa, to ich własne. Bo znów muszą sfinansować kampanię wyborczą. Z powodu tych wydatków do parlamentu nie wystartowałby Andrzej Brachmański, były poseł SLD. - Jestem spłukany i nie stać mnie na kolejną kampanię - przyznaje.
Ale poseł SLD Bogusław Wontor uważa, że przyspieszona kampania byłaby tańsza niż ostatnia. Bo krótsza. Ale - jego zdaniem - do wyborów nie dojdzie, bo bracia Kaczyńscy wiedzą, że wzmocniliby jednoczącą się lewicę. - Dziś PiS ma dwa wyjścia: koalicje z PO lub z resztą ugrupowań. - A po przyspieszonych wyborach miałoby tylko jedną możliwość: koalicję z PO.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.