Wyniki spisu powszechnego. Starzejemy się a dzieci jest coraz mniej

Tatiana Mikułko 95 722 57 72 tmikulko@gazetalubuska.pl
fotolia
Wczoraj poznaliśmy wyniki najnowszego spisu powszechnego. I co? Spadła liczba dzieci. - A przecież są sensem życia, dają radość, szczęście - mówią rodzice.

Liczba dzieci i młodzieży spadła, bo kobiety coraz rzadziej decydują się na macierzyństwo. Jeśli już, to rodzą jedno, góra dwoje dzieci. Taki wniosek płynie z wyników spisu powszechnego, który przeprowadzono w ub. roku. Demografowie mówią, że lepiej raczej nie będzie...

- Gdyby nie to, że mam dobry zawód, nie mogłabym mieć czworga dzieci - nie ukrywa Danuta Wojciechowska z Gorzowa. Jest stomatologiem i może sobie pozwolić na pracę trzy razy w tygodniu po cztery, pięć godzin dziennie. W ten sposób wspólnie z mężem łączy opiekę nad pociechami (mają sześć i pół, cztery i pół, dwa i pół oraz półtora roku) z pracą zawodową.

- Warunki w Polsce nie pozwalają mieć dużo dzieci. Ja wychowałam się w rodzinie wielodzietnej. Gdy poznałam męża, od razu powiedziałam, że chcę mieć co najmniej dwoje. Praca i cały ten pęd nie mają sensu, jeśli nie ma się rodziny. Dzieci są dla mnie sensem życia, dają radość, szczęście. Podejmując decyzję o macierzyństwie, nie myślałam o demografii, tylko o sobie - tłumaczy pani Danuta.

Grzegorz Blaut z Zielonej Góry też nie myślał o załamującym się systemie emerytalnym, gdy decydował, że chce być ojcem. Wychowanie dwóch chłopców w wieku trzech i sześciu lat to dla niego największa życiowa przygoda. Pasja. - Mógłbym mieć jeszcze dwoje i finansowo bym podołał, ale nie wystarczyłoby mi czasu, by w pełni poświęcić go każdemu. Dzieci potrzebują jednakowej uwagi ojca i matki - podkreśla. I dodaje, że państwo powinno wspierać rodziny wielodzietne, ale nie tak, by dawać za darmo.

- Wiem, że wyjście do kina czy teatru z czworgiem dzieci może być finansowym olbrzymem nie do pokonania - stwierdza. Monikę z Gorzowa właśnie pieniądze, a raczej ich brak, zniechęcają do posiadania dzieci. - Już dawno podjęłam decyzję, że nie będę ich mieć. Ledwo mi wystarcza na opłacenie kredytu hipotecznego i rachunków. A dzieci to przecież wydatki. Nie chciałabym znaleźć się w sytuacji, w której muszę pożyczyć pieniądze na podręczniki do szkoły. To byłoby nieodpowiedzialne - mówi.

Wideo

Komentarze 52

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
dla niego Miller,Kalisz,Kwaśniewski,Oleksy,Boni,Pawlak,Palikot,Jurczyk,Kiszczak,Wałęsa,Vincent-Rostowski,Komorowski itd... to ludzie prawicy

a Kaczyński to pies ?
G
Gość
Napisałem „polityk prawicowy typu Gomółka” co jest rodzajem paraboli lub przenośni cech osobowości człowieka a nie jego poglądów politycznych. Gdyby pominąć jego poglądy polityczne a skupić się na reformach gospodarczych za jego sekretarzowania, to dzisiaj współcześni ekonomiści uznają, że w tej dziedzinie, jak na tamte czasy, Gomółka był bardzo pragmatyczny i stanowczy w działaniu.
Gdyby na scenie politycznej, dzisiaj, pojawił się polityk prawicowy z osobowością Gomółki, to tak jak dawniej szybko by doprowadził budżet państwa do równowagi.
Oto jego wybrane działania które zmieniły stan upadającej gospodarki w pierwszych latach jego sekretarzowania. (DU. z 63 roku)

- płaca minimalna to 550 zł. Najwyższa płaca nie może przekroczyć pięciokrotnej sumy płacy minimalnej. Kwoty dodatków funkcyjnych (kierownicy, dyrektorzy) nie mogą przekroczyć 30% płacy zasadniczej. Dyrektor jakiegoś zakładu mógł więc zarobić maksymalnie około 3600 zł, plus dodatek funduszu reprezentacyjnego około 500 zł.
Oczywiście, były jeszcze premie za wydajność. Czyli za przekroczenie zakładanego planu produkcyjnego za dany rok. Tu tez były ścisłe zasady. Premie te mogły wynosić do 30% płacy zasadniczej, ale zatwierdzone przez ministra danego resortu.

- bezrobocie na koniec roku 1955 było stosunkowo duże. Był problem, bo wówczas nie było żadnych zasiłków czy socjali dla bezrobotnych. To właśnie za sprawą Gomółki powstał projekt „socjalistycznej przebudowy Polski” który zakładał, że trzeba budować drogi, nawet przy pomocy kilofów, łopat i zaprzęgów konnych, podobnie budować domy w miastach – bez dźwigów, betoniarek, taśmociągów itp. Hasło – Każdy jest budowniczym PRL-u, spowodowało, że każdy miał pracę za minimum płacy. Kto się uchylał od tego obowiązku był uznawany za „pasożyta społecznego” i politycznie potępionego.

Byłem wówczas dzieckiem, ale pamiętam, że mimo tej siermiężnej pracy, bylejakości i powszechnej biedy, powstały jakieś drogi, znikały gruzowiska w miastach jako pozostałości działań wojennych i powstawały domy, gdzie ludzie mogli wreszcie mieszkać już w normalnych warunkach. Atmosferę tamtych czasów, prawie dosłownie oddaje znany serial pt. Dom.

Wracając do meritum sprawy;

Otóż zakładając wirtualnie, że byłby jakiś prawicowy Gomółka z siła władzy sekretarza, to zapewnie, ratując naszą gospodarkę, wprowadziłby teraz następujące reformy.

- płaca minimalna około 900 zł (to by zlikwidowało bezrobocie)
- likwidacja kominów płacowych według zasad jakie obowiązywały w latach 60. ubiegłego wieku
- likwidacja wszystkich przywilejów emerytalnych.
- partie polityczne utrzymują się wyłącznie ze składek członkowskich.
- poseł pracuje i posłuje, to znaczy otrzymuje pensje w swoim zakładzie pracy, gdzie normalnie pracuje, otrzymuje tylko dodatek poselski, rodzaj delegacji, który wówczas wynosił około tysiąca złotych.
- itp.
Gdyby dzisiaj takie reformy wprowadzić, całkiem logiczne i potrzebne w kryzysie gospodarczym, to przyznasz, ze takiego reformatora nie tylko by wszyscy potępili, ale może i spalili na stosie jako heretyka.

to głosuj na Nową Prawice i czytaj tygodnik "Najwyższy Czas"
J
Jan Werbiński
Tak na zdrowy rozsądek, to propozycja reform jest chyba konieczna, ale ja bym trochę ją zmieniła.
-płaca minimalna 900 zł, ale urzędy pracy zapewniają każdemu bezrobotnemu pracę za taką płacę. Jeżeli bezrobotny się nie zgodzi, to będzie pozbawiony wszelkich zasiłków i zapomóg. To by zapewnie spowodowało powstanie nowych firm i bezrobocie byłoby sladowe, nie byłoby zatrudnienia na czarno i firm nierejestrowanych.
- likwidacja kominów płacowych według czasów gomółkowskich ale tylko w budżetówce i zakładach państwowych.
-likwidacja przywilejów emerytalnych, ale w zamian możliwość przejścia na emeryturę w wieku 60 lat.
-partie polityczne utrzymują się tylko z odpisów podatkowych w wysokości 0,01%
- co do posłów, to tak, ale też posłowie bezrobotni będą otrzymywać tylko tysiąc złotych diet poselskich.

Dlaczego urzędnik ma z moich pieniędzy zapewniać ludziom pracę? Chcesz się o nierobów troszczyć, to sama płać urzędnikow ze swoich pieniędzy a nie z moich.

Dlaczego nie całkowita likwidacja własności firm przez państwo? Problem zniknie razem z kominami.

Dlaczego odpisywać podatki na partie? Ja nie chcę, żeby partie miały pieniądze z moich podatków. Sama sobie płać ze swoich pieniędzy, a nie z moich podatków.

Po co płacić bezrobotnym posłom? Płać im ze swoich pieniędzy, a nie moich. Jak nie mają pracy, to niech idą żebrać, albo zbierać chrust i jagody.

Kobieto ja wyraźnie widzę, że Ty chcesz przepieprzyć pieniądze podatników. Tylko chcesz to zrobić w inny sposób niż to robią posłowie obecnie. Z mojego punktu widzenia Twoje propozycje są tak samo szkodliwe, jak stan obecny.
M
Mariola

Tak na zdrowy rozsądek, to propozycja reform jest chyba konieczna, ale ja bym trochę ją zmieniła.
-płaca minimalna 900 zł, ale urzędy pracy zapewniają każdemu bezrobotnemu pracę za taką płacę. Jeżeli bezrobotny się nie zgodzi, to będzie pozbawiony wszelkich zasiłków i zapomóg. To by zapewnie spowodowało powstanie nowych firm i bezrobocie byłoby sladowe, nie byłoby zatrudnienia na czarno i firm nierejestrowanych.
- likwidacja kominów płacowych według czasów gomółkowskich ale tylko w budżetówce i zakładach państwowych.
-likwidacja przywilejów emerytalnych, ale w zamian możliwość przejścia na emeryturę w wieku 60 lat.
-partie polityczne utrzymują się tylko z odpisów podatkowych w wysokości 0,01%
- co do posłów, to tak, ale też posłowie bezrobotni będą otrzymywać tylko tysiąc złotych diet poselskich.

To drakońska reforma, dlatego trzeba dodać najważniejsze;

Powyższe zasady będą przestrzegane do czasu aż budżet państwa pozbędzie się 800 miliardów długu. Zmiany nastąpią w roku, kiedy budżet państwa będzie miał przychód prognozowany przynajmniej w kwocie10 miliardów złotych.

No to pod taką propozycją reformy chętnie się podpisze…

Z
Zbycho L.
jako znawca tamtego okresu wprowadzasz kłamliwe tezy,mówiąc o zarobkach zapomniałeś o premiach,nagrodach,nadgodzinach które to składniki nie były zaznaczane jako pensja i wypłacane osobno,co do Gierka to zapomniałeś dodać,że od czasu dojścia do władzy Wałęsy dług zagraniczny Polski wzrósł prawie 30-krotnie,PZPR nigdy nie upadł tylko w sali kongresowej zmieniono nazwe partii a stwierdzeniem,że Gomułka to polityk prawicowy przerosłeś samego siebie !

Napisałem „polityk prawicowy typu Gomółka” co jest rodzajem paraboli lub przenośni cech osobowości człowieka a nie jego poglądów politycznych. Gdyby pominąć jego poglądy polityczne a skupić się na reformach gospodarczych za jego sekretarzowania, to dzisiaj współcześni ekonomiści uznają, że w tej dziedzinie, jak na tamte czasy, Gomółka był bardzo pragmatyczny i stanowczy w działaniu.
Gdyby na scenie politycznej, dzisiaj, pojawił się polityk prawicowy z osobowością Gomółki, to tak jak dawniej szybko by doprowadził budżet państwa do równowagi.
Oto jego wybrane działania które zmieniły stan upadającej gospodarki w pierwszych latach jego sekretarzowania. (DU. z 63 roku)

- płaca minimalna to 550 zł. Najwyższa płaca nie może przekroczyć pięciokrotnej sumy płacy minimalnej. Kwoty dodatków funkcyjnych (kierownicy, dyrektorzy) nie mogą przekroczyć 30% płacy zasadniczej. Dyrektor jakiegoś zakładu mógł więc zarobić maksymalnie około 3600 zł, plus dodatek funduszu reprezentacyjnego około 500 zł.
Oczywiście, były jeszcze premie za wydajność. Czyli za przekroczenie zakładanego planu produkcyjnego za dany rok. Tu tez były ścisłe zasady. Premie te mogły wynosić do 30% płacy zasadniczej, ale zatwierdzone przez ministra danego resortu.

- bezrobocie na koniec roku 1955 było stosunkowo duże. Był problem, bo wówczas nie było żadnych zasiłków czy socjali dla bezrobotnych. To właśnie za sprawą Gomółki powstał projekt „socjalistycznej przebudowy Polski” który zakładał, że trzeba budować drogi, nawet przy pomocy kilofów, łopat i zaprzęgów konnych, podobnie budować domy w miastach – bez dźwigów, betoniarek, taśmociągów itp. Hasło – Każdy jest budowniczym PRL-u, spowodowało, że każdy miał pracę za minimum płacy. Kto się uchylał od tego obowiązku był uznawany za „pasożyta społecznego” i politycznie potępionego.

Byłem wówczas dzieckiem, ale pamiętam, że mimo tej siermiężnej pracy, bylejakości i powszechnej biedy, powstały jakieś drogi, znikały gruzowiska w miastach jako pozostałości działań wojennych i powstawały domy, gdzie ludzie mogli wreszcie mieszkać już w normalnych warunkach. Atmosferę tamtych czasów, prawie dosłownie oddaje znany serial pt. Dom.

Wracając do meritum sprawy;

Otóż zakładając wirtualnie, że byłby jakiś prawicowy Gomółka z siła władzy sekretarza, to zapewnie, ratując naszą gospodarkę, wprowadziłby teraz następujące reformy.

- płaca minimalna około 900 zł (to by zlikwidowało bezrobocie)
- likwidacja kominów płacowych według zasad jakie obowiązywały w latach 60. ubiegłego wieku
- likwidacja wszystkich przywilejów emerytalnych.
- partie polityczne utrzymują się wyłącznie ze składek członkowskich.
- poseł pracuje i posłuje, to znaczy otrzymuje pensje w swoim zakładzie pracy, gdzie normalnie pracuje, otrzymuje tylko dodatek poselski, rodzaj delegacji, który wówczas wynosił około tysiąca złotych.
- itp.
Gdyby dzisiaj takie reformy wprowadzić, całkiem logiczne i potrzebne w kryzysie gospodarczym, to przyznasz, ze takiego reformatora nie tylko by wszyscy potępili, ale może i spalili na stosie jako heretyka.
G
Gość
jako znawca tamtego okresu wprowadzasz kłamliwe tezy,mówiąc o zarobkach zapomniałeś o premiach,nagrodach,nadgodzinach które to składniki nie były zaznaczane jako pensja i wypłacane osobno,co do Gierka to zapomniałeś dodać,że od czasu dojścia do władzy Wałęsy dług zagraniczny Polski wzrósł prawie 30-krotnie,PZPR nigdy nie upadł tylko w sali kongresowej zmieniono nazwe partii a stwierdzeniem,że Gomułka to polityk prawicowy przerosłeś samego siebie !

dla niego Miller,Kalisz,Kwaśniewski,Oleksy,Boni,Pawlak,Palikot,Jurczyk,Kiszczak,Wałęsa,Vincent-Rostowski,Komorowski itd... to ludzie prawicy
G
Gość

Kiedyś jeden z kabaretów trochę przerobił hasła z przemówień tego "prawicowego" pierwszego sekretarza PZPR. Z tego co pamiętam, to niektóre hasła brzmiały po kabaretowej przeróbce tak :" Przed wojną staliśmy nad przepaścią, a po wojnie zrobiliśmy wielki krok na przód ", " Przed wojną nie mieliśmy nic, a teraz mamy 5 razy tyle", " Jak byśmy mieli blachę, to produkowalibyśmy konserwy ale nie mamy mięsa ", " Nasze kury idąc za przykładem bohaterskich kur radzieckich, zniosły o 25,8 jaja więcej, niż kury zgniłego zachodu ", itd. Te śmieszne hasła krążyły już 40-50 lat temu, tylko nie wolno było głośno ich wypowiadać. Czasami coś przemycił jakiś kabaret studencki na kameralnym spotkaniu.

G
Gość
Po Waszej wymianie poglądów sądzę, że jesteście bardzo młodzi i wiedzę z tamtych czasów posiadacie z plotek politycznych. Jakie, naprawdę, było zarządzane państwem w czasach PZPR?.

Po pierwsze; do 1989 roku wynagrodzenie było jedno – tylko netto. Na liście płac były proste składniki wynagrodzenia i żadnych tam rubryk o składkach na ZUS, podatku itp. - Bo i po co, skoro wszystko było państwowe?

Ale wbrew pozorom, dyscyplina finansowa państwa była bez zarzutu, a budżet który na każdy rok ukazywał się w Dzienniku Ustaw był czytelny i zrozumiały nawet dla zwykłej księgowej.
Oczywiście, w takim budżecie były ściśle określone zasady zarządzaniem środkami budżetowymi nie tylko na inwestycje państwowe, ale też fundusze emerytalne, opieka społeczna, służba zdrowia, szkolnictwo itd.
W interesującym nas problemie emerytur, to ich wielkość wówczas była określana na 8% wypłacanego funduszu wszystkich płac. Taka stawka przetrwała aż do 1967 roku, kiedy to z powodu zwiększającej się ilości emerytur, powiększono ją do 9% funduszu płac. To znaczyło tyle, że ówczesny ZUS otrzymywał z budżetu co miesiąc 1/12 określonego tym procentem kwotę.
Za czasów Gomółki, który był sknerą, w roku 1967 budżet państwa miał nadwyżkę dochodów nad wydatkami – coś około kilka milionów złotych, co wówczas było kwotą znaczącą. Kto w to wątpi polecam lekturę Dzienników Ustaw z czasów jego sekretarzowania. Dla ciekawości podam, że wszystkie organa partyjne miały budżet oparty wyłącznie o składki członków partii. W roku 1966 z tego budżetu pozostały jeszcze rezerwy, stąd Gomółka zarządził przeznaczenie ich na kolonie dla dzieci z domów dziecka.
Kiedy Gierek doszedł do władzy zaczęła się radosna twórczość nowej gospodarki, opartej oczywiście na pożyczkach i długach zagranicznych. W 1974 roku, na wniosek biuro KC PZPR podniesiono emerytury – średnio o 25% , co skutkowało zwiększeniem dotacji z dochodu państwa, z dotychczasowych 9% do 15%.. (nie mylić; - dochodów państwa, a nie budżetu, który ciągle wzrastał z tytułu pożyczek)
I tak to było do upadku PZPR. Oczywiście, gospodarka rynkowa, przewaga podmiotów prywatnych wymusiła inny system tworzenia budżetu i jego klasyfikacji wydatków, dlatego musiały powstać model ekonomiczny płacy brutto i netto. Niezależnie od zasad gospodarki wolnorynkowej, decyduje ekonomia polityczna państwa. Od 1991 roku jest i nadal ma się dobrze „system Gierkowski” Niestety, gdyby teraz pojawił się jakiś polityk prawicowy typu Gomółka, to i związki zawodowe i lewica i chyba cała Polska spaliłaby go na stosie.

jako znawca tamtego okresu wprowadzasz kłamliwe tezy,mówiąc o zarobkach zapomniałeś o premiach,nagrodach,nadgodzinach które to składniki nie były zaznaczane jako pensja i wypłacane osobno,co do Gierka to zapomniałeś dodać,że od czasu dojścia do władzy Wałęsy dług zagraniczny Polski wzrósł prawie 30-krotnie,PZPR nigdy nie upadł tylko w sali kongresowej zmieniono nazwe partii a stwierdzeniem,że Gomułka to polityk prawicowy przerosłeś samego siebie !
E
Ewa
Sugerujesz, że gdyby tamten system pozostał to dzisiaj mielibyśmy eldorado?
Kontynuuj, kontynuuj - zapowiada się rozrywkowy wieczór z wariatem

Jak ktoś niema argumentów to zaczyna atakować.Napewno jednogłośnej odpowiedzi nie będzie, że byłoby Elorado.Ale czy teraz jest Eldorado? I kto ma to Eldorado? Ci mają którzy z tamtego systemu skorzystali. 70% mieszkańców naszego kraju ma bliżej do Etiopii niż do Eldorado.
Z
Zbycho L.

Po Waszej wymianie poglądów sądzę, że jesteście bardzo młodzi i wiedzę z tamtych czasów posiadacie z plotek politycznych. Jakie, naprawdę, było zarządzane państwem w czasach PZPR?.

Po pierwsze; do 1989 roku wynagrodzenie było jedno – tylko netto. Na liście płac były proste składniki wynagrodzenia i żadnych tam rubryk o składkach na ZUS, podatku itp. - Bo i po co, skoro wszystko było państwowe?

Ale wbrew pozorom, dyscyplina finansowa państwa była bez zarzutu, a budżet który na każdy rok ukazywał się w Dzienniku Ustaw był czytelny i zrozumiały nawet dla zwykłej księgowej.
Oczywiście, w takim budżecie były ściśle określone zasady zarządzaniem środkami budżetowymi nie tylko na inwestycje państwowe, ale też fundusze emerytalne, opieka społeczna, służba zdrowia, szkolnictwo itd.
W interesującym nas problemie emerytur, to ich wielkość wówczas była określana na 8% wypłacanego funduszu wszystkich płac. Taka stawka przetrwała aż do 1967 roku, kiedy to z powodu zwiększającej się ilości emerytur, powiększono ją do 9% funduszu płac. To znaczyło tyle, że ówczesny ZUS otrzymywał z budżetu co miesiąc 1/12 określonego tym procentem kwotę.
Za czasów Gomółki, który był sknerą, w roku 1967 budżet państwa miał nadwyżkę dochodów nad wydatkami – coś około kilka milionów złotych, co wówczas było kwotą znaczącą. Kto w to wątpi polecam lekturę Dzienników Ustaw z czasów jego sekretarzowania. Dla ciekawości podam, że wszystkie organa partyjne miały budżet oparty wyłącznie o składki członków partii. W roku 1966 z tego budżetu pozostały jeszcze rezerwy, stąd Gomółka zarządził przeznaczenie ich na kolonie dla dzieci z domów dziecka.
Kiedy Gierek doszedł do władzy zaczęła się radosna twórczość nowej gospodarki, opartej oczywiście na pożyczkach i długach zagranicznych. W 1974 roku, na wniosek biuro KC PZPR podniesiono emerytury – średnio o 25% , co skutkowało zwiększeniem dotacji z dochodu państwa, z dotychczasowych 9% do 15%.. (nie mylić; - dochodów państwa, a nie budżetu, który ciągle wzrastał z tytułu pożyczek)
I tak to było do upadku PZPR. Oczywiście, gospodarka rynkowa, przewaga podmiotów prywatnych wymusiła inny system tworzenia budżetu i jego klasyfikacji wydatków, dlatego musiały powstać model ekonomiczny płacy brutto i netto. Niezależnie od zasad gospodarki wolnorynkowej, decyduje ekonomia polityczna państwa. Od 1991 roku jest i nadal ma się dobrze „system Gierkowski” Niestety, gdyby teraz pojawił się jakiś polityk prawicowy typu Gomółka, to i związki zawodowe i lewica i chyba cała Polska spaliłaby go na stosie.

J
Jan Werbiński
Dodam jeszcze,że z funduszu emerytalnego wypłacano alimenty,renty oczywiście emerytury i jak zauważyłeś budowano majątek narodowy ! nie jestem zwolennikiem czerwonych ale w ich czasach system działał i miał sie dobrze do czasu "transformacji ustrojowej" czyli układu pomiędzy Wałęsą a Kiszczakiem,działacze od Lecha zaczeli rządzić krajem ciągu 20 lat sprzedali cały majątek Polski jak sam zauważyłeś zbudowany przez obecnych emerytów a po pieniądzach zostało tylko wspomnienie ! gdzie są te pieniądze i kto je ukradł tak powinny zaczynać się wszystkie wiadomości w mediach !!!

Ten majątek co budowano po wojnie był , wart w latach 90. Przestarzałe zakłady itp. Po prostu komuna marnowała pieniądze i nic dziwnego, że teraz piramida finansowa o nazwie ZUS okazuje się wielkim przekrętem.
e
ekonomicznyciemniak :))
Dodam jeszcze,że z funduszu emerytalnego wypłacano alimenty,renty oczywiście emerytury i jak zauważyłeś budowano majątek narodowy ! nie jestem zwolennikiem czerwonych ale w ich czasach system działał i miał sie dobrze do czasu "transformacji ustrojowej" czyli układu pomiędzy Wałęsą a Kiszczakiem,działacze od Lecha zaczeli rządzić krajem ciągu 20 lat sprzedali cały majątek Polski jak sam zauważyłeś zbudowany przez obecnych emerytów a po pieniądzach zostało tylko wspomnienie ! gdzie są te pieniądze i kto je ukradł tak powinny zaczynać się wszystkie wiadomości w mediach !!!

Sugerujesz, że gdyby tamten system pozostał to dzisiaj mielibyśmy eldorado?
Kontynuuj, kontynuuj - zapowiada się rozrywkowy wieczór z wariatem
G
Gość
No tak. Wtedy kasa była przepuszczana na inwestycje w huty i takie tam.

Dodam jeszcze,że z funduszu emerytalnego wypłacano alimenty,renty oczywiście emerytury i jak zauważyłeś budowano majątek narodowy ! nie jestem zwolennikiem czerwonych ale w ich czasach system działał i miał sie dobrze do czasu "transformacji ustrojowej" czyli układu pomiędzy Wałęsą a Kiszczakiem,działacze od Lecha zaczeli rządzić krajem ciągu 20 lat sprzedali cały majątek Polski jak sam zauważyłeś zbudowany przez obecnych emerytów a po pieniądzach zostało tylko wspomnienie ! gdzie są te pieniądze i kto je ukradł tak powinny zaczynać się wszystkie wiadomości w mediach !!!
J
Jan Werbiński
właśnie o to chodzi gdzie są pieniądze przymusem zabierane przez państwo od pracowników ?! w latach 50 na jednego emeryta przypadało ok.10 pracujących !

No tak. Wtedy kasa była przepuszczana na inwestycje w huty i takie tam.
G
Gość
No powiedz. Od kiedy?

Albo jeszcze prościej. Wskaż kwoty i konta gdzie ZUS trzyma pieniądze uzbierane przez kilkadziesią lat od płatników.

właśnie o to chodzi gdzie są pieniądze przymusem zabierane przez państwo od pracowników ?! w latach 50 na jednego emeryta przypadało ok.10 pracujących !
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3