Z małej szkoły można ruszyć w wielki świat!

Małgorzata Trzcionkowska 607 804 239 [email protected]
Elżbieta Królikowska (z lewej), szefowa inicjatyw edukacyjnych w Warszawie, zaznacza, że pierwsze szkoły prowadzone przez stowarzyszenia mają już 12 lat i dobrze sobie radzą. Obok Halina Zyzańska, dyrektorka placówki w Bukowinie Bobrzańskiej, i Józef Słoninka z zarządu stowarzyszenia oświatowego.
Elżbieta Królikowska (z lewej), szefowa inicjatyw edukacyjnych w Warszawie, zaznacza, że pierwsze szkoły prowadzone przez stowarzyszenia mają już 12 lat i dobrze sobie radzą. Obok Halina Zyzańska, dyrektorka placówki w Bukowinie Bobrzańskiej, i Józef Słoninka z zarządu stowarzyszenia oświatowego. Małgorzata Trzcionkowska
Udostępnij:
- Założenie małej szkoły nie jest trudne. Trzeba mieć pomysł i determinację - mówi Halina Zyzańska, dyrektorka placówki w Bukowinie Bobrzańskiej. Tu w przedszkolu i w szkole uczy się 26 dzieci.

Od piątku do niedzieli w Wiechlicach w gminie Szprotawa obradowali dyrektorzy i nauczyciele z 14 małych szkół w województwie lubuskim. Placówki te od półtora roku realizują projekt "Z małej szkoły w wielki świat". Wczoraj uczestnicy konferencji gościli w Bukowinie Bobrzańskiej, w podstawówce, którą od niespełna czterech lat prowadzi stowarzyszenie oświatowe.

- Na początku działalność była bardzo trudna - wspominają Jerzy Rybaczek i Józef Słoninka z zarządu stowarzyszenia. - Nasza szkoła miała być fizycznie zlikwidowana. Gdyby tak się stało, dziś pewnie nie byłoby we wsi żadnej instytucji kulturalnej.

Szefową placówki od samego początku jest Halina Zyzańska. - Brakowało wszystkiego: opału, pomocy naukowych i innych potrzebnych rzeczy - wylicza. - Na szczęście, udało się pokonać te kłopoty i teraz wszystko już się toczy. Oczywiście brakuje pieniędzy, ale staramy się realizować wiele projektów, między innymi "Z małej szkoły w wielki świat". Dzięki niemu wzbogaciliśmy się o książki, przyrządy do badań gleby, zabawki edukacyjne, a już wkrótce otrzymamy laptop i rzutnik.

W Bukowinie Bobrzańskiej uczy się 26 dzieci w przedszkolu i szkole. W poszczególnych klasach jest od jednej do pięciu osób. Miesięczny budżet to 10,5 tys. zł. Większość belfrów jest już na emeryturze, a zatrudniani są na zasadzie umów o pracę, a nie według karty nauczyciela. Dzięki wdrażanym projektom mogą otrzymywać trochę wyższe pensje. Udało się też wyposażyć placówkę w pracownię komputerową na dziesięć stanowisk. - Założenie małej szkoły nie jest trudne - zaznacza Zyzańska. - Kolejna wkrótce powstanie w Trzebowie. Działa też w Koninie Żagańskim. Potrzebny jest pomysł i determinacja.

- W ciągu pięciu lat w kraju zlikwidowano około dwóch tysięcy szkół podstawowych. W ich miejsce powstało 400 placówek, które prowadzą stowarzyszenia - informuje Tomasz Siemież z fundacji wspierania edukacji lokalnej we Wrocławiu. Z tych 400 jedna trzecia już nie istnieje. - Stowarzyszenia oświatowe zakładają najczęściej rodzice, których dzieci chodzą do szkoły - tłumaczy Siemież. - Gdy kończą edukację, rodzice mają już mniejszą motywację do działania. Ostatnio coraz powszechniejsze jest zakładanie fundacji oświatowych, do których wystarczy pięciu członków.

W kraju są gminy, w których praktycznie całe szkolnictwo podstawowe zostało przekazane stowarzyszeniom. Tak jest na przykład w Jarocinie czy w Głuchołazach. - Ale tam władze samorządowe bardzo pomagają niepublicznym placówkom - zaznacza Elżbieta Królikowska, szefowa federacji inicjatyw oświatowych w Warszawie. - Wszystkie traktują jak własne i w równym stopniu dotują. Na przykład fundując dzieciom wyjazdy na basen czy kupując pomoce naukowe. Są też placówki, które otwierają szkoły zawodowe dla dorosłych i dzięki nim finansują swoje podstawówki. Dyrektorzy szukają różnych źródeł finansowania.

W województwie lubuskim działa 14 placówek, które realizują projekt "Z małej szkoły w wielki świat": w Boleminie (gm. Deszczno), Bożnowie (gm. Żagań), Bukowinie Bobrzańskiej (gm. Żagań), Jasieniu, Nowych Czaplach (gm. Trzebiel), Nowym Kurowie (gm. Stare Kurowo), Podmoklach Małych (gm. Babimost), Pamięcinie (gm. Górzyca), Przyczynie Górnej (gm. Wschowa), Smogórach (gm. Ośno Lubuskie), Templewie (gm. Bledzew) i Wicinie (gm. Jasień). - Innowacyjność naszego projektu polega na nauce przez własne eksperymenty - dodaje Siemież.

- Na przykład możemy wspólnie z uczniami obliczyć, z ilu cegieł zbudowana jest nasza szkoła. A można to zrobić wieloma metodami. - Po kilku latach działalności mogę z czystym sumieniem zachęcić innych do zakładania stowarzyszeń i otwierania małych szkół - kończy Zyzańska. - Mimo oporów belfrów, którzy wolą pracować według karty nauczyciela. W naszych czasach coraz więcej placówek jest likwidowanych, a my dajemy zatrudnienie, o które nie jest łatwo.

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie