Zakaźny musi istnieć, ale nie w takiej norze!

Tatiana Mikułko
- Tak wygląda korytarz prowadzący do oddziału zakaźnego – pokazuje oddziałowa Krystyna Gniatkiewicz. Można sobie wyobrazić, co się kryje za drzwiami zakaźnego. Brud, ponura bylejakość i warunki, których nie sposób zaakceptować. Jednak chorzy musieli się z nimi pogodzić.
- Tak wygląda korytarz prowadzący do oddziału zakaźnego – pokazuje oddziałowa Krystyna Gniatkiewicz. Można sobie wyobrazić, co się kryje za drzwiami zakaźnego. Brud, ponura bylejakość i warunki, których nie sposób zaakceptować. Jednak chorzy musieli się z nimi pogodzić. Fot. Kazimierz Ligocki
- Człowiek nie chciał się tam leczyć - mówi Barbara Łukaszewska była pacjentka oddziału zakaźnego w gorzowskim szpitalu. Dyrektor oddział zawiesił, chorych przeniósł w lepsze warunki, ale to nie wszystkim się podoba.

Wspólne toalety dla dzieci, kobiet, mężczyzn i personelu oddziału zakaźnego. Ci ostatni dodatkowo przez kilka miesięcy korzystali z toalety... bez drzwi. Gumoleum na podłodze, które trzeba było szorować na kolanach, a listwy podłogowe skrobać z brudu nożem. Odrapane ściany - jak kopniesz tynk odpada. Jeden pokoik, w którym mieściły się dwie poradnie: chorób wątroby i odzwierzęcych, a także punkt szczepień przeciwko wściekliźnie.

Za poczekalnię "robił" malutki, ciemny korytarzyk. Gdy przyjmowano na oddział ciężko chorego, który nie mógł iść o własnych siłach, to się go wnosiło, bo nie było podjazdu. Takie panowały warunki na zakaźnym przy Walczaka. Zafundował je pacjentom poprzedni zarząd województwa z wicemarszałek Elżbietą Płonką, odpowiedzialną za służbę zdrowia i dyrektor szpitala Wanda Szumna.

W sierpniu 2007 roku zapadał decyzja, by przenieść oddział z ul. Warszawskiej na Walczaka. Chorych położono na byłej neurochirurgii dziecięcej nie bacząc, że pomieszczenia nie spełniają wymogów sanitarnych. - To sukces, że udało nam się uniknąć zakażenia wewnątrzoddziałowego - wspomina Krystyna Gniatkiewicz, oddziałowa z 25-letnim stażem na tym stanowisku.

Pacjenci przeniesieni

Dyrektor szpitala Andrzej Szmit zawiesił działalność oddziału w lipcu tego roku, gdy do problemów lokalowych doszły też kadrowe. Przypomnijmy, że jednej z lekarek postawiono zarzut przywłaszczenia 3 tys. ampułek silnego leku. W jej sprawie postępowanie prowadzi prokuratura. Na zakaźnym pozostała jedna lekarka, a to za mało, by oddział mógł funkcjonować. Dlatego chorych przeniesiono na oddział gastroenterologii.

Tu przy każdej sali jest łazienka i toaleta. Oprócz tego osobne toalety dla kobiet i mężczyzn są na korytarzach. Jest izolatka z prawdziwego zdarzenia. Oddział jest także po remoncie. Nadzór nad chorymi z niewydolnością wątroby pełni lekarka z zakaźnego.

- Od lipca żadnego pacjenta nie odesłaliśmy. Narodowy Fundusz Zdrowia zgodził się, byśmy wykorzystywali kontrakt zakaźnego na innych oddziałach, tam gdzie leczyć będziemy takich pacjentów - wyjaśnia dyrektor Szmit. Poradnie przeniesiono do budynku po oddziale detoksykacji, także przy ul. Walczaka. Dla każdej przygotowano osobną salę, pacjenci czekają na wizytę w wyremontowanych, jasnych pomieszczeniach. - Różnica jest ogromna. Tego się nawet nie da porównać - mówi Barbara Łukaszewska, była pacjentka zakaźnego.

Lekarzy trudno znaleźć

Jednak nie wszystkim to się podoba. Radny wojewódzki Maciej Nawrocki uważa, że zawieszenie oddziału jest wstępem do jego likwidacji. Na konferencji, którą zwołał przed poniedziałkową sesją sejmiku mówił, że będzie przekonywał radnych, by nie popierali uchwały i że dyrektor szpitala słabo się stara. Nie udało się, uchwała przeszła w poniedziałek większością głosów i oficjalnie zawieszono oddział do połowy października.

- Wierzę Andrzejowi Szmitowi, że nie ma zamiaru likwidowania zakaźnego i że robi wszystko, co może, by ściągnąć do Gorzowa specjalistów. Pokazywał mi dokumenty - mówił nam wczoraj radny Bogusław Andrzejczak, który kilka dni wcześniej, na konferencji, wspierał Nawrockiego i miał takie same obawy.

Radny Nawrocki miał też podczas sesji sejmiku przekazać Szmitowi nazwiska lekarzy chętnych do pracy w Gorzowie. Nie przekazał. I trudno się dziwić. Prof. Iwona Mozer-Lisewska, konsultant ds. chorób zakaźnych dla Wielkopolski napisała w piśmie do dyrektora Szmita, że takich lekarzy ciężko w Polsce znaleźć. "Specjalizacja jest trudna, obarczona ryzykiem zakażenia i bez profitów w praktyce prywatnej" - tłumaczy profesor z Poznania.

A konsultant w tej dziedzinie dla Lubuskiego prof. Anna Boroń-Kaczmarska sama boryka się z brakiem lekarzy w szpitalu w Szczecinie, gdzie pracuje. Dlatego dyrektor Szmit nawiązał kontakty ze specjalistami, którzy przebywają na kontraktach zagranicą i są gotowi wrócić do Polski. Być może sprawa rozwiąże się jeszcze we wrześniu.

Wicemarszałek zwiedza

Dziś stary oddział zakaźny i nowe warunki stworzone dla pacjentów w salach wydzielonych z gastroenterologii przyjedzie zobaczyć wicemarszałek Elżbieta Polak. Być może dzięki tej wizycie znajdą się w budżecie województwa pieniądze na zakup separatora do ścieków i remont izby przyjęć dla pacjentów zakaźnego. Potrzeba na to 1,2 mln zł. - Jeśli zarząd potrzebuje wsparcia, jestem gotów na najbliższej sesji, 13 września, zgłosić taką inicjatywę - obiecuje radny Andrzejczak.

Rekordowa cena za zaginiony obraz Matejki.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
messerschmitt
No cóż, pierwsze kłopoty w prasie = do tej pory tylko ładnie wolno było pisać, prawda Pani Tatiano, czyżby okres ochronny dla pożal się Boże menagera Szmita się skończył?= i facecikom już puszczają nerwy!
Jak realizowali pomysły Płonki, a przede wszystkim dyrektor W. Szumnej i jej zarządu, to zapominali dodać, że są jej autorstwa, a jak bieda i brud na oddziale zakaźnym, to kto winien? Dyrektor SZUMNA!!!!!!!!!!!!!!!
Nie panie Szmit to pan jest tam dyrektorem od listopada 2008 i to pan nie potrafił z tym nic zrobic, a nawet tam posprzątać!!!!!! Tam bowiem trzeba działać zdecydowanie i konkretnie wziąć się do roboty, a nie nasłuchiwać plotek, co kto ględzi i z kim kto śpi, czym w zdecydowanej większości zajmuje się od początku dwuosobowy zarząd szpitala. Zagoń pan Jakubowskiego do sprzątania, to może rzadziej będzie trzymał kadrowa pod biurkiem. I tyle tylko od pana wymaga falubazia kandydatka na prezia zielonki, a teraz z pańskiego powodu może jej się nie udać wygryźć bilbordzistę z winobrania. Ha ha ha

Dyro Szmito jest już prawie dwa lata na stolcu. Wszyscy widzą, że jest świetny! Buduje, remontuje, zwiększa zatrudnienie, następuje rozwój szpitala. Dług zwiększył tylko nieznacznie, do 250 milionów (z 230, które odziedziczył po tej tfu! na psa urok! Szumnej). A Jakubowski przekształca sie z teologa w doktora nauk lekarskich, jak coś w media powie, to od razu widać mądrość na jego licu. Ogólnie wporzo jest!
J
JAKUBEK

No cóż, pierwsze kłopoty w prasie = do tej pory tylko ładnie wolno było pisać, prawda Pani Tatiano, czyżby okres ochronny dla pożal się Boże menagera Szmita się skończył?= i facecikom już puszczają nerwy!
Jak realizowali pomysły Płonki, a przede wszystkim dyrektor W. Szumnej i jej zarządu, to zapominali dodać, że są jej autorstwa, a jak bieda i brud na oddziale zakaźnym, to kto winien? Dyrektor SZUMNA!!!!!!!!!!!!!!!
Nie panie Szmit to pan jest tam dyrektorem od listopada 2008 i to pan nie potrafił z tym nic zrobic, a nawet tam posprzątać!!!!!! Tam bowiem trzeba działać zdecydowanie i konkretnie wziąć się do roboty, a nie nasłuchiwać plotek, co kto ględzi i z kim kto śpi, czym w zdecydowanej większości zajmuje się od początku dwuosobowy zarząd szpitala. Zagoń pan Jakubowskiego do sprzątania, to może rzadziej będzie trzymał kadrowa pod biurkiem. I tyle tylko od pana wymaga falubazia kandydatka na prezia zielonki, a teraz z pańskiego powodu może jej się nie udać wygryźć bilbordzistę z winobrania. Ha ha ha

S
Szmitowski

Niezłe pieprzenie, Pani Tatiano Mikułko. Kto Pani zlecił napisanie tego artykułu? Oddział zakaźny został zamknięty i koniec. Nikt go nie otworzy ponownie. Pacjenci z chorobami zakaźnymi nie mogą leżeć na internie na Dekerta, bo nie ma tam separatora, osobnego wejścia, śluz itd. itp. Chorzy zakaźnie muszą nastawić się na jeżdżenie do Szczecina, Zielonej Góry, Poznania albo np. Wałcza (tam jakoś specjalistów nie brakuje).

Może zainteresuje się Pani sytuacją na Oddziale Urologii, gdzie zostało już tylko 3 lekarzy (w tym jeden emeryt), zanim Pan Dyrektor Szmit go zamknie z braku specjalistów, których zacznie szukać w Australii z miernym skutkiem. Oszczędzi sobie Pani konieczności pisania artykułów na polityczne zamówienie, mających udowodnić, że miesiące propagandy sukcesu to był tylko pic i fotomontaż?

Życzę obiektywności na miarę Gazety Lubuskiej

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3