Za to, co zrobili, grozi nawet dożywocie

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Mężczyzn zatrzymano kilka godzin po odkryciu zbrodni.
Mężczyzn zatrzymano kilka godzin po odkryciu zbrodni. KWP Gorzów
W Gorzowie 25-letni mężczyzna groził swoim znajomym. Ci zaprosili go na rozmowę, skatowali i podpalili. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie.

Był sobotni poranek, 24 października 2015 roku. Około godziny 7 jeden z mieszkańców os. Słonecznego zobaczył, że na boisku Zespołu Szkół nr 6 leżą zwłoki. Ciało było częściowo spalone. Ubranie jeszcze się tliło... Na zwłokach były rany od ostrego narzędzia. Było to ciało 25-letniego mężczyzny.

Śledztwo trwało dziesięć miesięcy. Do Sądu Okręgowego w Gorzowie trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie. - Oskarżone o zabójstwo są dwie osoby: 39-letni dziś Piotr Ż. i 33-letni Krzysztof K. Grozi im kara nawet dożywotniego więzienia - informuje Roman Witkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie. Kto zadał śmiertelny cios? - Prokurator prowadzący sprawę uznał, że działali wspólnie i w porozumieniu z zamiarem zamordowania mężczyzny - dodaje Witkowski.
Na ławie oskarżonych zasiądzie też 30-letni Rafał Ś., który nie powiadomił organów ścigania o przestępstwie i nie udzielił pomocy ofierze.

Jak doszło do zabójstwa? - Cała czwórka była znajomymi i mieszkała na tym samym osiedlu. Trzech oskarżonych umówiło się z 25-latkiem przed jednym z bloków. Spotkanie trwało kilkadziesiąt minut. Mężczyźni przenieśli się na boisko i tam oskarżeni zadali ofierze ciosy - opowiada Witkowski. Jaki był motyw zbrodni? - Nie możemy go ujawniać - ucina rzecznik. Nieoficjalnie wiemy jednak, że jednym z motywów mogły być groźby, jakie 25-latek kierował wcześniej do oskarżonych.
Data rozpoczęcia procesu nie jest jeszcze znana.

Morderstwo i podpalenie zwłok zdarzają się niezwykle rzadko. Ostatni podobny przypadek miał miejsce w połowie października 2014 roku. Zamordowana została Agnieszka R., a jej zwłoki spalone w upozorowanym wypadku drogowym koło Rzepina. Sprawą zajmował się m.in. były detektyw Krzysztof Rutkowski. Według jego ustaleń kobieta miała zostać zarąbana siekierą przez własnego męża.

- Potem wsadził jej ciało do auta, wywiózł, sfingował wypadek, podpalił samochód i uciekł - relacjonował Rutkowski. - Ta sprawa wciąż jest w toku. Mąż zamordowanej został aresztowany jako podejrzany. Sprawca nie został jeszcze ustalony - mówi Witkowski.

Przeczytaj też: Ryszard P. skazany za zabójstwo syna. Nie ma mowy o obronie koniecznej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie