Założyła firmę, mając 400 zł w kieszeni. Teraz zarządza wieloosobowym zespołem

Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką
Joanna Gacek-Sroka
Joanna Gacek-Sroka Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką
Zaczęło się od 400 zł i potrzeby spędzenia czasu z mamą. O tym, czym są sukces i odpowiedzialność za swój zespół, z jakimi problemami musi się mierzyć mała firma i jak ważna jest inwestycja w wiedzę rozmawiamy z Joanną Gacek, CEO Studio PROPS i finalistką 13. edycji konkursu Bizneswoman Roku w kategorii Mikrobiznes.

Rozmowa z Joanną Gacek-Sroką – CEO firmy Studio PROPS. Na początku swojej biznesowej przygody nie miała nic oprócz marzeń i 400 zł w kieszeni. Zaczęła od produkcji i sprzedaży modnych wówczas worko-plecaków, szybko poszerzyła ofertę o torebki, nerki i plecaki. Stworzyła markę zaangażowaną społecznie oraz charytatywnie i osobiście działa na rzecz kobiecej społeczności lokalnej.

Kiedy zaczynałaś tworzyć swoją markę, miałaś do dyspozycji 400 zł. Jak udało Ci się rozkręcić firmę z tak skromnym początkiem i czemu w ogóle w takim momencie zdecydowałaś się na ten, mogłoby się wydawać, szalony krok?

Prawda jest taka, że na samym początku nigdy nie myślałam o tym, żeby firma działała na takim poziomie jak teraz. Moim marzeniem i celem było znaleźć sobie zajęcie po powrocie z macierzyńskiego. Miałam małe dziecko przy sobie i wiele schematów w głowie, które mówiły, że teraz to już tylko dom, rodzina, macierzyństwo. Mimo że podświadomie marzyłam, by wrócić na rynek pracy, bo ja po prostu uwielbiam pracować – nie sądziłam, że mogę.

To, co sprawiło, że firma zaczęła się rozrastać, to z pewnością mój upór, konsekwencja i chęć zdobywania wiedzy. Jeździłam na wiele konferencji, na wykłady w ramach Dni Przedsiębiorczości, uczestniczyłam w Poznań Mentoring Walk, w Dress For Success i w wielu innych inicjatywach, które mogły dać mi wiedzę o tym, jak rozwijać swoją firmę.

Zawsze pewien procent dochodów przeznaczałam na szkolenia, książki czy kursy, które miały mi pomóc nie tylko pod względem rozwoju firmy, ale też pod względem tworzenia zespołu, relacji w nim i w wielu innych kwestiach. Uważam, że inwestycja w swoją wiedzę zawsze się zwróci i to polecam wszystkim osobom, które pytają, jak to zrobiłam.

Wcześniej prowadziłaś żłobek, pracowałaś za granicą. Skąd pomysł na zajęcie się szyciem?

Moja mama jest krawcową, a więź między nami jest tak wielka, że po kilku latach mojej nieobecności chciałam po prostu z nią przebywać. Stwierdziłam więc, że może połączymy moje pasje z jej doświadczeniem. Zaproponowałam: „Mamo, a może będziemy szyć?”. Moja mama spojrzała na mnie i powiedziała: „Od kiedy?”.

I tak już następnego dnia już rozpoczęłyśmy szycie worko-plecaków. Możliwość tworzenia czegoś z moją mamą sprawiła, że sama poszłam na szkolenia z szycia, a nasze głowy co chwilę tworzyły nowe pomysły. Nie chciałyśmy naszym produktem tworzyć potrzeby, ale stworzyć taki produkt, który odpowie na potrzeby innych.

Sukces przyszedł szybko?

To zależy, czym dla kogo jest sukces. Dla mnie sukces to wolność, a tej jeszcze nie mam w swojej działalności. Nad tym cały czas pracuję. Jeżeli jednak mówimy o sukcesie jako o rozwoju – to tak. Firma rozrastała i rozrasta się bardzo szybko. Dodatkowo dla mnie, dla osoby, która nigdy nie miała doświadczenia w prowadzeniu biznesu z produkcją, jest wiele niewiadomych. Wiele szlaków do przetarcia. Prawda jest taka, że w tak małych firmach bez budżetów na rozwój jest bardzo ciężko.

Szybki sukces jest związany z niesamowitym zaangażowaniem oraz umiejętnością podejmowania szybkich i stanowczych decyzji. Przy szybkim wzroście bardzo często małe firmy mają wiele wyzwań, które trzeba podjąć.

Mówisz, że Twoja firma nie tylko szyje torebki i plecaki, ale też wspiera kobiety. Co to oznacza?

Od samego początku nie chciałam tworzyć tylko produktu. Gdybym miała tylko zaprojektować torebkę i ją sprzedać - nie robiłabym tego. Odkąd pamiętam byłam społecznicą. Działałam zawsze tam, gdzie ktoś potrzebował pomocy i współtworzyłam wiele projektów w duchu równości i tolerancji. Pomyślałam więc, że jeżeli ja zaczęłam biznes z 400 zł w kieszeni, to każda kobieta może zacząć spełniać swoje marzenia. Stworzyłam plany kampanii społecznych, których mamy już 4 za sobą. Stworzyłam projekty, spotkania kobiece, weekendy kobiece. Każdego dnia wystawiałam się na opinię innych. 4 lata temu szokiem było to, że osoba PLUS SIZE może być modelką w marce modowej w PL. Dodatkowo tak mocno wierzę w kobiety, że zaczęłam je wspierać dobrym słowem każdego dnia. To właśnie przez te kampanie, przez te relacje nigdy nie zdecydowałam się zamknąć firmy, mimo że wiele razy czułam już, że to czas, kiedy należy to zrobić.

Przeczytaj też:

Jakie masz plany na przyszłość? Chcesz poszerzać asortyment, a może zwiększać zaangażowanie w działania charytatywne? Wspierasz już dwie takie inicjatywy – fundację wspierającą dzieci zmagające się z rakiem i azyl dla świń.

Chciałabym poszerzyć asortyment, jednak tylko taki, na który jest potrzeba. Chciałabym to zrobić, ponieważ czuję niesamowitą odpowiedzialność za ludzi, których zatrudniam. Chciałabym mieć możliwość utrzymania tych miejsc pracy przy kolejnych kryzysach gospodarczych. Nasz zespół jest niesamowicie zaangażowany we wszystkie procesy w naszej firmie. Nie wyobrażam sobie nie przygotować firmy na wszystkie ewentualności.

Głównym celem na przyszłość jest zwiększenie liczby naszych działań charytatywnych. Tak naprawdę jest ich więcej, ale nie o wszystkich mówimy. Moim marzeniem i celem jest pokazywanie kobietom, że mogą wychodzić z przemocowych związków, mogą porzucać schematy. Od 4 lat w swoich kampaniach mówię o depresji, o terapii – z której sama korzystam. Ten cel jest na tyle potężny w moim sercu i w sercu mojego zespołu, że często przesłania on produkcję torebek.

Wiem, że zmieniamy życie naszych obserwatorek i mam nadzieję, że oprócz rozwoju firmy, który polega na rozwoju produkcji, będziemy towarzyszyć kobietom w ich dobrych zmianach życiowych. Rozpoczynamy nowy etap w naszej firmie, związany z tym, że mówię nie pewnym schematom związanym z funkcjonowaniem szwalni oraz pracą szwaczek, które powtarzane są w wielu markach modowych. Od września zakup w naszym sklepie będzie mógł odbywać się tylko i wyłącznie za pośrednictwem Klubu Propsa (czyli subskrypcyjnego planu dla Klubowiczów) lub po założeniu u nas konta. Na głównej stronie będzie wyświetlać się kolekcja, ale aby zobaczyć jej ceny i ofertę oraz dokonać zakupu, trzeba będzie się zalogować. Przed zakupem konieczna będzie akceptacja regulaminu, w którym mowa będzie również o liczbie dni roboczych potrzebnych do wykonania danego produktu, będzie można również obejrzeć film o naszej misji i filozofii. Chcę tym pokazać, że zamiast skalować i zwiększać pracę chcę tworzyć dla ludzi świadomych znaczenia produkcji w Polsce i szanujących naszą pracę.

Czas na nowy telefon? Skorzystaj z okazji

Materiały promocyjne partnera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak aktywizować osoby 60+ by mogły czerpać radość z życia?

Materiał oryginalny: Założyła firmę, mając 400 zł w kieszeni. Teraz zarządza wieloosobowym zespołem - Strona Kobiet

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie