Z danych Konfederacji Przedsiębiorstw Finansowych wynika, że przeciętny dług konsumenta w Polsce wynosi 5.560 zł. Kłopoty z regulowaniem swoich zobowiązań, statystycznie, ma co piąte gospodarstwo domowe. Ich główną przyczyną wcale nie są jednak złe intencje. Okazuje się, że za długami stoi często zwykła niefrasobliwość.

Polacy nie boją się kredytów, pożyczek czy rat. Ponad 70 proc. Polaków sumiennie płaci rachunki i spłaca raty. Wraz z rosnącą zasobnością portfeli rośnie też poczucie finansowego bezpieczeństwa i skłonność do zaciągania zobowiązań, w tym kredytowych. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w 2017 ich łączna wartość przekroczyła 700 miliardów złotych.
Zobacz galerię

Dzięki kredytom rośnie jakość życia

W kredytach i pożyczkach oraz innych zobowiązaniach nie ma oczywiście nic złego. Rośnie dzięki temu jakość życia zdecydowanie większej liczby gospodarstw domowych, które nie muszą czekać na spełnienie pozytywnych ambicji w tym zakresie. - To dobre zjawisko - przynajmniej do czasu, gdy perspektywa spłaty zobowiązań, finansujących wzrost jakości życia, nie przekracza możliwości finansowych – ocenia Andrzej Roter, prezes Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF).

Przeciętny Polak ma ponad pięć tysięcy złotych długu. materiały prasowe / Pixabay

Większość Polaków nie ma problemu ze spłatą kredytów

Z raportu KPF dotyczącego sytuacji na rynku consumer finance (dane za III kwartał 2018 roku) wynika, że większość konsumentów nie ma problemów z bieżącą obsługą zobowiązań kredytowych. Aż 74,5 proc. badanych twierdzi, że płaci raty bezproblemowo i w terminie. Ponad 19 proc. przyznaje, że spłaca zobowiązania z małymi problemami, a ponad 5 proc. z dużymi problemami, choć opóźnienie spłaty nie przekracza 6 mies. Największe problemy w spłacie (gdy opóźnienie przekracza 6 miesięcy) deklaruje 0,6 proc. respondentów.

Dlaczego Polacy nie spłacają kredytów?

Podczas badania KPF zadano respondentom pytanie o przyczyny nieterminowego regulowania zobowiązań. Aż 56,5 proc. uważa, że główną przyczyną jest lekkomyślne zaciąganie zobowiązań i brak planowania wydatków i dochodów, w tym często zaciąganie zobowiązań na granicy zdolności własnego budżetu. Ponad 14 proc. wskazuje wypadki losowe takie jak utratę pracy, czy ciężką chorobę, a 7,6 proc. nieprzywiązywanie wagi do terminowości regulowania rozliczeń finansowych.
Zobacz galerię

Mała kwota, duży kłopot

Co ciekawe, największe kłopoty ze spłatą zobowiązań nie dotyczą wcale tych najkosztowniejszych. Kredyty mieszkaniowe, opiewające przecież na najwyższe kwoty, spłacane są najlepiej. Zdecydowanie więcej problemów pojawia się tam, gdzie kwoty są znacznie niższe.

Sytuację wziął niedawno pod lupę zespół analityków ERIF Biura Informacji Gospodarczej. Z raportu opublikowanego na początku 2018 roku wynika, że:

Zadłużeni mężczyźni:

  • najczęściej zalegają z wypłacaniem alimentów (25%),
  • unikają regulowania rachunków telefonicznych (24%),
  • nie radzą sobie ze spłatami rat pożyczek (24%).

Zadłużone kobiety:

  • zalegają przede wszystkim ze spłacaniem pożyczek (42%),
  • nie płacą w terminie faktur telekomunikacyjnych (25%),
  • nie są w stanie spłacać zaciągniętych kredytów (15%).

Zobacz galerię
Rzadszym, ale odczuwalnym problemem są też niezapłacone rachunki za media czy opłacanie grzywien oraz mandatów. Warto przy tym zaznaczyć, że w rejestrach dłużników mężczyzn jest nawet czterokrotnie więcej, niż kobiet. Statystycznie - jak wynika z danych Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych, zrzeszającej największe, profesjonalne firmy windykacyjne w Polsce - każdy dłużnik winien jest 5560 złotych. Długi rekordzistów liczone są jednak w milionach złotych.

Zobacz też wideo: Marcin Iwuć: Chwilówka to znaczy, że w chwilę możemy stracić dorobek całego życia