Wybuch gazu w Zielonej Górze. Wnętrze bloku po wybuchu gazu wygląda strasznie. Wyrwało dwie ściany zewnętrzne wieżowca

Michał KornZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (66 zdjęć)
Była środa, 3 lipca, kilkanaście minut po godz. 21.00. To właśnie wtedy doszło do eksplozji gazu w wieżowcu przy ul. Wyszyńskiego 25 w Zielonej Górze. Powstały w wyniku wybuchu huk słychać było w promieniu kilku kilometrów. Eksplozja doprowadziła do wyrwania dwóch ścian zewnętrznych budynku. Mieszkanie, w którym doszło do wybuchu w trakcie eksplozji było puste, jednak tragedia dotknęła wielu lokatorów.

W środowy wieczór po godzinie 21.00 rozpoczął się koszmar lokatorów wieżowca, który potrwa jeszcze długo. Z budynku ewakuowano blisko sto osób. Budynek tym samym został wyłączony z eksploatacji i lokatorzy nie mogli wrócić do swoich mieszkań. Przez całą noc obiektu pilnowała straż miejska i policja. Sześć osób zostało przetransportowanych do Bursy przy ul. Botanicznej, zaś trzy osoby przewieziono do szpitala, w tym jedna z zawałem, a dwie podtrute tlenkiem węgla.

Wybuch w Zielonej Górze. Tak wygląda wnętrze budynku po eksplozji:

Wybuch gazu w Zielonej Górze. Wnętrze bloku po wybuchu gazu ...

Wybuch gazu za ścianą

Dla mieszkańców to był koszmar. - Główny wybuch był na naszej kondygnacji. Pierwsze drzwi z korytarza do tzw. zabudówki na klatce schodowej wciągnęło do windy. Na szczęście szyby nam nie poleciały, bo mieliśmy okna otwarte. Niestety futryny są w tak opłakanym stanie, że nawet okien nie można zamknąć. Dobrze, że ściana, która dzieli nasze mieszkanie z tym, gdzie doszło do wybuchu, nie runęła - wspomina lokatorka mieszkania, za którego ścianą rozegrały się dramatyczne sceny.

Mieszkańcy przypuszczają, że za powstałe zniszczenia odpowiedzialne są kobiety mieszkające pod numerem 18 na drugim piętrze bloku przy Wyszyńskiego 25. Lokatorzy wielokrotnie powtarzali nam, że kobiety te groziły, iż wysadzą swoje mieszkanie. Kilkadziesiąt minut przed wybuchem miały one opuścić blok.

Czytaj również: Wybuch gazu w wieżowcu przy ul. Wyszyńskiego 25 w Zielonej Górze. Policja poszukuje dwóch lokatorek

POLECAMY RÓWNIEŻ PAŃSTWA UWADZE:

Wybuch gazu w bloku na 2. piętrze. Huk było słychać w całym mieście. Szyby wypadały z okien. Ludzie zaczęli uciekać z budynków

W związku z wybuchem, w czwartek, 4 lipca o godzinie 12.00 przed wieżowcem, gdzie doszło do tragicznych wydarzeń, odbyło się spotkanie z lokatorami, którzy wciąż nie wiedzieli, w jakim stanie są ich mieszkania i czy w ogóle do nich wrócą.

Brak prądy, wody, gazu

Około godziny 13.00 poinformowano, że wszystkie media, tzn. energia elektryczna, gaz, woda w budynku przy ul. Wyszyńskiego 25 w Zielonej Górze wciąż były wyłączone. Na tę chwilę nie wiadomo, jaki jest stan instalacji elektrycznej w budynku. Od godz. 16.00 przeprowadzone zostaną niezbędne badania. Po ich zakończeniu Powiatowy Inspektor Budowlany może wydać pozwolenie na włączenie wody do sieci wodociągowej i dostawę bieżącej wody do budynku. Do tego czasu mieszkańcy mogą korzystać z podstawionego przed blokiem zbiornika z wodą.

- Płakać mi się chce. Nie mieszkam tutaj, ale to wielka tragedia. Nie wyobrażam sobie, co ci wszyscy ludzie muszą przeżywać. Nie wiedzą, na czym stoją - mówi mieszkająca w bloku obok pani Danuta.

- Do czasu zakończenia przeprowadzenia badań skuteczności zerowania instalacji elektrycznej prosimy mieszkańców o niekorzystanie z odbiorników urządzeń elektrycznych takich jak np. grzałki elektryczne. Windy w budynku są wyłączone do czasu przeprowadzenia remontu. Nie ma przeciwwskazań do korzystania z piwnic w budynku. W godzinach popołudniowych przeprowadzone zostanie badanie szczelności gazowej w obiekcie, które może potrwać kilkadziesiąt godzin. Dzisiaj na pewno gaz nie zostanie doprowadzony do mieszkań - powiedział podczas spotkania z mieszkańcami Waldemar Michałowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Zielonej Górze.

"Groziła nam. Spakowała się i zrobiła z nami porządek"

Ale czy my możemy czuć się bezpiecznie? Zaczęli dopytywać mieszkańcy bloku przy Wyszyńskiego? Jaką gwarancję nam dajecie, że jeśli te kobiety wrócą, to nie dojdzie do kolejnego nieszczęścia - padały w kierunku władz pytania. - Ta pani odgrażała się od pięciu lat, że zrobi komuś krzywdę, że zrobi z nami porządek, a prokuratura i policja dały do zrozumienia, że stwarza ona małe zagrożenie. I co? I spakowała się, pojechała i "zrobiła z nami porządek" - mówi jeden z lokatorów budynku.

"Wyszły 40 minut przed wybuchem"

- Kiedy doszło do wybuchu, to akurat znajdowałam się kilkaset metrów stąd, koło przystanku. Jezu, był taki huk. Byłam pewna, że co najmniej pięć samochodów się zderzyło. Dopiero chwilę później zobaczyliśmy dym wydobywający się z okien i straż pędzącą na sygnale. To było coś okropnego - opowiada jedna z mieszkanek okolicy. - U nas aż blok zadrżał - dodaje druga.

Wybuch gazu w Zielonej Górze. Mieszkanie uległo całkowitemu zniszczeniu

źródło: TVN 24

- Moja siostra mieszka w tym budynku. Kobiety z mieszkania, gdzie doszło do wybuchu, były widziane tego dnia przez sąsiadów wielokrotnie. Po prostu spakowały się i wyszły dobre 40 minut przed samym wybuchem. To dwie kobiety, matka około 70 lat i jej córka około 40 lat - opowiada nam siostra mieszkanki, gdzie doszło do tragedii.

Świadkowie wielokrotnie podkreślali w rozmowie z nami, że z mieszkającymi na drugim piętrze pod numer 18 kobietami były same problemy. W ich sprawie wielokrotnie informowano policję, MOPS, dlatego ludzie dziwili się, że policja jest zdania, iż takich zgłoszeń w ogóle nie było.

W wieżowcu dochodziło do nieprzyjemnych sytuacji

- One się odgrażały lokatorom. Ja tam nie wiem, ale niby ta córka była psychicznie chora. Kobiety te grasowały po budynku, ale jak szczury, nocą. Podpalane były skrzynki na listy, uszkadzane zamki od drzwi wejściowych mieszkań na poszczególnych piętrach, malowane klamki. Potrafiły między zawiasy a futrynę wkładać kamienie, co powodowało wypaczanie się drzwi. Małego tego. W nocy, kiedy panowały takie straszne huragany, okna otwierały. Straszne to było - przyznała nam starsza pani, która mieszka niedaleko. - Nie wiem co powiedzieć. No, ale jeśli one dobrowolnie nie podpisały zgody na leczenie psychiatryczne, to nikt im nie mógł nic zrobić. Jej córka była obcięta na jeża, krótko, czarna taka. W budynku tym dochodziło do wielu szkód. Był tu monitoring, który kosztował około 8 tysięcy złotych. Moja siostra poszła na komisariat, żeby to zgłosić i żeby ktoś sprawdził, kto jest za te wszystkie zniszczenia odpowiedzialny. Niestety okazało się, że monitoring został uszkodzony - dodała.

- Naprawdę musiało dojść do takiej tragedii, żeby ktokolwiek zainteresował się sprawą na poważnie? Dobrze w tym wszystkim nikt nie zginął - słyszymy od pana, który zagrywa twarz rękoma.

Nie wszyscy wrócili do swoich mieszkań

Około godziny 12.30, lokatorzy mogli wejść po raz pierwszy od blisko 12 godzin do swoich mieszkań. Ci z pierwszego, drugiego i trzeciego piętra załamywali ręce. Powybijane szyby, zniszczone drzwi, uszkodzone okna, pełno wody. Niektórzy lokatorzy to mieszkające samotnie osoby starsze. Ciężko im będzie uprzątnąć powstały po wybuchu chaos. - Przykro się na to patrzy. Serce pęka. Człowiek tu mieszkał tyle lat. Doszło do tragedii po której trudno będzie się otrząsnąć - słyszymy od kobiety otwierającej drzwi swojego mieszkania. - U mnie nic poważniejszego się nie stało. Jest trochę wody, mam powybijane okna. Nie wiem, jak sama sobie z tym wszystkim poradzę - dodaje.

Niestety nie wszyscy wrócili do swoich kątów. Mieszkania nr 6,12,18 i 24 zostały wyłączone z użytkowania przez Powiatowego Inspektora Budowlanego. Lokatorce z mieszkania nr 24 na czas remontu zostało przekazane mieszkanie zastępcze. Mieszkania 6 i 12 z kolei zabezpieczono przez administratora budynku.

Wykonanie ekspertyzy wieżowca zaplanowano na piątek, 5 lipca.

O wszystkich nowych informacjach w sprawie będziemy informować na bieżąco.

Zielona Góra. Wybuch gazu w bloku na 2. piętrze. Huk było sł...

Wybuch gazu w wieżowcu w Zielonej Górze. Na miejscu nadal pr...

Wybuch gazu w wieżowcu przy ul. Wyszyńskiego 25 w Zielonej G...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
T
Tomasz fedro
2019-07-04T19:13:30 02:00, MAGDA:

Wsadzić je do więzienia na dożywocie. Nie wypuszczać pod żadnym pozorem bo są nieobliczalne.

Dożywocie ale w szpitalu dla oblakanych tam jeszcze na nich bym przeprowadzał eksperymenty

T
Tomasz Fedro
2019-07-04T20:38:58 02:00, Maria:

Dlaczego jeszcze nie pokazuje się zdjęć tych kobiet? Przecież one nadal są groźne.

2019-07-05T09:11:41 02:00, Gość:

Natychmiast powinny być ujawnione i rozpowszechnione !

Wszyscy powinniśmy ich szukać!

To nie bandziory ,które mają swoje mety,ale dwie chore kobiety, które już powinny być osadzone w psychiatryku.

Jak to inaczej nazwac jak nie bandytyzm? Przecież one z premedytacją chciały zabić wszystkich mieszkańców w tym bloku liczyły na to, w takiej sytuacji to dla nich powinna być najlepiej dozywotka w szpitalu dla oblakanych

T
Tomasz Fedro

Jeżeli są tak psychicznie chore i spolecznosc reaguje i są na to liczne dowody, to sąd powinienem natychmiastowo po wcześniejszych licznych zgłoszeniach na policję i do opieki, skierować przymusowo na leczenie na oddział dla psychicznie chorych. Lepiej jest zamknąć w szpitalu jedna Lub w tym przypadku dwie osoby, niżeli pozwolić sobie na narażenie życia 100 rodzin gdzie może być ok. 300 osób. Teraz powinno się w Polsce zaostrzyc od zaraz przepisy dotyczące takiego zachowania się ludzi. Po max. 5 interwencji policji, takie osoby powinny być zabierane na badania, a gdy wykaże jakieś odchylenia to od razu do szpitala psychiatrycznego. Te obecne chore umysłowo na 100 procent kobiety powinny być umieszczone i pozbawione praw obywatelskich i zamknięte w specjalnym szpitalu na min. 10 lat lub do momentu całkowitego wyzdrowienie, co w ich przypadku jest to nierealne.

G
Gość
2019-07-04T19:04:00 02:00, Gość:

Proponuje tych chorych psychicznie wariatek zacząć szukać po ogródkach działkowych zacząć od ogródków na Jędrzychowie albo bo starych ruderach.

No i trafiłeś!Piromanki znalezione w lesie!!brawo!jasnowidz!!!!!!!!!!!zacznij typowac totka!!!!!

G
Gość
2019-07-04T20:38:58 02:00, Maria:

Dlaczego jeszcze nie pokazuje się zdjęć tych kobiet? Przecież one nadal są groźne.

Natychmiast powinny być ujawnione i rozpowszechnione !

Wszyscy powinniśmy ich szukać!

To nie bandziory ,które mają swoje mety,ale dwie chore kobiety, które już powinny być osadzone w psychiatryku.

G
Gość

Dzięki Bogu nikt nie zginął!!,ale dlaczego jeszcze nie złapano tych chorych kobiet ?tak trudno złapać kobietę w podeszłym wieku?,

G
Gość

Teraz wszystkie władze,które o tym wiedziały,że bezradni ,sami sobie mieszkańcy mieszkają z takimi czubami powinni odpowiedzieć za brak reakcji!na skargi tych mieszkańców!

Bo napewno można było temu zapobiec!

To że ktoś ma mieszkanie własnościowe nie oznacza że może wysadzać blok.

Były interwencje!

G
Gość

A dwa czuby nadal chodzą po świecie !!!

Z
Zadra

Psychicznie chory może nie chcieć się leczyć? To kolejny taki przypadek. Trzeba zmienić prawo. Komisja stwierdza że problem zdrowotny i ma się leczyć ambulatoryjnie. nie chce, nie przychodzi, wniosek do Sądu i leczenie przymusowe. Wielka tragedia, potwierdza tylko że choremu psychicznie w naszym kraju wolno więcej.

M
Maria

Dlaczego jeszcze nie pokazuje się zdjęć tych kobiet? Przecież one nadal są groźne.

M
MAGDA

Wsadzić je do więzienia na dożywocie. Nie wypuszczać pod żadnym pozorem bo są nieobliczalne.

G
Gość

Proponuje tych chorych psychicznie wariatek zacząć szukać po ogródkach działkowych zacząć od ogródków na Jędrzychowie albo bo starych ruderach.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3