Żagań: Z lasu giną kolejne zabytkowe kamienie. Szukamy tych,...

    Żagań: Z lasu giną kolejne zabytkowe kamienie. Szukamy tych, którzy je zabrali

    Tomasz Hucał 68 377 02 20 thucal@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Tak wyglądały kamienie i Dęby Pokoju wiele lat temu. Oryginalna widokówka z przełomu XIX i XX wieku ze zbiorów Mariana Świątka.

    Tak wyglądały kamienie i Dęby Pokoju wiele lat temu. Oryginalna widokówka z przełomu XIX i XX wieku ze zbiorów Mariana Świątka.

    Zaginęły już cztery pamiątkowe kamienie, które stały w miejscu dawnych Dębów Pokoju w Żaganiu. - To wygląda jak robota na zlecenie - mówi nadleśniczy. - Za takie kamienie można dostać ponad 20 tysięcy złotych - dodaje regionalista.
    Tak wyglądały kamienie i Dęby Pokoju wiele lat temu. Oryginalna widokówka z przełomu XIX i XX wieku ze zbiorów Mariana Świątka.

    Tak wyglądały kamienie i Dęby Pokoju wiele lat temu. Oryginalna widokówka z przełomu XIX i XX wieku ze zbiorów Mariana Świątka.

    Pomóż odnaleźć kamienie!

    - Te kamienie to prawdziwe pomniki historii. Mogły być wielką atrakcją turystyczną - uważa Marian Świątek. fot. Tomasz Hucał

    - Te kamienie to prawdziwe pomniki historii. Mogły być wielką atrakcją turystyczną - uważa Marian Świątek.
    (fot. fot. Tomasz Hucał)

    Pomóż odnaleźć kamienie!


    Jeżeli masz jakieś informacje na temat kamieni zaginionych w żagańskim lesie. Wiesz, gdzie mogą być, lub widziałeś je, zadzwoń i napisz. Na informacje czeka nadleśnictwo Lipinki - tel. 68 362 62 58, a także my w żagańskiej redakcji "GL" - tel. 68 377 02 20, e-mail: thucal@gazetalubuska.pl
    We wszystkich przypadkach anonimowość gwarantowana!



    W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy wiele sygnałów od naszych Czytelników w sprawie pamiątkowych kamieni w żagańskim lesie. - W połowie roku ktoś ukradł dwa z nich. Teraz dostałem od kuzyna informację, że zaginęły kolejne dwa - opowiada nam regionalista żagański Marian Świątek.

    Podobna informacja pojawiła się na naszym forum internetowym. W niedzielę użytkownik Stefan żagański pisał m. in.: "Wczoraj odwiedziliśmy źródełko Dohny, oraz miejsce gdzie były (bo poza jednym nie pozostał już żaden kamień) kamienie upamiętniające Dęby Pokoju. To skandal i głupota. Przeleżały tam niemalże 150 lat, przetrwały dwie wojny światowe... A co do patrolowania lasu! (...) Podejrzewam, że nikt i nigdy ze straży miejskiej tam nie witał! Straż leśna? Też raczej nie kwapi się do tego, aby patrolować obszary leśne! W innym przypadku mogłoby nie dojść do takiego aktu wandalizmu. Policja? Tu przemilczę! (...)"
    Rzeczywiście po kolejnych dwóch kamieniach pozostały tylko dziury w ziemi.

    Postawione po wojnie

    W tym miejscu jesteśmy winni Państwu nieco historii. Miejsce, o którym piszemy znajduje się ok. 7 minut spacerem na zachód od Źródła Dohny. Przed II wojną światową rosło tam pięć dębów tzw. Dębów Pokoju.

    Zostały wycięte po przejęciu władzy przez polską administrację. Dęby były posadzone 9 kwietnia 1871 roku, żeby uczcić zakończenie wojny francusko - pruskiej. Koło dębów były postawione kamienie z nazwiskami bohaterów tamtych wydarzeń - cesarza, następcy tronu, księcia Fryderyka Karola, księcia Bismarcka i generała von Moltke.

    - Niestety do dziś został już tylko jeden - kamień cesarza. Pewnie dlatego, że jest największy i nieco wkopany w ziemię. Ciężko go wyjąć - mówi M. Świątek.

    Przypomnijmy, że o zniknięciu dwóch poprzednich informowaliśmy w sierpniu tego roku. We wtorek o kolejnych dwóch ukradzionych kamieniach zawiadomiliśmy właściciela terenu, czyli Lasy Państwowe, a dokładnie nadleśnictwo Lipinki. - Znowu ukradli - nie krył zaskoczenia i jednocześnie przygnębienia nadleśniczy Roman Wrażeń. - Po ostatnim zdarzeniu częściej wysyłałem tam straż leśną, mieliśmy oko na to miejsce. Oczywiście w miarę możliwości, mamy przecież 25 tysięcy hektarów lasu pod nadzorem.

    Wywieźli za granicę?

    Nadleśniczy zapewnia, że myślał nawet o tym, by te dwa wcześniej zabrane kamienie, jakoś zrekonstruować. - A tu giną kolejne dwa. To wygląda, jak robota na zlecenie. Przecież do ogródka nikt by ich nie zabierał - zastanawia się głośno nadleśniczy.

    Taki wątek nie jest wykluczony. Przypomnijmy, że kilka lat temu z Dolnego Śląska znikały koryta z piaskowca. Później okazało się, że wiele trafiło do Niemiec. - Od znajomych z Wrocławia dowiedziałem się, że takie kamienie kosztują od 15 tysięcy w górę. W zależności od tego skąd są i co przedstawiają. To oczywiście ceny, nazwijmy czarnorynkowe - tłumaczy Daniel Jurkiewicz z żagańskiego Stowarzyszenia Historycznego Sagan.

    Opowiedzieliśmy o tym nadleśniczemu. - Niestety, ich poszukiwania to może być szukanie igły w stogu siana. Ale na pewno będziemy działali. Już zawiadamiam straż graniczną. Może ktoś rzeczywiście chce wywieźć kamienie za granicę - zadeklarował w rozmowie z nami R. Wrażeń.
    - To okradanie naszego regionu z historycznych pamiątek, zubożanie go. Te kamienie dla turystów mogą być nie lada gratką - przekonuje M. Świątek.

    Zarówno on, jak i Stowarzyszenie Historyczne Sagan chce teraz poszukiwać kamienie graniczne między Śląskiem a Saksonią. - W naszych lasach jest ich pełno, jeden już znaleźliśmy i wyeksponowaliśmy. Tylko ktoś musi ich pilnować, by też nie zaczęły ginąć - dodaje D. Jurkiewicz.

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Tu znajdziesz kandydatów w wyborach samorządowych 2018

    Tu znajdziesz kandydatów w wyborach samorządowych 2018