Z plastikowej miski? Kiedyś to był dyngus! Z flaszeczki wodą różaną po gorsie… Wielkanocne obyczaje na Zielonogórskim Salonie Poezji

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
O dyngusie i innych obyczajach wielkanocnych w XVIII wieku usłyszymy na Zielonogórskim Salonie Poezji online w Bibliotece Norwida wielkanocną niedzielę, 4 kwietnia 2021, o godz. 17.00
O dyngusie i innych obyczajach wielkanocnych w XVIII wieku usłyszymy na Zielonogórskim Salonie Poezji online w Bibliotece Norwida wielkanocną niedzielę, 4 kwietnia 2021, o godz. 17.00 Tomasz Czachorowski
„Oblewali się rozmaitym sposobem. Amanci dystyngwowani, chcąc tę ceremonią odprawić na amantkach swoich bez ich przykrości, oblewali je lekko różaną lub inną pachnącą wodą po ręce, a najwięcej po gorsie małą jaką sikawką albo flaszeczką” – pisał ks. Jędrzej Kitowicz.

O dyngusie i innych obyczajach wielkanocnych w XVIII wieku usłyszymy na Zielonogórskim Salonie Poezji online w Bibliotece Norwida.

W wielkanocną niedzielę, 4 kwietnia 2021, o godz. 17.00 na profilu facebookowym Biblioteki Norwida rozpocznie się transmisja specjalnej edycji Zielonogórskiego Salonu Poezji online – „O Wielkim Piątku i dyngusie” na podstawie pamiętników ks. Jędrzeja Kitowicza – „Opis obyczajów za panowania Augusta III”.

Dyrektor Biblioteki Norwida w Zielonej Górze – dr Andrzej Buck o działalności książnicy w czasie pandemii

Usłyszymy opisy XVIII-wiecznych obyczajów, związanych z Wielkim Postem i Wielkanocą, w tym fragmenty: O pasjach i kapnikach, O procesjach i grobach wielkopiątkowych, O Kwietnej Niedzieli, O rezurekcji, O ciemnej jutrzni i Wielkiej Środzie, O Wielkim Piątku, O dyngusie oraz O trunkach i pijatykach. Czytać będą przyjaciele i pracownicy Biblioteki Norwida. Gospodarz Salonu i scenariusz: Andrzej Buck.

Oblewanie z plastikowej miski? Posłuchajcie, jak to robiono przed wiekami
Podczas Zielonogórskiego Salonu Poezji online w Bibliotece Norwida usłyszymy opisy XVIII-wiecznych obyczajów, związanych z Wielkim Postem i Wielkanocą, zaczerpnięte z pamiętników ks. Jędrzeja Kitowicza, w tym fragmenty: O pasjach i kapnikach, O procesjach i grobach wielkopiątkowych, O Kwietnej Niedzieli, O rezurekcji, O ciemnej jutrzni i Wielkiej Środzie, O Wielkim Piątku, O dyngusie oraz O trunkach i pijatykach.
Czytać będą przyjaciele i pracownicy Biblioteki Norwida.

Ks. Jędrzej Kitowicz (1728-1804) - historyk, pamiętnikarz. Autor znakomitych pamiętników „Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III”, w których plastycznie i drobiazgowo ukazał obraz życia szlachty z poł. XVIII wieku oraz relacji pamiętnikarskich z czasów Augusta III i Stanisława Augusta Poniatowskiego „Pamiętniki, czyli Historia polska”. Szczegółowe opisy przekazywane są barwnym językiem i zawierają liczne anegdoty. Dzięki Opisowi obyczajów Kitowicz bywa traktowany jako jeden z prekursorów polskiej etnografii. W latach 1779-1804 proboszcz w Rzeczycy (ziemia rawska).

Ks. Jędrzej Kitowicz: „Opis obyczajów za panowania Augusta III” - O dyngusie

Była to swawola powszechna w całym kraju tak między pospólstwem, jako też między dystyngwowanymi: w poniedziałek wielkanocny mężczyźni oblewali wodą kobiety, a we wtorek i w inne następujące dni kobiety mężczyzn, uzurpując sobie tego prawa aż do Zielonych Świątek, ale nie praktykując dłużej jak do kilku dni.

Oblewali się rozmaitym sposobem. Amanci dystyngwowani, chcąc tę ceremonią odprawić na amantkach swoich bez ich przykrości, oblewali je lekko różaną lub inną pachnącą wodą po ręce, a najwięcej po gorsie małą jaką sikawką albo flaszeczką. Którzy zaś przekładali swawolą nad dyskrecją, nie mając do niej żadnej racji, oblewali damy wodą prostą, chlustając garkami, szklenicami, dużymi sikawkami i prosto w twarz lub od nóg do góry. A gdy się rozswawolowala kompania, panowie i dworzanie, panie, panny, nie czekając dnia swego, lali jedni drugich wszelkimi statkami, jakich dopaść mogli; hajducy i lokaje donosili cebrami wody, a kompania dystyngwowana, czerpając od nich, goniła się i oblewała od stóp do głów, tak iż wszyscy zmoczeni byli, jakby wyszli z jakiego potopu. Stoły, stołki, kanapy, krzesła, łóżka, wszystko to było zmoczone, a podłogi jak stawy wodą zalane. Dlatego gdzie taki dyngus, mianowicie u młodego małżeństwa, miał być odprawiany, pouprzątali wszystkie meble kosztowniejsze i sami się poubierali w suknie najpodlejsze, takowych materyj, którym woda niewiele albo w cale nie szkodziła.

Największa była rozkosz przydybać jaką damę w łóżku, to już ta nieboga musiała pływać w wodzie między poduszkami i pierzynami jak między bałwanami; przytrzymana albowiem od silnych mężczyzn, nie mogła się wyrwać z tego potopu; którego unikając, miały w pamięci damy w ten dzień wstawać jak najraniej albo też dobrze zatarasować pokoje sypialne (…).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie