Zaglądamy za kulisy Festiwalu Kabaretu

Zdzisław HaczekZaktualizowano 
Stanisław Tym - znany z "Rejsu”, "Misia” i "Rysia” - w Zielonej Górze musi być przygotowany na jakiś absurdalny atak
Stanisław Tym - znany z "Rejsu”, "Misia” i "Rysia” - w Zielonej Górze musi być przygotowany na jakiś absurdalny atak fot. Paweł Janczaruk
W środę rusza w Zielonej Górze 3. Festiwal Kabaretu. Okazuje się, że będzie "się działo" nie tylko na koncertach w auli UZ czy na imprezach w Gębie i Kawonie, ale też za kulisami.

- To tradycja, którą rozpoczęliśmy już na pierwszym festiwalu w 2005 roku - mówi dyrektor generalny imprezy Janusz Rewers z Ciacha. - Idea jest prosta: rozpieszczamy naszych gości. Ma być przyjemnie, sympatycznie i lekko złośliwie.

Jak ujawnia J. Rewers, najpierw przeprowadza się wywiad. W tajemnicy przed delikwentem wypytuje się bliskich i znajomych kabareciarza o to, co lubi, komu kibicuje... A potem sztab organizacyjny wymyśla atrakcje.

Kawa z wysięgnika
Aktorzy kabaretu Czesław mieszkali na piętrze hotelu Śródmiejskiego. Musieli być bardzo zaspani, kiedy rano zastukało do nich w szybę dwóch panów w białej koszuli, pod muchą - z pytaniem: - Kawa czy herbata?

- Kawa... - odparł kabareciarz. - A dla kolegi... I tu satyryk dostrzegł, że za oknem widać dach sąsiedniego budynku, a uprzejmi panowie wjechali tak wysoko w wysięgniku!
Andrzej Poniedzielski kocha naturę, to mu zielonogórzanie wyczarowali w hotelowym pokoju kawałek wiosny. Na podłodze położyli trawiastą wykładzinę, dorzucili kwiatków, ptaszków...

Królik nie chciał się odczepić

Jeden z aktorów Grupy MoCarta jest fanem warszawskiej Legii. Najpierw powitała go pani w recepcji: w szaliku ulubionego klubu skandowała "Legia!". Potem - w pokoju - kabareciarz stanął jak wryty na widok pościeli w barwach klubu i jeszcze rozległa się piosenka "Sen o Warszawie" - nieoficjalny hymn Legii.

Z kolei za aktorem Kabaretu Skeczów Męczących, podczas całego pobytu w Zielonej Górze, bez przerwy chodził duży pluszowy królik. Nawet siadał na widowni i klaskał. - Chłopaków, którzy przebierali się za królika, było dwóch - wspomina Przemysław Żejmo z Jurków. - Mieli przykazane nie dać się złapać.

Jacek Fedorowicz uwielbia biegać, więc dostał do ręki trasy (z zaznaczonymi ciekawymi miejscami) wokół Zielonej Góry. Z czego skorzystał. Jak się śmieją zielonogórzanie, złapał tu taką formę, że później, podczas maratonu, w swojej kategorii wiekowej, zajął miejsce na pudle!

Z pozdrowieniami od PRL-u

Któregoś poranka festiwalowych gości w hotelu obudziła... orkiestra Budowlanki. Zagrano "Idę sobie ulicą" - piosenkę z repertuaru kabaretu Łowcy.B.

Inny aktor Grupy MoCarta darzy wielkim sentymentem czasy PRL-u. To dostał szampon familijny w plastikowej butelce, brutala po goleniu i szare mydło, którym zresztą się mył. Jego kolega, bardzo kochający swoją rodzinę, rozrzewnił się na widok zdjęć żony i dzieci, rozwieszonych na ścianach.

Dbający o formę Rafał Kmita zastał w pokoju hantle i urządzenia do ćwiczeń.

Tym razem padło na Tyma

Chyba najbardziej spektakularną akcję przeprowadzono podczas pierwszej wizyty na festiwalu Stanisława Tyma. Przyjazd aktor z kultowych filmów "Rejs" czy "Miś" pilotowało dziesięć osób, które... "nagle znikały".

W pociągu w Czerwieńsku dosiada do Tyma Władysław Sikora, który nagle przepada na dworcu w Zielonej Górze. Ale spod ziemi wyrasta Janusz Rewers, prowadzi satyryka do taksówki i "wyparowuje". Tymczasem w aucie siedzi już Leszek Jenek (Ciach) i wiezie pana Stanisława do Zajazdu Pocztowego i nagle ucieka. W recepcji wita gościa Przemysław Żejmo, ale nie zdąży go zameldować, bo właśnie pada z kartonem pełnym szkła Wojciech Kamiński (Jurki). Tym wchodzi do pokoju, ale i tu nie odetchnie. Na łóżku witają go - w strojach panienek lekkich obyczajów - Małgorzata Czyżycka (Ciach) i Agnieszka Litwin (Jurki). Stanisław Tym przed lawiną żartów nie może schronić się nawet w łazience. Tam na sedesie siedzi Lord Vader z "Gwiezdnych wojen" (Tomasz Kowalski z Ciach) i dyszy: - Zajęte, ku...!

Czerwony dywan

Fantazja organizatorów festiwalu niektórych gości imprezy nawet przerosła. Tomasz Jachimek uznał, że skoro na peronie dworca czekał na niego czerwony dywan, a wszędzie wożą go ochroniarze, to chyba już nic nie dzieje się w Zielonej Górze "naprawdę". Na widok kamery i reporterki z mikrofonem zareagował "na luzie": - Dziś występ, a jutro się najeb...". Okazało się, że ekipa telewizyjna nie była podstawiona, tylko z TVP 3.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3