Wyciągi ruszyły, pora na narty! Gdzie można już jeździć?

Leszek Kosiorowski
Karkonosz Express: Kolej krzesełkowa Karkonosz Express w Szklarskiej Porębie na razie jeszcze nieczynna. Czeka na więcej śniegu.
Karkonosz Express: Kolej krzesełkowa Karkonosz Express w Szklarskiej Porębie na razie jeszcze nieczynna. Czeka na więcej śniegu. Leszek Kosiorowski
Udostępnij:
W Karkonoszach, Górach Izerskich i Rudawach Janowickich rozpoczął się sezon narciarski. Uruchomiona została kolej linowa na Szrenicę w Szklarskiej Porębie. Działają też kolej gondolowa w Świeradowie-Zdroju oraz wyciągi krzesełkowe na Kopie oraz Winterpol w Karpaczu.

Naturalnego śniegu dużo nie ma, ale sytuację ratuje mróz i sztuczny śnieg. Pokryta nim niemal półtorakilometrowa nartostrada Puchatek jest pierwszą otwartą pod Szrenicą w Szklarskiej Porębie. Puchatek jest bardzo szeroki i łatwy (zwłaszcza w dolnej części), nadaje się idealnie dla narciarzy początkujących, w tym dla rodzin z małymi dziećmi. W miniony weekend był na nim mały ruch, nie trzeba było stać w kolejkach do wyciągu.

Aby zjechać z Puchatka, wystarczy wjechać tylko pierwszym z dwóch odcinków kolei linowej krzesełkowej na Szrenicę. Bardzo popularny karnet 4-godzinny kosztuje 77 zł (ulgowy 46 zł), ale - uwaga - zarząd Skiareny Szrenicy postanowił, że dopóki jedyną czynną nartostradą będzie Puchatek, dopóty obowiązywać będzie 25-procentowa zniżka.

Wyciąg na Szrenicę jest czynny w godz. 8.30-16.00. Jeśli nie zdążymy pojeździć w tych godzinach, albo nie najeździmy się do woli, możemy wybrać się na jazdy nocne (czynne będą od świąt w godz. 18-22). Są osobno płatne i znacznie droższe - normalny karnet kosztuje 70, a ulgowy - 42.50 zł.

Na innych nartostradach pod Szrenicą nie można naśnieżać w takim stopniu jak na Puchatku, więc na razie nie ma na nich wystarczającej pokrywy śnieżnej, by móc szusować. Trzeba czekać na opady śniegu. Wyciągi orczykowe, obsługujące osoby korzystające z tych nartostrad, są więc na razie nieczynne.

W Karpaczu rozpoczął się sezon w kompleksie narciarskim Śnieżka. Dla narciarzy zjazdowych czynny jest dwuosobowy wyciąg krzesełkowy Liczykrupa z nartostradą idealną dla początkujących i dzieci. W piątek przed świętami zostanie uruchomiony orczyk Euro. Czynne jest już jednoosobowe krzesło na Kopę, ale na stoku pod górną stacją tego wyciągu nie ma jeszcze tyle śniegu, co potrzeba, by szusować. Z tego samego powodu nieczynne są pozostałe wyciągi kompleksu narciarskiego Śnieżka. Karnet dzienny kosztuje 65 zł (ulgowy 60 zł), a 3-godzinny: 50 i 45 zł.

Czynny jest sąsiad Śnieżki lubiany przez mamy z dziećmi za podgrzewane siedzenia wyciąg kanapowy Winterpol Biały Jar. Położone przy nim sztucznie naśnieżone, bardzo łatwe trasy mają 600 i 1100, a taśma narciarska 50 metrów długości. Karnety czterogodzinne na Winterpol Biały Jar kosztują 45 zł (40 zł ulgowy). Przy zakupie karnetu dla dorosłego i dziecka można nieco zaoszczędzić (cena karnetu 1+1 to 80 zł).

Skoro jesteśmy w Karpaczu, drobna uwaga: wyciągi Winterpol Biały Jar oraz na Kopę nie honorują swoich biletów. To dwa osobne ośrodki, mające innych właścicieli, nie współpracujących ze sobą. Sporo osób z zewnątrz, zwłaszcza będących pierwszy raz w Karpaczu, sądzi, że skoro wjeżdża najpierw jednym krzesełkiem, to nie musi kupować biletu na drugie, położone tuż nad pierwszym. Tak niestety w Karpaczu nie jest.

Na narty zaprasza także Świeradów-Zdrój. Sztucznie naśnieżana na całej długości dwuipółkilometrowa nartostrada, niezbyt trudna, prezentuje się bardzo okazale, zwłaszcza wieczorem, gdy dzięki oświetleniu widać ją z odległości nawet kilkudziesięciu kilometrów. Na górę wjeżdża się bardzo wygodnymi wagonikami kolejki gondolowej. Czterogodzinny karnet na jazdy dzienne kosztuje 80 zł (ulgowy 70 zł), a na nocne: 65 zł (ulgowy 55 zł).

Ruszył sezon w małej stacji narciarskiej Czarnów Ski w Rudawach Janowickich. Do świąt zaprasza na jazdy nocne (godz. 18-21) za 25 zł i 20 zł (ulgowe) na sztucznie naśnieżonek trasie długości trzystu metrów.

We wszystkich opisanych miejscach grubość pokrywy śnieżnej wynosi od około 20 do 70 centymetrów. Na opady śniegu czekają zwłaszcza małe wyciągi, które nawet, jeśli mają armatki ze sztucznym śniegiem, to położone są tak nisko, iż nie zawsze - z powodu dodatnich temperatur - mogą je wykorzystywać. Tak jest choćby w popularnym ośrodku Łysa Góra w Górach Kaczawskich, około 10 kilometrów na północ od Jeleniej Góry.

Tam, gdzie wyciągi już działają, czynne są także pierwsze wypożyczalnie sprzętu narciarskiego, a na początkujących czekają instruktorzy jazdy na nartach. W Śweradowie-Zdroju, na przykład, wypożyczenie kompletu sprzętu (narty, buty, kijki) kosztuje 40 zł za dzień, a godzinna lekcja jazdy na nartach od 40 do 90 zł, w zależności od liczebności grupy (najdrożej jest, gdy uczymy się indywidualnie).

Podane ceny wyciągów obowiązują teraz - w sezonie niskim. Od świąt będzie drożej, o czym oczywiście szczegółowo poinformujemy.

Zobacz też: Jak przygotować się do sezonu narciarskiego?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie