Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Co dalej z rannymi? Resort zdrowia: Staramy się być dobrej myśli

OPRAC.:
Mateusz Zbroja
Mateusz Zbroja
Wojciech Andrusiewicz poinformował o sytuacji osób poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru w Chorwacji
Wojciech Andrusiewicz poinformował o sytuacji osób poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru w Chorwacji Fot. Adam Jankowski
Udostępnij:
W najbliższych dniach mają zapaść decyzje dotyczące powrotu kolejnych poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru w Chorwacji. O tym, kiedy i ile osób wróci do Polski, zadecydują chorwaccy lekarze, którzy na bieżąco kontrolują stan zdrowia pacjentów. Jak poinformował na antenie RMF FM rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, 19 osób pozostaje w stanie ciężkim, a scenariusze powrotu rannych w wyniku wypadku mogą być różne.

– Mamy 19 osób w stanie ciężkim. Naszą troską jest to, żeby te osoby doszły do pełni sił. Na dziś scenariusze mogą być różne. Niestety stan tych osób wymaga bardzo usilnego wspierania przez lekarzy na miejscu, w Chorwacji. Trudno wyrokować, jak ta hospitalizacja się zakończy. Chociaż, jak podkreślam, staramy się być dobrej myśli – poinformował rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

W sobotę rządowa delegacja udała się do Chorwacji, aby porozmawiać z lekarzami i częścią hospitalizowanych osób. Pacjentom zostały założone specjalne karty, które po powrocie do Polski pozwolą na kontynuację leczenia.

Do Polski wróciły już cztery osoby

W nocy z soboty na niedzielę w Warszawie wylądował samolot z czworgiem rannych w wypadku autokaru w Chorwacji. Były to osoby, których stan zdrowia pozwalał na transport do Polski.

– To były osoby bardzo poobijane, z traumą psychiczną. Wymagały na miejscu wsparcia, prosto z samolotu trafiły do szpitali – poinformował rzecznik ministerstwa zdrowia.

– Nie wykluczamy, że w najbliższych dniach odbędzie się kolejny transport, a być może transporty za pomocą Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Samolotami LPR, które mogłyby przewieźć w szybkim czasie pacjentów, którzy nadają się do tego transportu. Jest za wcześnie, żeby mówić kiedy to się stanie. Decyzja zapadnie wkrótce, po konsultacjach z lekarzami w Chorwacji – dodał Wojciech Andrusiewicz.

Czy możliwy będzie transport ciężko rannych?

Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez resort zdrowia, do transportu mają być przygotowane osoby, które będą wymagały długotrwałego leczenia. Możliwy będzie on jednak dopiero wtedy, kiedy chorwaccy lekarze stwierdzą, że ich stan zdrowia pozwala na transport.

– To, co trzeba podkreślić, to na pewno pacjenci, polscy pielgrzymi, znajdują się pod profesjonalną opieką medyczną, za którą trzeba podziękować stronie chorwackiej – powiedział w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Wojciech Andrusiewicz.

– Wykluczamy transport kołowy, to będzie wyłącznie transport lotniczy. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe dysponuje najnowocześniejszą bazą lotniczą, więc ten transport odbędzie się bardzo szybko – zaznaczył rzecznik ministerstwa zdrowia.

mac

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Iran oskarża francuskie służby o organizowanie protestów

Materiał oryginalny: Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Co dalej z rannymi? Resort zdrowia: Staramy się być dobrej myśli - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie