Zaginione nuty Witolda Lutosławskiego odnalezione w... bibliotece w Gorzowie

Wojciech Wyszogrodzki 95 722 57 72 [email protected]
Dyr. Sławomir Jach z dumą prezentuje zaginioną partyturę Witolda Lutosławskiego. Ma oryginał i jedyną kopię nut do sztuki "Nie igra się z miłością”. Brudnopisy Witolda Lutosławskiego przepisywała jego żona Danuta. Była siostrą pisarza Stanisława Dygata. Po ojcu Antonim została architektem.
Dyr. Sławomir Jach z dumą prezentuje zaginioną partyturę Witolda Lutosławskiego. Ma oryginał i jedyną kopię nut do sztuki "Nie igra się z miłością”. Brudnopisy Witolda Lutosławskiego przepisywała jego żona Danuta. Była siostrą pisarza Stanisława Dygata. Po ojcu Antonim została architektem. Paweł Kozłowski
Udostępnij:
Ta historia nadaje się na scenariusz filmu o poszukiwaczach skarbów: wielki kompozytor gubi jedyny egzemplarz swoich nut, a skromny bibliotekarz po latach odnajduje partyturę w zbiorach książnicy na prowincji…

ROK WITOLDA LUTOSŁAWSKIEGO

ROK WITOLDA LUTOSŁAWSKIEGO

7 grudnia 2012 roku Sejm RP przyjął uchwałę ogłaszającą rok 2013 Rokiem Witolda Lutosławskiego: "W setną rocznicę urodzin kompozytora Witolda Lutosławskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej postanawia oddać hołd jednemu z najwybitniejszych twórców naszych czasów, który na trwałe wpisał się do dwudziestowiecznej muzyki polskiej i światowej.
Witold Lutosławski (1913-1994), jeden z największych kompozytorów XX wieku, w drugiej połowie ubiegłego stulecia wyniósł muzykę polską do najwyższej rangi światowej. Jego dzieła, obecne na wszystkich ważnych estradach koncertowych od ponad sześćdziesięciu lat, odkrywają nowe przestrzenie piękna i odsłaniają nieznane wcześniej możliwości rozumienia i przeżycia współczesnego świata. Związany z wielką tradycją europejską, od Beethovena i Chopina po Debussy'ego i Bartóka, był jednocześnie w działalności publicznej patriotą, w twórczości zaś obywatelem świata. W przekonaniu o szczególnym znaczeniu jego dorobku dla dziedzictwa narodowego i światowego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłasza rok 2013 Rokiem Witolda Lutosławskiego".

Nie ma w tym ani krzty przesady. Sławomir Jach, dyrektor biblioteki gorzowskiej PWSZ przy ul. Chopina, nabożnie wyciąga z koperty pożółkłe dokumenty i delikatnie rozkłada na stole. Na twarzy rysuje się duma. Nic dziwnego: ma jedyny egzemplarz nut Witolda Lutosławskiego! - To tym cenniejsze, że takich autografów w Polsce jest bardzo mało - podkreśla. Zwłaszcza w roku poświęconym artyście jest czym się chwalić. To zaginiony rękopis (i kopia przepisana przez żonę) muzyki do spektaklu "Nie igra się z miłością" napisanej w 1959 r. na zamówienie ówczesnego dyrektora Teatru Polskiego w Poznaniu.

W sezonie 1958/59 był nim Tadeusz Byrski. To jego żona Irena w latach 1963-66 kierowała gorzowską sceną. Choć mówi się, że rządzili tu razem. Po latach, dzięki staraniom Janusza Dreczki, przyjaciela gorzowskiej sceny, do naszego miasta trafiło archiwum Byrskich. W tym szara, zwykła koperta. Dyr. Jach odkrył jej zawartość całkiem przypadkiem.

Ciekawych rzeczy po artystycznym małżeństwie mamy w książnicy gorzowskiej uczelni o wiele więcej - są tu: scenariusze, wycinki prasowe, telegramy, przekazy pocztowe, wyniki badań, notatki i listy (korespondowali z wieloma znanymi postaciami, m.in. z: Czesławem Miłoszem, Witoldem Gombrowiczem, Zbigniewem Herbertem, Jarosławem Iwaszkiewiczem czy Albertem Camus). W jednym z nich Lutosławski pisze do Byrskiego o swej sytuacji materialnej ("mój budżet szwankuje"), pozdrawia żonę ("dla Pani łączę piękne ukłony") i upomina się o… zapłatę za partyturę! - Takie czasy, to też są ludzie, którzy z czegoś muszą żyć - śmieje się dyr. Jach.

Muzyka już czeka

Na ostatniej stronie partytury są wyliczenia - wynika z nich, że za muzykę do "Nie igra się z miłością" twórca miał "skasować" 1.900 zł. - To były ponoć niezłe pieniądze - podkreśla dyr. Jach.

Pokazuje książkę Alfreda de Musseta, na podstawie której zagrano "Nie igra się miłością" - są tam odręczne notatki Lutosławskiego. W bibliotece uczelnianej jest też list, w którym kompozytor pisze do Byrskiego, że poszukuje nut do tego spektaklu. Dyrektor widocznie niedokładnie sprawdził, bo odpisał kompozytorowi, że ich nie ma. Tak oto partyturę uznano za zaginioną, utworu nie zarejestrowano w ZAIKS-ie, a w swym wykazie nie posiada go nawet Towarzystwo im. W. Lutosławskiego.

W gorzowskim teatrze jest już kilka pomysłów na uczczenie tego odkrycia. - Rok Lutosławskiego jest wspaniałą okazją, by to wykorzystać, by w taki sposób promować miasto. Na pewno od tego zaczniemy za kilka tygodni naszą scenę reportażu, być może wrócimy też do spektaklu - mówi dyr. Jan Tomaszewicz.

I na potwierdzenie od razu umawia się na spotkanie z Cezarym Galkiem z Radia Zachód, który niedawno przygotował niemal godzinną audycję na ten temat. Odnajduje też afisz z 1996 r. To wtedy zagrano w Gorzowie "Nie igra się z miłością" (jedynie kilka razy, bo premiera była na koniec sezonu). Wówczas jedną z głównych ról w pierwszym roku swojej pracy u Osterwy zagrała Marzena Wieczorek. Czy będzie tak i tym razem? Tego jeszcze nie wiadomo. Pewne jej jedno: muzyka już czeka.

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie