Zamknij

Gazeta Lubuska

Wypadek na rogatkach wsi Św. Wojciech. Wyglądało groźnie. Ucierpiał jeden z kierowców. Wielki szacunek wzbudziła postawa sprawczyni kraksy

Wypadek na rogatkach wsi Św. Wojciech

Dariusz Dutkiewicz

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [1/16] Następne

Wypadek na rogatkach wsi Św. Wojciech. Wyglądało groźnie

Do zdarzenia doszło w środę, 16 czerwca w samo południe, w centrum Św. Wojciecha. W wykonującego manewr skrętu volkswagena z impetem uderzył chevrolet. Siła uderzenia była tak potężna, że skręcające auto zostało odrzucone o ok. 20 metrów. Na miejscu natychmiast pojawili się strażacy, karetka i policja. Kierująca vw młoda kobieta znalazła się pod opieką ratowników. Na szczęście nie odniosła poważniejszych obrażeń.

Świadkowie twierdzili, że kierowca chevroleta jechał z dużą prędkością. Wydawało się więc, że to on zostanie wskazany jako sprawca. I w tym momencie głos zabrała kierująca volkswagenem dziewczyna, która ku osłupieniu mieszkańców będących na miejscu kolizji, wyznała, że po prostu zapomniała przed rozpoczęciem manewru włączyć migacz.

- Kierująca volkswagenem przyznała się w ten sposób do sprawstwa tej kolizji – potwierdza rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Międzyrzeczu Mateusz Maksimczyk. – Nie wolno zapominać o zasygnalizowaniu manewru skrętu.

Postawa młodej mieszkanki Świętego Wojciecha wydaje się być bez precedensu. Wzbudza szacunek. Czasami zapominają o włączeniu kierunkowskazu nawet bardzo doświadczeni kierowcy. Zdarza się. Tym razem skończyło się potrzaskanych blachach.

Wideo: Jak się zachować, kiedy jesteśmy świadkami wypadku?

źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy