Wyścig z czasem na stadionie przy W69

Rafał Krzymiński 68 324 88 44 [email protected]
Głównym wykonawcą inwestycji jest firma Sport-Halls z Wrocławia
Głównym wykonawcą inwestycji jest firma Sport-Halls z Wrocławia Mariusz Kapała
Udostępnij:
- Remont stadionu żużlowego może mieć spory poślizg, nawet do października - zaalarmował nas informator. Jednak wykonawca inwestycji uspokaja. Tymczasem prezes ZKŻ Robert Dowhan mówi: - Boję się o nadzór nad pracami.

W sprawie prac na stadionie skontaktował się z nami mężczyzna, który określił siebie mianem specjalisty z branży budowlanej. - To nie skończy się 31 lipca, ten termin jest nierealny. Pracowałem na największych budowach w kraju - opowiada nasz informator, z którym się spotkaliśmy. - Może nie jestem wybitnym fachowcem, ale znam się na swojej robocie. Nie mogę już spokojnie patrzeć na to, co dzieje się na stadionie Stelmetu Falubazu. Od dziecka żużel to całe moje życie, dlatego mam opory, aby o tym opowiedzieć. Nie chcę zaszkodzić klubowi. W poniedziałek na placu budowy kręciło się zaledwie parę osób. Firma Mar-Bud, która odpowiada za prace ziemne, nie ma powodu, żeby się spieszyć, bo Sport-Halls zalega jej z płatnościami. Nic dziwnego, że przez ostatnie dwa tygodnie koparka ruszyła się z miejsca może ze dwa razy. Firma Tech-Bet z kolei, która odpowiada za konstrukcje żelbetonowe potrzebne do ustawienia słupów podtrzymujących wieżyczkę sędziowską, pracuje tu bez umowy. I co jest najgorsze na budowie jest złe planowanie i organizacja prac, która powoduje poślizg. Takiego bałaganu nigdzie nie widziałem.

Nasz informator utrzymuje, że przebudowa stadionu będzie ślimaczyć się przynajmniej do października.

W środę byliśmy na stadionie przy W69, aby sprawdzić postęp prac. Zastaliśmy kilkunastu pracowników firmy Herz, która na stadionie montuje monitoring. Koparka też pracowała.

- Czy to prawda, że Sport-Halls wam nie płaci? - pytamy w firmie Mar-Bud.

- Nie będę się wypowiadał o umowie ze Sport-Halls - odpowiada Marcin Jasiński. - Proszę rozmawiać z wykonawcą.

Grzegorza Szpojankowskiego z warszawskiego Tech-Betu zdziwiło nasze pytanie o legalność prac: - Nie znam tej sprawy. Proszę rozmawiać z prezesem.

Prezes Jacek Szpojankowski do przyszłego tygodnia jest niedostępny.

Robert Dowhan: od początku inwestycji mam pewne obawy

Jarosław Wykurz z firmy Sport-Halls mówi, że tylko z grzeczności odpowiada na nasze pytania. Twierdzi, że nie chce dyskutować z anonimem i odnosić się do pomówień.

- Owszem, ciężka zima troszkę nam przeszkodziła i musimy się spinać, żeby zdążyć na czas, ale lipcowy termin w żadnym wypadku nie jest zagrożony. Osoba, która wspomina o bałaganie i powolnym tempie prac przy ul. Wrocławskiej ma chyba na myśli zupełnie inną budowę. Bo u nas jest dyscyplina i porządek.

J. Wykurz odnosi się też do podwykonawców, którzy rzekomo mają pracować bez umów. - Tech-Bet dostarcza nam materiały na budowę np. szalunki, a Mar-Bud świadczy na naszą rzecz drobne usługi, np., wypożycza ciężki sprzęt budowlany. Z oboma mamy umowę i nie musimy informować o tym dyrektora Jagiełowicza. Wystarczy, że wie, że pracują dla nas firmy Exalo - Drilling i Herz.

Robert Jagiełowicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sporu i Rekreacji, który nadzoruje prace zapowiada tymczasem, że sprawdzi sygnał od naszego informatora. - O firmie Tech-Bud w ogóle nie słyszałem. Niezgłoszenie podwykonawców może skutkować wstrzymaniem prac na stadionie. Wykonawca ma obowiązek zgłosić podwykonawców.

- Czy remont zakończy się o czasie? - dopytujemy.

- Zakończenie prac jest planowane na 31 lipca - tylko taką odpowiedź słyszymy.

Robert Dowhan, prezes Stowarzyszenia Zielonogórskiego Klubu Żużlowego mówi, że od początku inwestycji ma pewne obawy, co do terminu zakończenia prac: - Szczerze powiedziawszy, boję się też o nadzór nad tymi pracami. Będziemy rozmawiać z wykonawcą.

Przypomnijmy, że firma Sport-Halls w zeszłym roku wyburzyła starą wieżyczkę sędziowską. W tym postawiła tymczasowy obiekt. Dodatkowo mają też zostać przebudowane wejścia na stadion. Koszt całej inwestycji wynosi ok. 12 mln zł. Zmieni się też prosta startowa. Dzięki temu po remoncie przybędzie siedzisk. Zamknięta trybuna oznacza jednak, że aktualnie na stadionie ubyło ok. 3 tys. miejsc.

- Bardzo żałuję, że ludzie w całym kraju będą musieli oglądać taki obrazek - martwi się R. Dowhan. - Przez brak miejsc nie wszyscy kibice będą mogli dostać się na mecze Stelmetu Falubazu. A zainteresowanie naszymi meczami jest ogromne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie